Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 lutego 2020

Niby flaczki z boczniaków i z kurczakiem wg Czarodziejki

Dzień dobry.


Już od dawna zbieram się, aby wrzucić przepis na taką zupę. Tradycyjne flaczki uwielbiam, niestety nie wszyscy są ich smakoszami. Lubię wszelkie kulinarne wyzwania, zwłaszcza takie, kiedy udaje mi sie przkonać kogoś do skosztowania jakiegoś dania, do którego taka osoba wcześniej by nie podeszła albo, nawet nie wiem czy nie bardziej, "odczarowywanie" potraw, w których zmienia się jakiś nielubiany składnik na inny i nawet największy sceptyk zajada się starą-nową potrawą jak małe dziecko.

Właśnie takie są te niby flaczki z boczniaków. Ja swoje przygotowuję na porządnym bulionie, koniecznie na swojskim kurczaku no i oczywiście bez pośpiechu, bo flaczki, nawet te na niby muszą się powoli warzyć :)



Zapraszam!




Składniki na bulion:

- pół tuszki swojskiego kurczaka
- 2 średnie marchewki
- 1 średnia pietruszka
- pół średniego selera
- por
- 2 gałązki selera naciowego
- 1 opalona cebula
- kilka rozgnieciownych ząbków czosnku
- 1 cm świeżego imbiru
- 2 liście lurowe, kilka kulek ziela angielskiego, kilka kulek czarnego pieprzu
- garść pomidorków koktajlowych
- 4 litry wody

Do dużego garnka wkładam wszystkie składniki ulionu, wlewam wodę i zagotowuję wszystko, a potem zmniejszam ogień maksymalnie, aby bulion mrugając gotował się powoli i nabierał swojej mocy. Trwa to długo, kilka godzin, a w tym czasie bulionu odparuje mi połowa.



Zupa:

- 1 opakowanie boczniaków (250g)
- 1 nieduża cebula
- marchew, pietruszak i seler z bulionu
- mięso z gotowanego w bulionie kurczaka
- natka pietruszki
- płaska łyżeczka słodkiej paparyki
- 1/3 łyżeczki ostrej paparyki
- sól, pieprz, majeranek do smaku
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka oleju rzepakowego


Kiedy bulion jest już gotowy, przecedzam go na sicie, zabieram warzywa i wyjmuję mięso. Dzielę je ma mniejsze kawałki, a marchew, seler i porę ścieram na tarce o dużych oczkach.
Boczniaki oczyszczam i kroję w paski. Swoją grubością mają przypominać flaczki. Cebulę obieram i siekam w piórka.
Na żeliwnej pateli rozgrzewam olej, wrzucam cebulę i chwilę podsmażam, dodaję boczniaki i ok. łyżeczkę majeranku, obie papryki i szczyptę soli. Podsmażam wszystko na niewielkim ogniu. Trwa to kilka minut. Chcę, aby boczniaki zmiękły. gotową wkładkę dodaję do odcedzonego bulionu i gotuję wszystko razem spokojnie jakieś 10 minut. Następnie dodaję starte warzywa i mięso z kurczaka, znów chwilę gotuję i doprawiam do smaku jeszcze solą i pieprzem.
Na koniec wsypuję posiekaną natkę pietruszki.

Zupka wychodzi gęsta, sycąca i dobrze rozgrzewa. Nie zaciągam jej mąką, zupełnie nie trzeba, więc jest i smaczna i zdrowa i nie tak bardzo kaloryczna :)








Smacznie pozdrawiam :*





poniedziałek, 8 października 2018

Zupa krem z dyni wg Czarodziejki

Jesień bez dyni, nie byłaby sobą :) Właśnie teraz mamy sezon na jej wszystkie odmiany i właśnie teraz są one najpyszniejsze.
Sposobów na smaczną dynię jest całe mnóstwo - można robić ciasta, babeczki, przetwory, sałatki i surówki, a można także przygotować ją jako pyszny rozgrzewający i aromatyczny krem, który na jesienne chłody jest w sam raz i dodatkowo rozwesela swoją przepiękną barwą :)







Zapraszam!




Składniki:

- ok 1,5 litra domowego bulionu (u mnie na indyku z warzywami)
- 1,2 kg dyni hokkaido już oczyszczonej (może być każda inna)
- imbir świeży ( 2-3 cm)
- 1 duża cebula czosnkowa
- 3-4 ząbki czosnku
- masło klarowane do smażenia
- sok z 1 pomarańczy
- sól, pieprz, świeży tymianek
- olej z pestek dyni


Cebulę kroję w kostkę, 3 ząbki czosnku rozgniatam i siekam, a dynię obieram i kroję na mniejsze kawałki. Na dużej patelni rozpuszczam 2 łyżki klarowanego masła i wrzucam cebulę, potem czosnek, a następnie dynię. Wszystko razem podsmażam i podduszam, aż dynia zacznie mięknąć. Na sam koniec na patelnię ścieram 2 cm imbiru i jeszcze chwilę duszę. Taką wkładkę przedkładam do garnka z bulionem i gotuję na niewielkim ogniu przez 10-15 minut, aż dynia będzie miękka. Kiedy już jest gotowa, ręcznym blenderem miksuję wszystko na gładki krem.
Teraz czas na doprawienie - dodaję sok z pomarańczy, ostatni ząbek czosnku, ścieram jeszcze 1 cm imbiru (lubię czuć jego smak), i doprawią solą i pieprzem do smaku. Jeszcze raz chwilę blenduję, żeby mieć wciąż gładki krem i moja zupa gotowa.
Jeśli ktoś woli mniej gęstą konsystencję to trzeba użyć większej ilości bulionu, a jeśli lubi bardzo zawiesistą zupę to można na malutkim ogniu jeszcze gotować zupę, aż odparuje i zgęstnieje.






Moja propozycja podania to skropienie porcji kremu olejem z pestek dyni i posypanie go świeżym tymiankiem. Można także użyć grzanek np. czosnkowych, lub innego ulubionego dodatku.








Smacznie pozdrawiam :)



poniedziałek, 30 lipca 2018

Moje gazpacho.

Witajcie :*


Uwielbiam pomidory, mogłaby je jeść na okrągło, a w sezonie pomidorowym to na okrągło i stale :D

Gazpacho chodziło za mną już od dawna. Czekałam tylko, aż malinówki dojrzeją i będę mogła je zerwać z krzaka. Z pola przytargałam gruntowe ogórki, a z namiotu czerwoną paprykę i prawie wszystkie składniki na ten cudowny chłodnik okazały się być w zasięgu moich dłoni....
Studiowałam przeróżne przepisy na gazpacho, porównywałam ze sobą, próbowałam i wreszcie udało mi się znaleźć swój smak, którym z Wami się dzielę.


