Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakwas żytni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakwas żytni. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2020

Chleb pszenny z zakwasem z buraków

Dzień dobry.


Już dawno, dawno temu snułam się z pomysłem na przygotowanie domowego chleba z dodatkiem zakwasu z buraków. Ciągle jednak odsuwało się to w czasie i wreszcie teraz udało się jakoś tak połączyć w czasie wypiek świeżego bochenka i zlewanie gotowego już, świeżego zakwasu z buraków. I tak oto wyszedł - piękny bochen, pszennego chleba na zakwasie, dodatkowo wzbogacony domowych, pachnącym czosnkiem zakwasem z buraków.
Wbrew moim obawom, chleb w cale nie okazał się za kwaśny, a dodatkowo w fazie wyrastania cieszy oczy pięknym różowym kolorem. Po upieczeniu wybarwiona pozostaje już skórka ale to normalna reakcja.
Tak czy siak polecam bardzo, bo przygotowanie tego bochenka to szybka i prosta sprawa :)







Zapraszam!




Składniki na zaczyn:

- 8 łyżek zakwasu żytniego
- 8 łyżek mąki pszennej
- 250 ml wody

Składniki zaczynu łączę, mieszam i odstawiam na 10 h. Zaczyn przygotowuję rano, aby wieczorem zrobić ciasto właściwe.



Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 150 ml zakwasu z buraków w temperaturze pokojowej
- 500 g mąki pszennej
- płaska łyżeczka soli

Wszystkie składniki łączę ze sobą w większej misce i wyrabiam ręcznie dość długo i dokładnie. Ciasto dobrze układa się w dłoniach, a im dłużej wyrabiam, tym lepiej się pracuje. Pierwsze wyrabianie to ok 12 minut. Potem odpoczynek pod ściereczką 30 minut i 8 minut zagniatania. Ten schemat powtarzam 3 razy.
Po ostatnim wyrabianiu, formuję okrągły bochenek i wykładam do wyrośnięcia na całą noc. U mnie rósł w koszyku, przykryty ściereczką. Chleb wyrastał w temperaturze ok 18 stopnii, chciałam upiec go rano, wiec dałam mu warunki do spokojnego wolniejszego wzrostu. Pozostawiony blisko źródła ciepła urośnie szybciej.

Piekarnik nagrzewam do 200 stopni, grzanie góra-dół, wraz z kamieniem do pieczenia pizzy. Kiedy nabierze temperatury na kamieniu układam chleb i nacinam. Najpierw pieczenie 25 minut, a potem zmniejszam temperaturę do 180 stopni i dopiekam kolejne 25 minut. Studzę na kratce.















poniedziałek, 16 marca 2020

Pełnoziarnisty chleb z ziarnami i suszonymi pomidorami.

Dzień dobry.


Już od jakiegośczasu chodził mi po głowie bochenek swojskiego wyrobu, w którym pięknie układały by się suszone pomidory. Padło na pieczywko pełnoziarniste, dodałam jeszcze troszkę ziaren i tak oto powstał. Mało wymagający czasu, a efekt jak zawsze wart wszystkiego.



Zapraszam!



Zaczyn:

- 1/2 szklanki aktywnego zakwasu żytniego
- 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
- 1 szklanka wody

Składniki należy ze sobą wymieszać i odstawić do powolnej fermentacji na 24h


Ciasto właściwe:

- zaczyn
- 2 szkl. mąki pszennej pełnoziarnistej
- 1,5 szklanki mąki pszennej wysokobiałkowej
- 1/2 szklanki ulubionych ziaren (u mnie czarnuszka, słonecznik, dynia, siemie lniane)
- 2 płaskie łyżeczki soli
- 1/2 słoiczka suszonych pomidorów (pokrojone na mniejsze kawałki)
- ok. 2 szklanek wody (jej ostateczna ilość zależy od rodzaju użytej mąki, bo pamiętajmy mąka mące nierówna)

Mąki mieszam, dodaję ziarna, sól i znów mieszam. Wlewam zakwas i wodę, wyrabiam. Ciasto będzie gęste, lepiące i nie da się z niego uformować bochenka. Na sam koniec dodaję pomidory i dokładnie trzeba je wmieszać w ciasto. Odstawiam na pół gdziny miskę z ciastem i po tym czasei raz jeszcze mieszam dokładnie - robię to drewnianą łyżką, bo tam jest najwygodniej.

Keksówkę smaruję niewielką ilością oleju, posypuję otrębami lub grubą mąką razową i wykładam do niej ciasto. Tak przygotowaną formę odstawiam nakrytą, aż chleb mi podrośnie. Mój bochenek piekłam w piekarniku grzenie góra-dół, najpierw 25 minut temperatura 230 stopni, a potem kolejne 25 minut w 180 stopniach.







Smacznego życzę :*


niedziela, 9 lutego 2020

Chleb żytni z mąką pszenną pełnoziarnistą i ziemniakami wg Czarodziejki

Dzień dobry.

Mamy już luty.... Ależ ten czas szybko leci, to już drugi miesiąc nowego roku. Ani się obejrzymy i  przyjdzie Wielkanoc, a zaraz potem, razem z latem nadejdą nam wakacje.

Zanim to jednak nastąpi zapraszam na bochenek pysznego, domowego chleba, na zakwasie oczywiście :) Tym razm dodałam do wypieku gotowanych ziemniaków. Sprawiają, że jeszcze lepiej trzyma świeżość, a miąższ jest sprężysty tak, jak lubie i nie wysycha zabyt szybko.


Polecam posmakować :)



Zapraszam!




Składniki na zaczyn:

- 3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
- 3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
- woda (chłodna, przegotowana), jej ilość ma być taka, aby zaczyn miał konsystencję kwasnej śmietany

Składniki zaczynu dokładnie mieszam w misce, przykrywam ściereczką i odstawiam na całą noc, czyli na jakieś 10 godzin. Po tym czasie pojawią się w nim liczne pęcherzyki i wyraźnie się uniesie.

Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 9 kopiastych łyżek mąki żytniej
- 4 kopiaste łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
- płaska łyżeczka soli
- 3 łyżki zmielonych gotowanych ziemniaków
- 250 ml przegotowanej wody

W misce mieszam obie mąki, dodaję sól i zmielone ziemniaki. Dokładnie dłońmi trzeba wmieszać ziemniaki w mąki, tak aby się rozpadły, nie było grudek. Dopiero wtedy dodaję zaczyn, który wcześniej rozcieńczam wodą. Dalej mieszam drewnianą łyżką. Ciast będzie lepkie, ze względu na użyte rodzaje mąki nie da się ugnieść w zgrabną kulkę.
Po pierwszym dokładnym wymieszaniu odstawiam miskę z ciastę na 20 minut, aby odpoczęło. Ten schema powtarzam łącznie 3 razy. Po ostatnim przekładam je do keksówki, obsypanej mąką lub płatkami, i odstawiam do wyrośnięcia. U mnie trwało to ok 3 godzin, ale ten czas zależny jest od aktywności użytego zakwasu, temparatury otoczenia. Trzeba sprawdzać :)

Chleb piekę w piekarniku grzenie góra-dół, piersze 30 minut to 220 stopni, a kolejne 20 minut 180 stopni, tak aby się zarumienił.

Smacznego :)




piątek, 14 czerwca 2019

Chleb pszenny z orzechami włoskimi.

Kolejny wypiek na zakwasie. Kolejny pomysł na urozmaicenie klasycznego pszennego pieczywa. Tym razem padło na włoskie orzechy, które nadały ciekawy smak i charakter bochenkowi.
Z uwagi na bardzo wysokie temperatury, zakwasy bombelkują bardzo szybko i w oka mgnieniu rosną w słoikach, to samo z ciastem chlebowym. Tak sobie myślę, że to jedyny plus tych upałów...

Chlebek bardzo prosty w wykonaniu, z chrupiącą, choć niegrubą skórką - na prawdę polecam. Objadłam się nim, tylko w towarzystwie prawdziwego masła i powiem, że nic więcej nie było mi potrzebne...


Zapraszam!



Zaczyn:

- 1 łyżka zakwasu żytniego
- 2 łyżki mąki pszennej chlebowej typ. 750
- woda do konsystencji śmietany


Składniki zaczynu mieszam w misce i odstawiam na noc do fermentacji.

Zaczyn II:

- zaczyn z nocy
- 3 łyżki mąki pszennej chlebowej typ. 750
- woda do konsystencji rzadkiej śmietany

Skłądniki znów ze sobą wymieszałam i dostawiłam na jakieś 2 godziny w dzień - przy tych upałach wystarczyło, aby wszystko mi mocno podskoczyło i zaczyn zmienił się w pięknie pachnącą, kwaskowatą bąbelkową masę :)

Ciasto właściwe:

- 0,5 kg mąki pszennej chlebowej
- gotowy zaczyn II
- 1 łyżeczka soli
- duża garść orzechów włoskich
- woda 300 ml

Mąkę pszesiewam, wsypuję sól i mieszam, dodaję zakwas, a do miski po zakwasie dolewam wodę i mieszając zbieram resztki zakwasu z jej ścianek. Wlewam do ciasta i zaczynam wyrabiać. Trwa to kilka minut. Ciasto ma być luźne, ale elastyczne.
Odstawiam na pół godziny i po tym czasie wyjmuję je na blat, podsypuję odrobiną mąki i znów wyrabiam przez jakieś 8 minut. Ciasto odpoczywa 1 h.
Do trzeciego wyrabiania dodaję orzechy - delikatnie rozpłaszczam ciasto i powoli wciskam je w jego fakturę. Składam ciasto na trzy i zarabiam spokojnie przez jakieś 5 minut. Odstawiam do odpoczynku na 1 h.
Czwarty, ostatni raz wyrabiam mój przyszły chleb - wyraźnie powinno być widać zmianę faktury ciasta. Jest delikatne ale plastyczne, a pod moimi dłońmi czuję pęcherze powietrza, które się w nim zebrały. Chleb wyrabiam jakieś 8 minut. Formuję podłużny bochenek i odstawiam do koszyka, do wyrośnięcia.
Rośnie szybko, bo jakieś niecałe 2 godziny.