Zapraszam!


Składniki:

- 7 bardzo dojrzałych, swojskich pomidorów malinowych
- 1 większa szalotka
- 1 ząbek czosnku
- 3 małe gruntowe ogórki
- 1 nieduża czerwona papryka
- łyżeczka soli
- pół łyżeczki cukru trzcinowego lub dark muscovado
- 2 łyżeczki octu winnego
- 3 kromeczki razowej bagietki (można użyć też pszennej)
- kilka łyżek oliwy z oliwek dobrej jakości


Do dekoracji:

- drobno posiekany ogórek gruntowy
- drobno posiekana czerwona papryka
- listki kolendry
- kolorowy mielony pieprz
- oliwa z oliwek do pokropienia


Pomidory kroję na cząstki, paprykę oczyszczam z gniazd nasiennych i też kroję na mniejsze kawałki. Ogórki obieram i kroję w plasterki. Czosnek rozdrabniam, cebulę siekam w piórka, a bagietkę dzielę na mniejsze kawałki. Wrzucam wszystko do miski i solę oraz posypuję cukrem. Mieszam i odstawiam, aż warzywa puszczą sok. Zajmuje to ok. godziny. Po tym czasie dodaję ocet i blenduje wszystko do uzyskania gładkiej konsystencji, do której dodaję oliwę. Znów blenduje. Gazpacho powinno być niezbyt gęste ale kremowe.

Tak przygotowane wkładam do lodówki, aby się dobrze schłodziło. Podaję z warzywami siekanymi w drobną kostkę, liści kolendry i oprószone świeżo mielonym pieprzem.













Smacznie pozdrawiam :)

czwartek, 17 maja 2018

Krem z białych szparagów

Dzień dobry :)

Kolejna szparagowa propozycja w moim wykonaniu. Tym razem szybka i prosta zupa, a konkretnie krem z białych szparagów. Dodałam do niego pomidorowego chipsa i odrobinę czarnuszki, aby podkręcić smak.



Zapraszam!



Składniki:

- 1,5 litra domowego bulionu (u mnie bulion gotowany na indyku)
- półtora pęczka białych szparagów
- 2 małe ziemniaki
- 1 szalotka
- 2 ząbki czosnku
- kawałek białej części pora (u mnie ok. 8 cm)
- sól, pieprz,
- łyżka oleju rzepakowego
- masło do duszenia szparagów
- 2 pomidory
- czosnek w proszku, bazylia i oregano, szczypta cukru trzcinowego
- czarnuszka do posypania zupy (opcjonalnie)


Szparagi ubieram, odcinam twarde części. Główki odcinam i odkładam osobno. Resztę szparagów kroję na mniejsze części. Cebulę i pora obieram, myję i kroję w plastry, czosnek kroję na mniejsze części, a obranego zimniaka w kostkę. Na patelni rozgrzewam olej i wrzucam kolejno cebulę, pora, ziemniaki i na końcu czosnek. Duszę wszystko razem kilka minut. Wrzucam do bulionu i powoli gotuję.
Na tej samej patelni rozgrzewam łyżkę masła i wrzucam pokrojone szparagi (bez główek). Podsmażam je na małym ogniu, aż zeszklą się i nieco zmiękną. Przy okazji nabiorą lekko orzechowego aromatu. Dodaję do bulionu i pod przykryciem powoli gotuję, aż ziemniaki i szparagi będą zupełnie miękkie. Po tym czasie zupę dokładnie blenduję i doprawiam do smaku. Klasycznie - sól i świeżo mielony pieprz. Jeśli szparagi został dobrze obrane i dokładnie zmiksowane, to nie ma potrzeby przecierać zupy przez sitko.


Zupę podałam posypaną ziarnami czarnuszki, a do smaku dodałam pomidorowe chipsy.
Dodaję też do niej podsmażone na złoto na maśle szparagowe główki. Fajnie chrupią i są
przepyszne :)


Chipsy z pomidorów:

Pomidory kroję na grubsze plastry i układam na blasze. Obsypuję z dwóch stron solą, ziołami, czosnkiem i odrobiną trzcinowego cukru. Wstawiam do piekarnika, temp. 120 stopni i osuszam, aż będą chrupiące. Czas zależy od rodzaju użytych pomidorów, od tego ile mają w sobie wody. Chips ma być chrupiący ale nie spalony :)


 





czwartek, 3 maja 2018

Aromatyczny czerwony barszcz wg Czarodziejki

Dzień dobry.

Już chyba nie raz wspominałam, że bardzo lubię zupy :) Dziś gotujemy klasyczny czerwony barszczyk, nie na zakwasie, który można by rozwinąć na wiele sposobów. U mnie pozostaje on w formie podstawowej. Ma tak piękny kolor, tak wspaniale pachnie i smakuje, aż dziw bierze, iż tak małym nakładem pracy można otrzymać garnek pełnej aromatu i jednocześnie prostej zupy.
Można go wypić tak po prostu, można dodać ugotowane młode ziemniaki z koperkiem, zjeść w towarzystwie krokieta czy pieroga, a nawet sadzonego jajka.... Możliwości jest całkiem sporo. Ja pozostaje jednak przy czystym barszczyki i dziś opowiem Wam, co zrobić, aby miał smak, aromat i głęboki kolor :)




Zapraszam!



Składniki:

- 7 kg buraków dobrej jakości (u mnie samodzielnie wychodowane)
- indyk na wywar
- włoszczyzna (2 marchewki, 1 pietruszka, mały seler, 1 por)
- średnia cebula przekrojona na pół
- gałązka świeżego lubczyku
- główka czosnku
- po 3 kulki ziela angielskiego i kolorowego pieprzu
- liść laurowy
- sól, pieprz
- cytryna
- majeranek (opcjonalnie)
- 5 litrów wody


Mięso, włoszczyznę, cebulę, lubczyk, ziele, liść, kulki pieprzu i 5 rozgniecionych ząbków czosnku wkładam do garnka. Zalewam zimną wodą i gotuję na małym ogniu przez 1,5 godziny. W tym czasie buraki myję, obieram i kroję na mniejsze kawałki. Kiedy upłynie czas gotowania się bulionu dodaję buraki. Jest ich sporo i tak ma być. W bulionie mają się one powoli gotować do miękkości, aż oddadzą swój cały aromat i smak. Kiedy wszystko jest miękkie, zdejmuję garnek z ognia, wyjmuję włoszczyznę, cebulę i pozostawiam wywar tylko z burakami. Dodaję jeszcze rozgniecione ząbki czosnku i odstawiam tak na całą noc, żeby sobie powoli wszystko stygło i nabierało smaku.
Na drugi dzień przecedzam moją zupę i dopiero teraz doprawiam.
Podgrzewam ją na małym ogniu, dodaję sól, świeżo mielony pieprz i sok z cytryny i jeszcze czosnek. Tego soku z cytryny, to według uznania. Można też dodać otarty majeranek.