Piękę go w temperaturze najpier 240 stopni, przez 30 minut, a potem dopiekam do zbrązownienia skórki przez ok. 10 minut w temperaturze 180 stopni.











poniedziałek, 22 października 2018

Pszenno-gryczany chleb na zakwasie, pieczony w garnku rzymskim.

Dzień dobry.

Przychodzę dziś w przepisem na pyszny chleb, oczywiście na zakwasie :) Tym razem propozycja z dodatkiem mąki gryczanej, która jest bardzo zdrowa i bardzo przyjemna dla naszych organizmów.
Ma niski indeks glikemiczny, poprawia trawienie i regeneruje nasze mięśnie, a także bardzo pozytywnie wpływa na układ krążenia.

No, po tylu zaletach, to chyba nie trzeba nikogo namawiać na kromeczkę domowego chleba, z udziałem tej mąki w jego składzie... Chleb robi się prosto, ale długo, bo na potrójnym zaczynie, który to sobie powoli w chłodnym otoczeniu rośnie i nabiera siły.
Dodatkowo, to mój pierwszy chleb pieczony w garnku rzymskim. I nie wiem, nie wiem zupełnie dlaczego dopiero teraz zdecydowałam się użyć go do wypieku domowego bochenka...



Zapraszam na przepis!



Zaczyn I:

- 5 łyżek aktywnego zakwasu razowego
- 2 łyżki mąki razowej
- 2 łyżki mąki gryczanej
- woda

Składniki mieszam ze sobą razem, wodę dolewam bardzo powoli, aż całość nabierze konsystencji gęstej śmietany. Tak przygotowany odkładam na 24 h w chłodniejsze miejsce - 18 stopni.


Zaczyn II:

Powtarzam czynności z zaczynu I. Składniki te same i te same proporcje. Po wymieszaniu znów odstawiam na 24 h w chłodniejsze miejsce.


Zaczyn III:

Tak, jak wyżej lecz tym razem odstawiam go już tylko na 12 h.


Ciasto właściwe:

- cały trzy etapowy zaczyn
- 600 g mąki pszennej chlebowej
- 150 g mąki gryczanej
- 350 ml wody
- 2 płaskie łyżeczki soli

Obie mąki przesiewam do miski, aby je napowietrzyć i mieszam ze sobą dodając sól. Do mąk dodaję zaczyn i wlewam wodę - najpierw 300 ml i mieszam, sprawdzając konsystencję ciasta chlebowego. Dodałam jeszcze 50 ml, bo tyle zabrało mi ciasto.
Jego konsystencja ma być zwarta, elastyczna, przy czym ciasto ma być miękkie. Po dokładnym wyrobieniu ciasta, odstawiam je na 20 minut. Po tym czasie wyjmuję na blat i wyrabiam kilka minut. Znów odstawiam na 20 minut i po tym czasie, wyrabiam 3 raz przez kilka minut. Składam, formuję okrągły kształt i wkładam do miski dokładnie wysypanej mąką, aby rosło przed pieczeniem.
Mój chleb rósł ok 3 h. Ten czas jest zależny od temperatury otoczenia, im chłodniej, tym dłużej będzie to trwało.
Kiedy bochenek wyraźnie zwiększy kształt, namaczam na 30 minut garnek rzymski. Namoczony garnek wycieram do sucha ściereczką i jego dolną część smaruję olejem i wysypuję dokładnie otrębami.
Teraz delikatnie przenoszę wyrośnięte ciasto do mojej formy, ważne aby łączenie ciasta znalazło się na spodzie garnka rzymskiego. Z góry nacinam bochenek w kilku miejscach. Zamykam garnek pokrywką i wkładam do ZIMNEGO piekarnika. Nastawiam temperaturę na 200 stopni, termoobieg i zaczynam piec mój chleb. Całkowity czas w piekarniku to 1 h 10 minut, przy czym ostatnie ok. 15 minut piekę bez pokrywki, aby chleb mi się zarumienił.
Gotowy bochenek wyjmuję wraz z garnkiem z piekarnika, czekam kilka minut i wyjmuję na deskę.

Jeśli chcecie mieć chrupiącą skórkę z każdej strony to można włożyć już do wyłączonego ale wciąż gorącego piekarnika "goły" chlebek i pozostawić na kilka minut, aby dół się także zrumienił.










Smacznego życzę :)

czwartek, 8 grudnia 2016

Wigilijny chleb z grzybami na zakwasie.

Już dawno nie było nowego chleba :)


Czas to nadrobić, tym bardziej, że święta za pasem i taki grzybowy bochenek, jaki chcę zaproponować, w sam raz wpasuje się w temat świąt.
Chleb jest prosty w wykonaniu, zrobiony na mące pszennej, żeby każdy u mnie spróbował. Niestety, są i tacy domownicy, którzy ni jak nie chcą ciemnego pieczywa. Święta to jednak czas szczególny, więc staram się trafić we wszystkie gusta :)



Zapraszam na przepis!



Zaczyn:

- 2 łyżki zakwasu żytniego
- 5 łyżek mąki pszennej chlebowej
- woda (aby zaczyn miał konsystencję kwaśnej śmietany)

Wszystkie składniki dobrze wymieszać i pozostawiać na 24 h w temperaturze max 19 stopni.


Grzyby:

- duża garść suszonych grzybów
- 300 ml wrzątku

Grzyby zalać wrzątkiem i pozostawić na namoczenia na 12 h (na cały dzień).


Ciasto właściwe:

- 600 g mąki pszennej chlebowej
- woda z moczenia grzybów
- 200 ml wody
- łyżeczka soli
- zaczyn
- posiekane, namoczone grzyby
- ziarna czarnuszki do posypania (opcjonalnie)

Mąkę, sól i posiekane grzyby wsypać do głębokiej miski i dobrze ze sobą wymieszać. Dodać zakwas wodę z moczenia grzybów i wodę. Ciasto mieszać za pomocą drewnianej łyżki. Nie będzie ono luźne, ale nie na tyle zwarte, aby dało się wyrobić dłońmi. Czas mieszania ok. 8 minut, potem odpoczynek 20 minut i ponowne wymieszanie łyżką ok 5 minut.
Gotowe ciasto przełożyć na podłużną, większą keksówkę, wysmarowaną olejem i wysypaną otrębami. Wyrównać bochenek i posypać ziarnami czarnuszki. Odstawić do wyrośnięcia.
U mnie chleb wyrósł w 2,5 h, w temperaturze pokojowej. Jeśli chcemy zarobić bochenek wieczorem i upiec go rano, to odstawienie do wyrośnięcia w chłodniejsze miejsce nam to umożliwi.

Bochenek piekłam w naparowanym piekarniku, grzanie góra-dół - pierwsze 30 minut 200 stopni, następne 15 minut 180 stopni. Zaraz po upieczeniu trzeba wyjąć bochenek z keksówki i wystudzić na kratce.




 
Smacznie pozdrawiam :)


czwartek, 16 czerwca 2016

Bagietki pszenne na zakwasie.

Moje pierwsze bagietki na zakwasie. Już dawno chodziły mi po głowie, ale jakoś bałam się podejść do tematu. Sama nie wiem czemu. Odwagi nabrałam przed meczem naszych chłopców z Niemcami. Nie ma to jak motywacja do działania, prawda...?

Bagietki wyszły pyszne, z chrupiącą skórką i puchatym miąższem. Po tym wypieku wiem, że będę eksperymentowała nadal jeśli chodzi o bagietki i nie omieszkam się pochwalić moimi efektami :)


Zapraszam na przepis, a potem wszyscy razem kibicujemy Biało-Czerwonym !!!



Zaczyn:

- 2 łyżki zakwasy żytniego
- 3 łyżki mąki pszennej chlebowej
- 250 ml wody

Składniki mieszam ze sobą. Zaczyn ma być dość rzadki. Zostawiam go na całą noc, aby zaczął pracować.


Ciasto na bagietki:

- cały zaczyn
- 400 g mąki pszennej chlebowej
- łyżeczka soli
- ok.100 ml wody

Zaczyn łączę z mąką i solą, wodę dodaję stopniowo. Ciasto ma być delikatne, miękkie, z kategorii takich luźniejszych, ale dających się wyrabiać rękami. Wyrabiam ok. 10 minut i odstawiam na 2,5 godziny. W czasie, kiedy wyrasta odgazowuję je i składam 4 razy, w mniej więcej równych odstępach czasu. Po 2,5 godzinach dzielę ciasto na 4 równe części, każdą z nich rozpłaszczam dłońmi na kształt prostokąta i roluję od dłuższego boku, a następnie rozciągam na długość mojej blaszki do bagietek.
Bagietki wyrastają najpierw w lodówce 5 godzin, a potem przed pieczeniem 2 godziny.
Piekłam je w temperaturze 240 stopni, grzanie góra-dół, przez ok. 20 minut. Mają się ładnie zrumienić. Nie zapomnijcie naparować piekarnika :)



 
Smacznie pozdrawiam :)

wtorek, 24 maja 2016

Chleb 3 ziarna, prosty pszenny na zakwasie żytnim.

Witajcie :)

Chwilę mnie nie było, ale już wracam i znów będę wypiekać :D
Dziś przepis na bardzo prosty w wykonaniu ale wciąż pyszny chleb z dodatkiem trzech rodzajów ziaren.