Zupa po odstaniu się przez noc ma mocny kolor, pięknie pachnie burakiem i smakuje rewelacyjnie.
Ilość użytych buraków, ich jakość i leżakowanie w wywarze sprawiają, iż barszcz jest jak należy i każdemu będzie smakował.



 
 

 
 

 
 
Smacznie pozdrawiam!

niedziela, 8 kwietnia 2018

Zupa cytrynowa wg Czarodziejki

Dzień dobry :)

Wiosna panoszy się coraz mocniej, słońce błyszczy na bezchmurnym niebie i wszędzie robi się coraz jaśniej. Świeżość... Chyba właśnie dlatego zdecydowałam się przygotować zupę cytrynową. Avgolemone, grecki przysmak, bardzo ceniony i lubiany. Myślę, że ta zupa będzie miała tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jest lekka, czuć kwasowość i jednocześnie kremowa, za sprawą jajek. Bardzo podoba mi się dodatek tymianku. Dałam dwa - zwykły i cytrynowy.
Bulion przygotowałam sama, bo uważam, iż zupy od podstaw są najlepsze. Ale dość rozpisywania się, zapraszam na miseczkę cytrynowej radości :)


Zapraszam!


Składniki na bulion:

- pojedyncza pierś z kurczaka
- kawałek indyka (np. skrzydło)
- włoszczyzna
- kilka gałązek świeżego tymianku cytrynowego
- pół łyżeczki suszonego tymianku
- 2 rozgniecione ziarenka kolendry
- liść laurowy, 2 ziarenka ziela angielskiego
- 2 l wody

Wszystkie składniki bulionu wkładam do garnka, zalewam wodą i gotuję bardzo powoli, aż wywar nabierze smaku i będzie klarowny. Gotowego rosołu ma zostać ok 1,5l. Pierś z gotowania bulionu studzę i kroję na mniejsze kawałki, dodam ją potem do zupy.



Składniki na zupę:

- 2 duże jaja
- 1 duża cytryna
- torebka kolorowego ryżu ugotowana na sypko
- sól, pieprz
- cytryna i zioła do dekoracji

Oddzielam białka od żółtek. Białka ubijam na sztywną pianę, dodaję żółtka i ubijam. Wyciskam sok z cytryny i dodaję do masy jajecznej, mieszam. Na koniec masę hartuję szklanką ciepłego bulionu i wlewam wszystko, stale mieszając do garnka. Podgrzewam zupę na ogniu i pilnuję, aby się zagotowała, z uwagi na ryzyko ścięcia się jajek. Doprawiam do smaku solą i pieprzem.

Zupę podaję z kolorowym ryżem, kawałkami kurczaka i tymiankiem. Dekorują ją także plasterkami cytryny.



 
 

 
 

 
 

 
Słonecznej niedzieli życzę :)

piątek, 26 stycznia 2018

Aromatyczny krem pomidorowo-paprykowy z pastą z awokado, na bulionie z kaczki.

Witam i na zupę zapraszam :)

Proponuję rozjaśnić obecną porę roku i nadać jej trochę barw. Zupka mi w tym pomoże :)

Dzisiejsza propozycja to baza, czyli bulion z kaczki, plus pieczone pomidory i papryka.
Wszystko otulone aromatem ziół. Danie rozgrzewa, syci i jest pyszne.



Zapraszam!


Składniki na bulion:

- 2 udka z kaczki (lub inna jej część)
- duża marchew
- duża pietruszka
- pół sporego selera
- gałązka selera naciowego
- pół cebuli (w łupince)
- ziele angielskie, liść laurowy
- ząbek czosnku (w łupince, rozgnieciony)

Mięso, warzywa i przyprawy wkładam do garnka. Zalewam wszystko zimną wodą i gotuję na małym ogniu, aż bulion nabierze smaku, zapachu i koloru. Trwa to ok 2 godzin. Ilość wody jaką dodaję to ok 2,5 litra. Gotowy bulion ma objętość ok 1,5 litra, więc sporo odparowało, ale mi o to chodzi. Powolne gotowanie, bez soli!, powoduje, ze bulion jest klarowny, ma smak, zapach i uwierzcie już w sumie bez żadnych dodatków mogłabym go pić.

Składniki na krem:

- 6 pomidorów malinowych
- 2 średnie czerwone papryki
- sól, pieprz, rozmaryn, oregano, czosnek suszony
- oliwa z oliwek

Pomidory i paprykę myję, kroję na pół. Z papryki wydrążam gniazda nasienne. Układam ja na blaszce, skrapiam oliwą z oliwek, posypuję obficie przyprawami i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Piekę, aż zmiękną, a ich skórki nabiorą koloru.
Po wyjęciu z piekarnika blenduję wszystko na gładką masę. Nie pozbawiam skórek ani pomidorów, ani papryki. Mój blender świetnie sobie z nimi radzi, a po za tym w skórkach jest dużo aromatu, smaku i cennych składników. Jak ktoś ma ochotę, może zdjąć skórki, albo przetrzeć przecier, nim doda go do zupy.

Składniki na pastę z awokado:

- 2 dojrzałe awokado
- ząbek czosnku
- 2 łyżeczki soku z cytryny
- sól, pieprz

Wyjmuję miąższ z awokado, skrapiam sokiem i rozgniatam widelcem. Dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek i mieszam na pastę. Doprawiam solą i pierzem do smaku.

Krem:

Gotowy bulion mieszam z przecierem pomidorowo-paprykowym. Doprawiam do smaku solą, pieprzem i odrobiną cukru. Zagotowuję wszystko. Jeśli konsystencja zupy okaże się dla kogoś zbyt rzadka, można jeszcze podgotować i odparować krem.
Zupę podaję w miseczkach, a na środek wykładam pastę z awokado.





 
Smacznie pozdrawiam!



czwartek, 29 września 2016

Jesienna zupa z warzyw korzeniowych z boczkiem.

Pyszna i rozgrzewająca - te dwa słowa świetnie oddają zawartość miseczki z tą właśnie zupą.
Jest idealną propozycją na chłodne dni, a do tego zawiera boczek, który przypadnie męskiemu podniebieniu :) Dla mnie to hit ze względy na obecność pomidorów, dzięki którym całość nabiera ostatecznego szlifu.
Bardzo lubię takie właśnie zupy. Kiedy nastają jesienne wieczory, nabieram ochoty na coś treściwego, z dużą ilością warzyw i aromatów.

Bo przecież taka właśnie jest nasza jesień!







Zapraszam!