Zapraszam!


Składniki:

- 2 łyżki zakwasu żytniego
- 4 łyżki mąki pszennej chlebowej
- woda

Mąkę i zakwas mieszam ze sobą, dodając tyle wody, aby zaczyn miał konsystencję gęstej śmietany. Odstawiam na kilka godzin do fermentacji. Można odstawić na całą noc.

W tym samym czasie, kiedy nastawiam zaczyn, szykuję też ziarna:

- 3 łyżeczki złotego siemienia lnianego
- 3 łyżeczki chia
- 3 łyżeczki słoneczniku

Mieszam je ze sobą i zalewam połową szklanki gorącej wody. Odstawiam wraz z zaczynem, aż nasiona napęcznieją i wchłoną wodę.


Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- namoczone nasiona
- 0,5 kg mąki pszennej chlebowej
- 1,5 łyżeczki soli
- 1 szkl. wody

Mąkę mieszam z ziarnami i solą. Następnie dodaję zaczyn i na końcu wodę. Mieszam chleb drewnianą łyżką przez kilka minut. Ciasto będzie zwięzłe w swej konsystencji, ale nie używam do niego swoich rąk :) Daję mu odpocząć 40 minut i znów mieszam łyżką. Tą czynność powtarzam jeszcze trzy razy. Następnie przekładam ciasto do prostokątnej keksówki i odstawiam do wyrośnięcia. Niewyrośnięte ciasto powinno sięgać tylko połowy wysokości foremki, a przyrosnąć powinno go jej granic. Trwa to ok. 3-4 godzin i jest zależne od temperatury otoczenia.
Chleb piekę w nagrzanym do 230 stopni piekarniku, grzanie góra-dół, przez 25 minut, a potem dopiekam jeszcze ok 15 minut w temperaturze 190 stopni.

Zaraz po upieczeniu wyjmuję chlebek na kratkę i studzę.



 
Smacznego :)


piątek, 13 maja 2016

Rwane bułeczki pszenne pełnoziarniste ze złotym siemieniem lnianym. Bułeczki na zakwasie żytnim.

Witam serdecznie :)

Miała małą przerwę, którą wymusiła na mnie moja wierna towarzyszka alergia.
Powoli wracam do równowagi i dziś chciałabym zaprosić Was na pierwsze na moim blogu bułeczki na zakwasie! Właściwie biję się w pierś dlaczego dopiero teraz upiekłam te małe cudeńka i sama sobie obiecuję, że zacznę częściej wypiekać bułki na zakwasie.

Robią się szybko, są puszyste, mięciutkie, a to, że można je rwać, powoduje, iż dzielenie się jedzeniem jest jeszcze przyjemniejsze :)

Idealne na śniadanie, na kolację, do twarożku czy wędliny. Z dodatkiem złotego siemienia i pełnoziarniste... Czego chcieć więcej???



Zapraszam!



Składniki:

Zaczyn:

- 3 łyżki aktywnego zakwasu
- 3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
- woda, do konsystencji gęstej śmietany

Wszystkie składniki dokładnie ze sobą wymieszać i dostawić na noc do przefermentowania.


Siemię lniane:

- pól szklanki wrzątku
- 3 łyżeczki złotego siemienia

Do wrzątku dodaję siemię, mieszam i odstawiam jak zaczyn na całą noc.



Ciasto właściwe na bułeczki:

- 250 g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 250 g mąki pszennej chlebowej
- 1,5 łyżeczki soli
- namoczone siemię
- ok 250 ml wody

Obie mąki połączyć, dodać sól i wymieszać, dodać namoczone siemię, cały zaczyn i znów wymieszać. Mieszając ciasto, powoli dodawać wodę, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji ciasta. Podałam jej ilość orientacyjnie, bo ma być tyle, aby ciasto wyszło elastyczne, gładkie, miękkie ale niezbyt lejące. Mieszanie trwa kilka minut, po tym czasie odstawiam ciasto, aby odpoczęło na ok. pół godziny. Potem znów wyrabiam, można podsypać nie za dużo mąką pełnoziarnistą, i odstawiam na godzinę. Znów zarabiam i wykładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Wcześniej papier posypuję mąką pełnoziarnistą, a wyłożone ciasto rozpłaszczam na kształt prostokąta. Posypuję z wierzchu mąką i tępą stroną noża dociskam ciasto tak, by powstały mi kwadratowe bułeczki. Wyszło mi ich 9.
Tak przygotowane ciasto zostawiam przykryte ściereczką, aby wyraźnie podrosło. Zajmuje to 3-4 h. Po tym czasie nastawiam piekarnik na 210 stopni, wyrośnięte bułeczki jeszcze raz "nacinam" tępą stroną noża i piekę w naparowanym piekarniku ok. 20 minut - aż się wyraźnie zarumienią.
Gotowe studzę na kratce.