Składniki:

- indycza golonka bez skóry
- liść laurowy
- 2 ziela angielskie
- 1 rozgnieciony ząbek czosnku
- 2 1/2 litra wody

Z podanych składników nastawiam bulion. Gotuję powoli, aż wszystko zacznie wrzeć.

- 1 duża marchewka
- 1 średnia pietruszka
- pół selera
- biała część pora
- 1 kalarepa

Kiedy bulion zacznie wrzeć, dodaję pokrojone w kostkę warzywa korzeniowe. Pora kroję w półplasterki. Gotuję wszystko na małym ogniu do miękkości.

- 4-5 łyżek pęczaku
- 3 średnie pomidory malinowe
- 10 dag boczku surowego, wędzonego dobrej jakości
- 1 średnia czerwona cebula
- 1 średnia biała cebula
- 1 ząbek czosnku
- garść natki pietruszki
- sól, pieprz
- suszony cząber i tymianek
- szczypta cukru

Boczek kroję w kostkę i podsmażam go na patelni. Czekam, aż "odda" swój tłuszcz, na który wrzucam obie cebule posiekane w kostkę. Czekam aż się zeszkli i razem z boczkiem dodaję ją do wywaru, kiedy warzywa zmiękną. W tym czasie dodaję też pęczak i dalej na małym ogniu gotuję, aż kasza napęcznieje. Pomidory kroję w kostkę, duszę je na patelni z odrobiną cukry, cząbrem i tymiankiem. Pomidorów nie pozbawiam skórki, a ziół dodaję po szczypcie.
Kiedy kasza jest gotowa, a pomidory się rozpadną dodaję je do zupy. Wrzucam też posiekany czosnek i zagotowuję wszystko razem. Teraz wystarczy już tylko zupę doprawić solą i pieprzem oraz dodać posiekaną natkę pietruszki.



 
 

 
 

 
 
Smacznego życzę :)
 




wtorek, 21 czerwca 2016

Krupnik z pęczakiem wg Czarodziejki

Mały przerywnik od wypieku chleba :) Będzie zupa i to nie byle jaka, bo KRUPNIK!

Dziś dzień meczowy i postanowiłam uczcić go tą dobrze znaną, czasem mało docenianą, ale jakże polską i pyszną zupą, w moim wykonaniu oczywiście.
Jest wiele wersji krupniku. Mój jest na bulionie drobiowym, z dodatkiem polskich suszonych grzybków, z moją ukochaną kasza pęczak, młodymi ziemniaczkami i marchewką.

Także nim emocje mnie ogarną, częstujcie się zupką i smacznego życzę :)




Zapraszam!




Bulion:

- podudzia z kurczaka sztuk 4
- gałązka świeżego lubczyku
- 2 młode marchewki
- młoda pietruszka z natką sztuk 1
- gałązki młodego selera
- ząbek młodego czosnku
- ziele angielskie 2 kulki
- 4 suszone grzybki
- liść laurowy
- 2,5 litra wody

Z podanych składników przygotowuję bulion. Najpierw do wody wrzucam podudzia, liść i ziele, a po 15 minutach dodaję warzywa, w tym marchew, którą kroję drobno. Ząbek czosnku rozgniatam w łupince i tak wrzucam do bulionu. Gotuję wszystko jakieś 30 minut, na małym ogniu.


Zupa:

- kasza jaglana 80g
- małe młode ziemniaczki (wybrałam na prawdę małe, więc dałam ich 10 sztuk)
- świeża natka i koperek
- mięso z bulionu
- sól, pieprz

Do gotowego bulionu dodaję kaszę. Gotuję ją 10 minut, dodaję ziemniaki i gotuję do ich miękkości. Podudzia z kurczaka obieram z mięsa i wrzucam je do zupy. Kiedy ziemniaki są miękkie doprawiam do smaku solą i pieprzem.
Gotową zupę podaję z natką pietruszki i koperkiem.



 
 



czwartek, 31 marca 2016

Kremowa szczawiowa wg Czarodziejki

Dziś prosto i bardzo klasycznie, choć nieco w innym ujęciu. Dobrze znana szczawiowa, podana w formie kremu. Do tego pełnoziarniste grzanki i wychodzi obiad jak się patrzy, w sam raz po obfitych Wielkanocnych świętach.
Może nie wygląda zabójczo pięknie - taki już urok szczawiu poddanemu termicznej obróbce, ale smakuję wybornie. Lekko kwaśna i orzeźwiająca, a przy tym doskonale nasyci. Czego więc chcieć więcej?



Zapraszam!



Składniki:


- 2 litry bulionu domowej roboty (u mnie drobiowo-warzywny)
- słoiczek przecieru szczawiowego (pojemność słoiczka 250 ml)
- 3 duże ziemniaki
- 1 jajko
- 2 duże ząbki czosnku
- masło
- sól, pieprz i szczypta cukru do smaku
- grzanki pełnoziarniste


Ziemniaki obieram i kroję w dużą kostkę. Wrzucam do gotowego bulionu i gotuję, aż zmiękną. Do garnka wrzucam też obrany i posiekany czosnek. Na patelni rozgrzewam odrobinę masła i przesmażam na nim szczaw. Kiedy ziemniaki będą miękkie dodaję szczaw do zupy i mieszam. W garnuszku roztrzepuję jajko i hartuję zupą, a następnie wlewam zawartość do garnka.
Wszystko zagotowuję, a potem blenduję na krem.
Na koniec doprawiam moją szczawiową solą, pieprzem i cukrem do smaku.

Podaję z grzankami, ale można też jeszcze dodać świeżą natkę, czy jajka na twardo. Co kto lubi :)






niedziela, 13 marca 2016

Botwinka na zakwasie buraczanym wg Czarodziejki.

Ostatnio mnie mało. To wszystko dlatego, że pracuję nad czymś, a moje pomysły mnie zupełnie pochłaniają. Mam nadzieję, już niedługo pochwalić się Wam co i jak :)

Pochwalę się, że byłam w pięknym miejscu! Bogactwo świeżych warzyw i owoców, cudnych kawałków mięsa, aromatycznych świeżych ziół i kompozycje przeróżnych suszonych przypraw, a także dorodnych wędlin, nawet tych rodem z Włoch...  Zachwyciłam się niesamowicie i czas na małą chwilę stanął chyba w miejscu :)
Upolowałam wiele dobroci, jedną z nich była botwinka, a konkretnie jej dwa pęczki.
Po powrocie do domu oczywistym było, co pierwsze wyląduje w garnku - botwinka, ale nie taka tradycyjna, tylko z dodatkiem domowego zakwasu z buraków.


Zapraszam!


Składniki na bulion:

- 2 litry wody
- średnia marchew
- średnia pietruszka
- kawałek białej kapusty
- pół selera
- pół pora
- 2 rozgniecione ząbki czosnku w łupinkach
- 2 kulki zielna angielskiego
- liść laurowy
- mięso na wywar (u mnie drobiowe)

Z podanych składników przygotowałam wywar. Wszystko gotowałam powoli, tak żeby warzywa oddały cały swój smak. W gotowym bulionie pozostawiłam marchew, którą pokroiłam w plasterki.


Składniki na botwinkę:

- bulion drobiowo-warzywny
- 2 pęczki botwinki
- 100 ml śmietanki 18%
- ok. pół szklanki zakwasu buraczanego
- sól, pieprz, cukier
- sok z połowy cytryny
- ząbek czosnku
- koperek do dekoracji
- jajka ugotowane na twardo

Botwinę umyłam, poobcinałam ogonki od buraczków i obrałam je, a następnie drobno posiekałam. Wrzuciłam do gorącego buliony i gotowałam, aż stała się miękka. Dodałam czosnek, odrobinę cukru i sok z cytryny, a następnie śmietankę i zagotowałam. Na sam koniec, już nie zagotowując dolałam zakwasu. Ponieważ bulion nie był solony, posoliłam i dodałam pieprzu do smaku.

Dodatek zakwasu sprawia, że moja botwina ma głębszy aromat. Pachnie mocno czosnkiem i lekko kwaskowata, co mi bardzo odpowiada.

Zupę serwuję z dodatkiem jajka ugotowanego na twardo, posypaną świeżym koperkiem.


Smacznego :)


 
 

czwartek, 22 października 2015

Jesienna zupa z jarmużem i kurczakiem według Czarodziejki.

Witam :)

Miałam chwilę przerwy, taką dłuższą i z różnych przyczyn. Głównie z powodu chwilowego wyjazdu na nasz Bałtyk ale nie tylko. Na brak czasu i nudę ogólnie nie narzekam.
Stęskniłam się jednak za blogiem. Ostatnio jesień wzbudza we mnie apetyt, ku mojemu przerażeniu oczywiście, zwłaszcza na dani na ciepło i rozgrzewająco-sycące kompozycje.
Od dawna chodziła za mną zupa z jarmużem, tylko jakoś weny brakowało Na szczęście nadeszła i pozwoliła mi oddać się kulinarnym eksperymentom. Tak oto powstała, co niżej przedstawiam, piękna sycąca i rozgrzewająca zupa z jarmużem w roli głównej. Cieszy mnie ona tym mocnie, że jarmuż kiedyś powszechny, potem zapomniany znów wraca na "salony" (czyli kuchnie).
Polecam dania z jego udziałem, bo to na prawdę cenne warzywo.



Zapraszam!



Bulion:


- 2 litry wody
- włoszczyzna
- 2 liście laurowe
- kilka ziarenek ziela angielskiego
- pęczek koperku
- 2 rozgniecione, w łupinkach, ząbki czosnku

Wszystkie warzywa myję, te które trzeba obieram i wrzucam do zimnej wody. Dodaję liść, ziele, czosnek i natkę. Ustawiam garnek na najmniejszy ogień i powoli gotuję. Bulion ma być aromatyczny, warzywa mają do niego oddać, to co najcenniejsze. Ważne! Kiedy przygotowuję bulion, nie ważne jaki rodzaj, nie solę go. To moja żelazna zasada.


Na zupę:


- 1 duża cebula
- 1 duża marchew
- 1 kalarepka
- 2 garście jarmużu
- pierś z kurczaka, podwójna
- puszka pomidorów pelatti w całości
- przyprawy: sól, pieprz, ostra papryka, kilka ziaren kminku
- 2 ząbki czosnku (albo według uznania)
- olej do smażenia

Cebulę obieram, siekam w niezbyt drobną kostkę. To samo robię z kalarepą. Marchewkę po obraniu kroję w talarki, jarmuż myję i pozbywam się tej twardej żyłki. Mięso z kurczaka myję, oczyszczam z błon i kroję w kostkę. Tak przygotowane mięso oprószam solą i pieprzem i odstawiam przynajmniej na pół godziny.
Kiedy bulion jest gotowy, na patelni rozgrzewam niedużo oleju i marchewkę. Ma się ona poddusić i lekko zmięknąć. Do marchewki dodaję kalarepę, a po kilku minutach cebulę. Wszystko razem podduszam kilka minut, ale nie za długo, bo nie chcę, żeby mi się cebula przypaliła i dodaję do bulionu. Bulion cały czas jest na najmniejszym ogniu.
Teraz czas na kurczaka, też trzeba go podsmażyć na patelni i dodać do zupy. Pomidory, już bez tłuszczu, lądują na patelni. Dodaję do nich odrobinę cukry i duszę. Mają się one rozpaść, a woda z nich ma wyparować. W tym czasie warzywa z zupy i kurczak dojdzie. Kiedy marchew jest miękka, wrzucam oczyszczony i porwany na mniejsze kawałki jarmuż. Daję mu ok. 10 minut, aby zmiękł i dopiero wtedy dodaję pomidory, które wcześniej blenduje na gładką masę.
Dopiero teraz doprawiam. Klasycznie sól i pieprz do smaku, a dla ostrości papryka. Czosnek dodaję bo lubię i według mnie fajnie podkręca smak zupy. Na sam koniec wrzucam do zupy kilka ziaren kminku. Lubię jego zapach i uważam, że świetnie nadaje się do tej kompozycji.

Zupka wyszła dość gęsta. Ciekawe jest, że nie zawiera ziemniaków. Kalarepka znakomicie je zastępuje :)






 
Ściskam jesiennie :*

czwartek, 16 kwietnia 2015

Zupa pomidorowo-serowa na bulionie z kaczki.

Witam :)

Kto mnie zna, ten wie, jak bardzo lubię pomidory. Czy to na zimno, czy na gorąco, jako danie główne, jako przystawkę a nawet i deser... Dla mnie zawsze jest pora na pomidora!

Zapraszam dziś na pyszną i aromatyczną zupę, która za każdym zamieszaniem łyżki wygląda zupełnie inaczej!


Składniki:

- pół litra esencjonalnego bulionu z kaczki (długo gotowany z dodatkiem świeżej bazylii i rozmarynu, które włożyłam doń pod koniec powolnego gotowania; można zastąpić innym bulionem)
- 1 litr gęstego domowego przecieru pomidorowego
- 3 łyżeczki startego parmezanu
- 50 g gorgonzoli
- sól, pieprz, czosnek mielony
- sos balsamico (zrobiony z octu balsamicznego i miodu, składniki 1:1, odparowane w rondelku i ostudzone)


Do gotowego bulionu wlewam przecier, gotuję na małym ogniu, żeby zupa zredukowała mi się nieco, ma mieć lekko kremową konsystencję, nie może być zbyt gęsta. Kiedy to nastąpi dodaję sery i mieszam, aż ładnie się rozpuszczą. Doprawiam solą, pieprzem i suszonym, mielonym czosnkiem do smaku.