Nacięcia nożem powodują, że łatwo mi te bułeczki oddzielić jedna od drugiej.


 
 

 
Smacznie pozdrawiam :)

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Pszenny chleb na zakwasie, z konfitowanym czosnkiem.

I kolejny raz przychodzę do Was z chlebem :) Lubię to - wymyślać nowe połączenia, mieszać, dodawać i znów mieszać, a wreszcie piec i wdychać zapach rosnącego i rumieniącego się w piekarniku bochenka. Nic na to nie poradzę, taka moja mała pasja :)

Dzisiejszy wypiek pięknie pachnie, tym co bardzo lubię czyli czosnkiem.
Nie dodałam jednak świeżego czosnku, a ten konfitowany, czyli jeszcze bardziej bogaty w smak i aromat.
Ząbki takiego czosnku nie przetrwają w wypieku w całości, taka jego konsystencja, ale mimo to pięknie wzbogacą chleb i nadadzą mu nowego szlifu :)



Polecam i zapraszam!



Zaczyn:

- 3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
- 5 łyżek mąki pszennej chlebowej
- 250 ml wody

Składniki mieszam ze sobą i dostawiam na całą noc. Minimum to czas, kiedy zaczyn zacznie pięknie bąbelkować i się wyraźnie uniesie.


Zaczyn etap II:

- zaczyn
- 3 łyżki oleju z konfitowania czosnku
- 2 łyżki mąki chlebowej

Do aktywnego zaczynu dodaję olej i mąkę. Mieszam wszystko dokładnie o odstawiam na ok. 3 h, aż dobrze zacznie pracować.


Ciasto właściwe:

- cały zaczyn z II etapu
- 600 g mąki pszennej chlebowej
- 2 łyżeczki soli
- niecała szklanka wody
- 1 główka konfitowanego czosnku

Mąkę mieszam z solą, dodaję czosnek i znów mieszam, aż składniki się połączą. Następnie dodaję zaczyn i wodę. Wodę dodaję stopniowo, w trakcie mieszania. Trzeba jej dodać tyle, aby ciasto chlebowe było miękkie i elastyczne, ale nie rozlewało się zbytnio w rękach.
Pierwsze wyrabianie trwa ok. 8 minut. Wyrabiam ręcznie, jak zwykle.
Odstawiam na pół godziny, aby odpoczęło.
Znów wyrabiam dobre kilka minut.
Odstawiam na pół godziny.
Po tym czasie szybko zagniatam i składam na 3, foruje bochenek. Wkładam do koszyka, aby sobie pięknie rósł. U mnie trwało to jakieś 4 godziny, może krócej, nie wiem, bo wyszłam i jak wróciłam do domu mogłam już wypiekać mój chleb.

Chleb piekłam w temp. 220 stopni, grzanie góra-dół. Najpierw 25 minut, potem zmniejszyłam temperaturę do 180 stopni i piekłam jeszcze 15 minut.
Gotowy chleb studzę na kratce.



 
Smacznie pozdrawiam :*

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Mieszany chleb na zakwasie, ze Speckiem i karmelizowaną cebulką.

Dziś kolejny raz zapraszam na chleb, pieczony na zakwasie żytnim rzecz jasna.
Do jego wykonania użyłam mieszanych mąk. Efekt jest bardzo ciekawy w smaku no, a sam chleb jest zdrowy, bo zawiera błonnik dzięki dodatkowi mąki typu graham. Do ciasta chlebowego dodałam podsmażony Speck i karmelizowaną czerwoną cebulę. Uważam, że te dwa dodatki doskonale się uzupełniają, a dzięki ich połączeniu chleb zyskał wiele - bo i na fakturze wizualnie i co najważniejsze na smaku. Do świeżej pajdy wystarczy mięsisty pomidor i człowiek czuje się jak w niebie :)



Zapraszam!




Wkładka do chleba:

- 100 g Specku
- 1 mała czerwona cebulka
- 2 łyżeczki octu balsamicznego
- 1 łyżeczka miodu (u mnie gryczany)


Speck kroję w sporą kostkę i wrzucam na patelnię. Podsmażam go powoli i na niezbyt dużym ogniu. Nie chcę, aby mi się spalił, ma być chrupiący, rumiany i ma oddać swój tłuszcz.
Cebulkę siekam w niezbyt drobną kostkę. Kiedy Speck się zrumienił, ściągam go z patelni, a na jego miejsce wrzucam cebulę, odrobinkę solę, mieszam i wlewam ocet balsamiczny. Podsmażam chwilę, stale mieszając. Cebula również nie może się przypalić. Dodaję miód i dosłownie 2 minuty podsmażam. Gotową cebulkę dodaję do Specku i mieszam. Odstawiam do ostygnięcia.


Składniki na zaczyn:

- 3 łyżki zakwasu żytniego (wcześniej ożywionego)
- 5 łyżek mąki pszennej typ 1100
- 125 ml wody

Wszystko razem łączę i odstawiam, aż przefermentuje. Trwa to kilka godzin. Gotowy zaczyn zwiększa swoją objętość i widać na nim wyraźne bąbelki.