Po wylaniu na talerz czy do miseczek dodaję małe kleksy sosu balsamicznego. Sos będzie mało widoczny na powierzchni pomidorowej, bo nie jest to typowa zupa-krem. Zupę dekoruję jeszcze świeżymi ziołami np. majeranek i podaję.
Sos balsamiczny, który znajduje się w zupie podczas jedzenia będzie zmieniał na tle zupy swój kształt i wygląd i za każdym razem na talerzu ujrzymy inny wzorek :)

Smacznego życzę!



 
 








czwartek, 2 kwietnia 2015

Zupa chrzanowa na zakwasie, z kabanosami - pyszna i kremowa.

Pamiętacie mój przepis na zakwas na biały barszcz? Dziś pokazuję jak wykorzystać go do innej zupki. Chanowa na zakwasie wychodzi pyszna, jeszcze bardziej aromatyczna. Poleca się doskonale na Wielkanocny stół!


Zapraszam!



Składniki:

- 2 litry wywaru na wędzonce i jarzynach
- 2 szkl. zakwasu na biały barszcz (bez mąki)
- 4 łyżki świeżo startego chrzanu
- 2 łyżki mąki
- 3 łyżki jogurtu typu greckiego
- sól, pieprz
- dobrej jakości kabanosy
- odrobina suszonych ziół: tymianku i majeranku



Do gotowego wywaru dodaję zakwas i podgrzewam wszystko cały czas na niewielkim ogniu prze jakieś 5 minut. Dodaję starty chrzan, odrobinę roztartych palcach ziół i podgrzewam kolejne 5-10 minut.
Mąkę i jogurt łączę, uważając aby nie powstały mi grudki. Dodaję do nich po trochę gorącego bulionu, ażeby się wszystko zahartowało i dodaję do zupy. Doprowadzam wszystko do wrzenia. Doprawiam do smaku solą i pieprzem.

Gotową zupę podaję z kabanosami, można też z jajkiem, białą kiełbaską - co kto lubi i preferuje :)
Zupę najlepiej zrobić dzień wcześniej, nabierze smaku.



 
 

 
Smacznie pozdrawiam :)

czwartek, 19 marca 2015

Zupa czosnkowa - szybka i aromatyczna.

Taka zupa chodziła za mną już od dawna :) Zbierał się i zbierałam i zebrać nie mogłam. To pewnie dlatego, że od początku chciałam jej poświęcić całą swoją uwagę i energię, a ostatnio ręce i głowę mam intensywnie zajęte. Udało mi się jednak wykroić wreszcie wolny czas i tak oto powstała ta pyszna zupka. Właściwie można być rzec, iż to jeden z dowodów na uwielbienie czosnku z mojej strony.

Zupa pięknie pachnie czosnkiem i choć jest w niego bogata od samego początku, to nie pozostawia po sobie śladu w postaci silnego jego aromatu i nie trzeba się po jej zjedzeniu ukrywać:P


Zapraszam!


Składniki:

- 1 l dobrego bulionu (u mnie domowej roboty)
- 9 ząbków czosnku
- łyżka dobrego smalcu
- płaska łyżeczka suszonego cząbru
- sól, pieprz
- świeży tymianek do podania
- grzanki serowe lub inne ulubione

Do każdej zupy bulion przygotowuję sama, nie używam gotowych. Na ta zupę wybrałam bulion, który przygotowałam na wieprzowych kościach od schabu, dużej ilości warzyw, z zielem angielskim, liściem laurowym  i z dodatkiem suszonego lubczyku, czosnku niedźwiedziego i oczywiście kilku ząbków czosnku. Rozgnieciony czosnek wrzuciłam do buliony i powoli wszystko razem gotowałam.

Kiedy bulion jest już gotowy, zabieram się za resztę, która trwa już znacznie krócej.
Czosnek obieram i siekam dość drobno. Nie przecieram go przez praskę, tylko siekam. Na patelni o grubym dnie roztapiam smalec, kiedy się rozgrzeje zmniejszam ogień, wrzucam czosnek i cząber i duszę. Pilnuję, aby czosnek mi się nie przypalił. Ma się zeszklić, a cząber ma uwolnić swój aromat. Do takiej bazy, na patelnię wlewam bulion, i powoli doprowadzam do wrzenia.
Na koniec doprawiam zupę do smaku solą i pieprzem. Podaję ją na gorąco, posypaną tymiankiem i z grzankami.



 
Smacznego :)

piątek, 30 stycznia 2015

Zupa gluszowa, pyszna i sycąca, wg Czarodziejki.

Witam i zapraszam na zupę gulaszową po mojemu. Bardzo ją lubię, choćby z tego powodu, że z powodzeniem zastępuje dwudaniowy obiad. Jest więc to dla mnie danie uniwersalne. Do tego jest aromatyczna, bogata w smak i rozgrzewająca, czyli w sam raz na ten czas :) Dodatek ogórka kiszonego sprawia, że nabiera ona "tego" smaczku i zyskuje inną, pyszną odsłonę.
 
Zapraszam!
 
Składniki:

- 1,5 kg szynki wieprzowej
- 2 cebule
- 2 papryki (dowolny kolor)
- 3 łodygi selera naciowego
- 2 marchewki
- pół selera
-  0,5 kg pieczarek
- garść suszonych grzybów (u mnie borowiki)
- ząbki czosnku (według uznania)
- 3 liście laurowe
- 4 ziarenka ziela angielskiego
- 3 ziarenka jałowca
- kilka ziarenek czarnego pieprzu
- 2 litry bulionu (może być np. drobiowy)
- puszka pomidorów Pelatti
- szczypta brązowego cukru
- trzy średnie ziemniaki
- sól, pieprz, suszony tymianek, majeranek, szczypta suszonego lubczyku, czosnek niedźwiedzi, po łyżeczce słodkiej suszonej papryki i papryki wędzonej, pół łyżeczki chilli
- garść mieszanki świeżych ziół: bazylia, rozmaryn, oregano, pietruszka
- 3 łyżki dobrego smalcu
- 2 spore ogórki kiszone
- ser (u mnie cheddar)


Zaczynam od mięsa. Myję je, kroję w sporą kostkę i oprószam solą, pieprzem i nacieram 2 ząbkami czosnku. Odkładam na noc do lodówki.  Grzyby zalewam gorącą wodą i odstawiam także na noc. Tej wody wlewam ok. 200 ml.
Marchew i seler obieram, myję i kroję – marchew w półtalarki, seler w słupki. Seler naciowy zaś myję i kroję w plastry. Cebulę obieram i siekam w piórka.
Do garnka dodaję łyżkę smalcu i wrzucam cebulę, chwilę podsmażam i pilnuję, aby się nie przypaliła. Dodaję mięso i smażę na rumiano. Kiedy będzie już podsmażone wlewam bulion i dodaję posiekane niezbyt drobno grzyby, a także wodę z ich moczenia. Wrzucam marchew i selery. Dodaję majeranek, lubczyk, liście laurowe, ziele, kuli pieprzu i odstawiam na najmniejszy ogień, pod przykryciem.
Na patelni rozgrzewam łyżkę smalcu i dodaję suszone papryki, chwilę podsmażam i dodaję do garnka. Umytą i oczyszczoną paprykę kroję w dużą kostkę, podsmażam na łyżce smalcu i także dodaję do garnka. Czas na pieczarki. Oczyszczone kroję na cztery i już bez tłuszczu, ale z dodatkiem tymianku podduszam na patelni, aż oddadzą swoją wodę. I także lądują w garnku.
Wszystko razem gotuję powoli, aż mięso będzie miękkie ale nie rozpadające się.
Obieram ziemniaki, kroję w kostkę i dodaję do zupy, gotuję powoli wszystko do miękkości ziemniaków. W międzyczasie na patelnię wlewam zawartość pomidorowej puszki, wciskam 2 ząbki czosnku i cukier. Duszę na małym ogniu, aż pomidory się rozpadną. Kiedy ziemniaki zmiękną dodaję pomidory , posiekane świeże zioło i chwilę jeszcze gotuję. Po tym czasie kroję ogórki w niewielką kostkę i dodaję do zupy.
Teraz czas doprawić ostatecznie zupę solą, pieprzem i czosnkiem.
Gotową gorącą zupę podaję ze startym serem. Można też dodać coś zielonego, no i oczywiście kromkę dobrego pieczywka J
 
 
 

 
Aromatycznie pozdrawiam!

czwartek, 11 grudnia 2014

Zakwas na wigilijny barszcz wg Czarodziejki

"W kociołkach bigos grzano. W słowach wydać trudno. Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną (...)"

Tak Mickiewicz opisuje w "Panu Tadeuszu" bigos. Każdy chyba przyzna, że w kuchni polskiej zajmuje on miejsce honorowe, uznawany jest za danie typowo polskie. Robienie bigosu mam już za sobą. Zawsze przygotowuję go szybciej bo bigos, który się "przegryzie" jest najlepszy. Ja swój mrożę, podzielony na porcje.

Ten wpis jednak będzie dedykowany czemuś innemu. I jak w tytule, dziś podziele się przepisem na zakwas. Lubię buraki pod różną postacią ale barszcz jadam tylko taki na zakwasie. Dla mnie właśnie ta zupa jest symbolem kuchni polskiej, symbolem tradycji. Kiedy co roku, w grudniu, nastawiam zakwas to już na 100% wiem, że święta zbliżają się nieubłaganie. W domu barszczu musi być dużo, musi bo ja całe święta żyję tylko właśnie tą potrawą. Wszyscy zajadają się masą różnych innych dań i ciast, a ja pochłaniam hurtowo barszcz na zakwasie. Normalnie też nie przepadam za pikantnymi potrawami ale wigilijny barszcz pikantny być musi i tylko taki mi smakuje najbardziej :)

Ale do rzeczy i do działania!


Składniki na zakwas:

- buraki (o ilości nie piszę, bo zależy ona od wielkości naczynia w jakim ów zakwas będzie nastawiony)
- woda (przegotowana)
- czosnek (daję dużo czosnku, bo lubię więc na moja glinianą beczułkę idzie tak ze 2 główki)
- odrobina soli
- dwa liście laurowe
- kilka ziarenek ziela angielskiego
- piętka lub skórka z chleba na zakwasie (opcjonalnie)

Buraki obieram, kroję na części. Nie robię tego jakoś tak specjalnie starannie, ot jak jest duży burak to kroję w cząstki, a jak mniejszy to na pół. Płuczę je i układam w glinianej beczułce (słoik też może być). Buraki przekładam czosnkiem, który też jeśli ma duże ząbki przekrajam na pół. Tych buraków to jest zawsze więcej niż pół beczułki. Wodę solę szczyptą soli i zalewam nimi buraki, daję jej tyle by buraki i czosnek były zakryte. Wkładam chleb i odstawiam wszystko na 10 dni. Naczynie z zakwasem przykrywam gazą. U mnie w domu zawsze zakwas stoi 10 dni. Niektórzy mówią, że można trzymać krócej, nie zaprzeczam ale ja robię tak, jak mnie nauczono w domu rodzinnym. W czasie kiszenia się zakwasu sprawdzam, czy aby na powierzchni nie zalęgnie się jakiś niepotrzebny osad i w razie czego usuwam go.

Jeśli chodzi o chleb dodany do zakwasu, to trzeba uważać, by nie zaczął pleśnieć. Najlepiej sprawdzać sobie co 2-3 dni jak wygląda i w razie czego zwyczajnie zabrać. Ja dodaję chleb na samym tylko zakwasie, bez żadnych drożdży i jest ok ale zdarzyło mi się, że kiedy wkładałam kawałek kupionego chleba to pleśniał, więc radzę pilnować. Ja po prostu gdybym nie miała swojego chleba nie dodałabym żadnego innego, tylko ukisiła bez.

Uwielbiam kolor i zapach gotowego już zakwasu. Robi on na mnie za każdym razem tak samo ogromne wrażenie :)

Zawsze robię więcej zakwasu, co zresztą widać, bo rozdaję znajomym. Jeśli zdarzy się tak, że coś mi mimo wszystko zostanie to przechowuję w słoiku, w lodówce.

Pozdrawiam :)



 

 
 
Smacznego barszczu już teraz Wam życzę :*

środa, 26 listopada 2014

Zupa ziemniaczana z czosnkiem i kiełbasą wg Czarodziejki.

Aromatyczna i sycąca, w sam raz na jesienną aurę. Jednocześnie prosta w wykonaniu. Postanowiłam wykorzystać do niej koncentrat firmy Proeco Polska, a konkretnie koncentrat czosnkowy. Ma on intensywny smak i wspaniale współgra z resztą składników zupy. I zdradzę Wam, że ten czosnkowy to mój faworyt, ale wiecie już przecież, że ja czosnek uwielbiam :)


Zapraszam na zupę!