Składniki na ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 5 dag mąki pszennej typ 1100
- 15 dag maki pszennej typ 1850
- 35 dag mąki pszennej chlebowej
- 1,5 łyżeczki soli
- 400 ml wody
- cała wkładka
- czarnuszka do posypania


Mąki łączę ze sobą, dodaję sól i wkładkę. Mieszam wszystko dokładnie, żeby Speck z cebulką dobrze rozłożył mi się potem w cieście chlebowym.
Dodaję zakwas, znów mieszam i dopiero na koniec wlewam partiami wodę, cały czas mieszając łyżką. Konsystencja ciasta nie pozwoli uformować z niego bochenka. I tak ma być.
Pierwsze mieszanie powinno trwać ok 8 minut. Potem Ciasto odpoczywa 20-30 minut i znów mieszam jakieś 5 minut. Czynność tą powtarzam łącznie 3 razy.

Gotowe ciasto przekładam do keksówki, wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami pszennym.
Posypuję wierzch ziarnami czarnuszki i odstawiam do wyrośnięcia. Długość wyrastanie zależna jest od temperatury otoczenia. U mnie rosło 4 godziny.

Chleb piekę 40 minut. Najpierw 20 minut w temperaturze 250 stopni, a potem 20 minut w temperaturze 180 stopni. Przed włożeniem chleba naparowuję piekarnik.


 

 

 
Smacznie pozdrawiam :)

sobota, 9 kwietnia 2016

Chleb pszenny z płatkami owsianymi na żytnim zakwasie

Wiadomo, że najbardziej wartościowy chleb to ten z mąki z pełnego przemiału, taki który zawiera w swoim składzie ziarna bogate w błonnik. Nie każdy jednak lubi ciemne pieczywo, nie każdy też lubi chleb, w którym znajdują się ziarna.
Lubię wyzwania, zwłaszcza te związane z wypiekiem chlebów :) Postawiłam więc sobie za cel, że białe, pszenne pieczywo też można wzbogacić nie zmieniając jego koloru czy struktury.

Stąd właśnie się wziął dzisiaj prezentowany chleb z płatkami owsianymi. Płatki są bardzo odżywcze i zdrowe, a wcześniej namoczone nie "psują" struktury wypieku :)

Przy tym chlebie potrzeba troszkę więcej siły - jeśli ktoś wyrabia ciasto ręcznie. Ciasto właściwe wychodzi dość luźne, trzeba je wyrabiać w regularnych odstępach czasowych, ale efekt wynagradza wszystko. Chleb nie jest trudny, raczej czasochłonny.
Pięknie układa się pod dłońmi i na własne oczy możemy widzieć jak bardzo zmienia się struktura ciasta w czasie kolejnego wyrabiania.
Ciasto jest gotowe, kiedy daje się rozciągnąć w dłoniach, jest elastyczne i gładkie.
Luźniejsza struktura ciasta i długie, szczere wyrabianie pozwalają nam cieszyć oczy pięknymi dziurami w gotowym wypieku. Warto więc chwilę się wytężyć, aby potem posmakować i cieszyć podniebienie domowym chlebem.




Zapraszam!


Składniki:

Zaczyn:

- 3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
- 4 łyżki mąki pszennej chlebowej
- 200 ml wody

Wszystko mieszam i odstawiam do przefermentowania na ok. 10h. Zaczyn wychodzi mi niezbyt gęsty.

Wraz z zaczynem trzeba też namoczyć płatki owsiane. Dokładnie 3 łyżki płatków zalewam w kubku ciepłą wodą. Wody ma być 1,5 cm ponad objętość płatków. Pozostawiam je na ten sam czas, co zaczyn.


Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 500 g mąki pszennej chlebowej
- 2 łyżeczki soli
- namoczone płatki
- 300 ml wody

Mąkę łącze z płatkami i staram się je dobrze wmieszać. Dodaję sól i znów mieszam. Dopiero teraz czas na zakwas i stopniowo wodę. Ciasto wyjdzie luźne i takie ma właśnie być. Wyrabiam je ręcznie ok. 8 minut. Trzeba robić to energicznie, mimo iż będzie się lepiło do rąk.
Odstawiam na godzinę by odpoczęło. Po tym czasie w misce obsypuję je mąką i znów wyrabiam 8 minut. Ciasto dalej może się lepić ale i tym razem tak ma zostać.
Znów odstawiam na godzinę. Kolejny raz ten sam schemat, obsypanie mąką i energiczne wyrabianie. Ciasto już nie powinno się tak kleić, będzie bardziej elastyczne choć wciąż delikatne i miękkie.
Odstawiam na godzinę. Po tym czasie wyjmuję ciasto na oprószony mąką blat. Wyrabiam je kilka minut i sprawdzam, czy da się rozciągnąć w dłoniach. Jeśli tak, jest gotowe.