Składniki:

- 1,5 l bulionu plus marchew z bulionu, pokrojona w plastry (u mnie bulion gotowany na wędzonych żeberkach)
- 3 duże ziemniaki (lub 4 mniejsze)
- pętko dobrej, podsuszanej kiełbasy
- 2 ząbki czosnku
- niecała łyżeczka koncentratu czosnkowego Proeco Polska
- mała cebulka
- natka pietruszki
- 2 łyżki dobrej, kwaśnej śmietany 18%
- sól, pieprz
- olej do smażenia


Kiedy bulion mam już gotowy, obieram ziemniaki i kroję je w kostkę. Obieram też cebulę i czosnek, siekam drobno. Na patelni rozgrzewam 2 łyżki oleju, wrzucam cebulę i czosnek, duszę chwilę i dodaję ziemniaki. Podsmażam tak długo, aż ziemniaki się zrumienią i dodaję wszystko do bulionu. Gotuję na małym ogniu tak długo, aż ziemniaki będą miękkie. Kiełbasę kroję w półplasterki, lub w kostkę - według uznania i również podsmażam, ale już bez dodatku oleju. Dodaję do wywaru z miękkimi ziemniakami i gotuję jeszcze chwilę. Teraz czas doprawić zupę solą, pieprzem i koncentratem. Wszystko do smaku. Koncentrat fajnie podbije smak zupy i nada jej rozgrzewającego charakteru.
Na koniec zaciągam zupę dwiema łyżkami śmietany, wcześniej zahartowanej oczywiście.
Zupę podaję z posiekaną natką pietruszki.


Smacznego :)






 
Udanego dnia!

środa, 12 listopada 2014

Domowy rosół z gęsi.

Najczęściej na stole gości u mnie rosół gotowany na wiejskiej kaczce. Taki lubię najbardziej, taki się robi u mnie w domu. Z okazji święta gęsiny postanowiłam jednak przygotować tą pyszną zupę w innej niż dotychczas odsłonie, czyli na gęsi :)
W brew pozorom ugotowanie domowego rosołu nie jest trudne. Wystarczy trzymać się kilku prostych zasad i to pyszne danie praktycznie zrobi się samo.


Zapraszam!



Składniki:

- korpus z gęsi (na którym pozostawiłam celowo mięso), szyjka z gęsi i podroby z gęsi
- włoszczyzna (duży por, średni seler, 2 spore marchewki, korzeń pietruszki)
- ziele angielskie (3 ziarenka)
- pół średniej cebulki w łupince
- 2-3 ząbki czosnku w łupince
- kilka ziaren czarnego pieprzu
- 2 ziarna jałowca
- 2 liście laurowe
- szczypta suszonego lubczyku
- sól, pieprz do smaku


Części z gęsi przeznaczone na rosół dokładnie myję. Wkładam do garnka (mój ma 5 litrów) i zalewam zimną wodą. Dodaję liście laurowe, ziele angielskie, pieprz w ziarnach i jałowiec. Powoli gotuję. Kiedy zaczną mi się zbierać szumowiny wyławiam je, by bulion był czysty. W międzyczasie zabieram się za obranie i oczyszczenie jarzyn. Obrane i umyte, kroję na mniejsze części. Czosnek rozgniatam, a cebulę w łupince przypalam na patelni.
Do gotującego się wywaru dodaję warzywa, czosnek, przypaloną cebulkę i lubczyk. Od tej pory mój rosół gotuje się długo i bardzo powoli na najmniejszym gazowym palniku. Zupka ma dosłownie mrugać. W tym czasie uwalnia się wszystko co najlepsze, zapach powoli rozchodzi się po całym domu i wszędzie jest smacznie :)
Nie solę, nie dodaję pieprzu i nie mieszam w garnku, dopóki mój rosół nie będzie gotowy. On tak spokojnie ma sobie stać i mrugać wesoło.
Taki garnek zupy gotuje się u mnie jakieś 3-4 godziny, nie krócej. Wtedy według mnie rosół ma smak i moc. Bulion jest mocno skoncentrowany, sporo go odparowało ale dzięki temu właśnie zupka jest tak pyszna.
Dopiero po tym czasie doprawiam rosół i robię to tylko za pomocą soli i pieprzu. Nie dodaję nic więcej.

Mój rosół podaję z makaronem, najczęściej takim domowej roboty. Na Św. Marcina zostałam obdarowana ekologicznym makaronem z przepiórczych jaj i z nim właśnie podałam. Oczywiście nie zapominam o marchewce i natce pietruszki.



Smacznego :)



 
 
Miłego wieczoru życzę :*

czwartek, 30 października 2014

Zupa cebulowa wg Czarodziejki

Kiedyś, było to na prawdę dawno temu, zastanawiałam się czemu tak wiele osób się nią zachwyca. Nie garnęłam się w cale do jej przygotowania. Tak było do czasu, kiedy to przypadkiem ucztowałam w restauracji, w której serwowali ten przysmak. Tak, PRZYSMAK! Bo ta zupa taka jest, bardzo prosta, ale pyszna, aromatyczna i cudownie wciągająca. Grzanka z serem nadaje jej charakteru i potęguje wyśmienitość tego dania.
Uwielbiam ją łączyć z długo dojrzewającym bursztynem, który ma zdecydowany smak i świetnie komponuje się z delikatną słodyczą cebuli.


Zapraszam!



Składniki:

- 1,5 litra buliony wołowo-warzywnego
- 6 sporych cebul
- tymianek
- 1 łyżka masła do smażenia
- białe wytrawne dobre wino (mierzone na oko)
- sól, pieprz
- bagietka na grzanki
- kawałek dojrzewającego sera bursztyn (można dać inny)


Zupę zaczynam od przygotowania bulionu wołowo-warzywnego. Potrzebuję go ok. 1,5 l. Kolejny krok to obranie cebuli i pokrojenie jej w piórka. Tak przygotowaną cebulę smażę na maśle. Posypuję ją w trakcie smażenia suszonym tymiankiem, aby uwolnić jego aromat. Cebula ma się ładnie skarmelizować ale nie może się przypalić bo to zepsuje smak zupy. Pod koniec smażenia dodaję białe wino, dałam go na oko, gdzieś tak ok. pół kieliszka, nie więcej. Trzeba uważać, aby nie przesadzić z alkoholem. Podsmażam jeszcze chwilę, ale procentu odparowały i zalewam cebulę bulionem. Całość gotuję ok. 20 minut. Po koniec doprawiam solą i pieprzem.
Bagietkę kroję pod skos na kanapki i wstawiam do piekarnika, żeby mi się opiekły, dopiero wtedy nakładam na każdą stary ser i zapiekam, aż się rozpuści.
Zupę przelewam do miseczki, na każda porcję kładę serową grzankę (lub dwie) i podaję, kiedy wszystko jest gorące.

Gotowe :)



 
 

 
Pozdrawiam :)