Tak rozciąga się gotowe ciasto.


Składam ciasto na trzy i formuję okrągły bochenek, który łączeniem do góry układam w koszu do wyrastania. Ciasto rosło mi jakieś 3h. Trzeba pamiętać, że ten czas jest opcjonalny i zależy od temperatury otoczenia.
Po wyrośnięciu piekę chleb na nagrzanym kamieniu. Najpierw 25 minut w temperaturze 250 stopni, potem 20 minut w temperaturze 200 stopni. Oczywiście w naparowanym piekarniku.
Studzę na kratce.


 

 

 
Smacznego i udanego wieczoru życzę :)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Pszenny chleb na zakwasie z chia, zarodkami i otrębami wg Czarodziejki

Witam serdecznie :)


Od jakiegoś czasu po głowie chodziło mi wzbogacenie pszennego pieczywa o składniki odżywcze, których brakuje mu w porównaniu do ciemnych chlebków.
Są chlebożercy, którzy za nic w świecie nie zrezygnują z białych kromeczek. I nawet jedzą te na zakwasie, warunek jeden - by było one właśnie białe, pszenne.

Tak sobie układałam w myślach, kombinowałam, aż skleciłam :) O bogactwie nasion szałwii hiszpańskiej, otrąb czy zarodków nikomu chyba pisać nie muszę.
Chlebek smakiem nie odbiega od tego bez dodatków, a moje sumienie jest spokojniejsze, że biali chlebożercy wcinają ze smakiem coś dla nich zdrowszego i odżywczego.



Zapraszam po przepis!



Zaczyn 3-stopniowy:

- 2 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
- 9 łyżek mąki pszennej chlebowej
- woda (ilość dostosowana do konsystencji poszczególnych etapów zaczynu)


Etap I wieczór - zakwas, 3 łyżki mąki plus woda, wszystko ma niezbyt gęste, jak ciasto naleśnikowe. Odstawiam wymieszane na 12 godzin.
Etap II rano - zaczyn z I etapu plus woda i mąka, konsystencja jak wyżej. Znów odstawiam na 12 godzin.
Etap III wieczór - zaczyn z II etapu łączę z mąką i wodą. Tym razem ma być to już bardziej gęsta konsystencja. Jak gęsta śmietana. Odstawione znów na 12 godzin.

Po każdym etapie zaczyn powinien pracować, ma pachnieć lekko kwaskowo, jak na chleby na zakwasie przystało.



Składniki na ciasto właściwe:

- 200 ml wody
- 400 g mąki pszennej chlebowej
- 2 łyżeczki nasion chia
- 2 łyżeczki zarodków pszennych
- 2 łyżeczki otrąb (dowolny rodzaj)
- 1,5 łyżeczki soli

Wraz z odstawieniem zaczynu na ostatnie 12 godzin, namaczam nasiona szałwii hiszpańskiej w wodzie. Muszą napęcznieć do rana.
Mąkę dobrze mieszam w misce z zarodkami i otrębami. Dodaję zaczyn i wodę z chia. Mieszam delikatnie i dopiero wtedy dodaję sól. Teraz trzeba dokładnie wyrobić ciasto na chleb. Jego konsystencja nie będzie ani lejąca, ani na tyle zwarta, by można było uformować swobodnie bochenek. I tak ma być. Po dokładnym wymieszaniu ciasta odstawiam je na 20 minut, żeby odpoczęło. Po tym czasie znów mieszam i przekładam na blachę posmarowaną olejem i wysypaną otrębami. Odstawiam do wyrośnięcia.

Gotowe, nacięte ciasto chlebowe wstawiam do naparowanego piekarnika. Grzanie oczywiście góra-dół, temp. 200 stopni. Piekę je tak 25 minut, po czym zmniejszam temperaturę do 180 stopni i piekę następne 25 minut.


Smacznego chlebka życzę :)


 
 

 
Pozdrawiam!

wtorek, 11 sierpnia 2015

Pszenno-żytni chleb na zakwasie, z dodatkiem czosnku niedźwiedziego.

Głos większości zdecydował, o zamieszczeniu tego przepisu. Co też niniejszym czynię :)

Chlebek jest mięciutki i sprężysty w środku, skóra jego nie jest gruba, ale przyjemnie chrupiąca. Dodatek czosnku wzbogaca smak, a czarnuszka dodaje charakteru.

Polecam spróbować. Przepis prosty i nie powoduje wysiłku.


Zapraszam!


Składniki na zaczyn:

- 2 łyżki zakwasu żytniego
- 1 łyżka mąki żytniej
- 1 łyżka mąki pszennej chlebowej
- woda

Składniki zaczynu łącze ze sobą do niezbyt gęstej konsystencji. Odstawiam przykryte ściereczką, do momentu, aż silnie zacznie bąbelkować. W tych upałach trwa to dość krótko, ale spokojnie można też zaczyn odstawić na całą noc.

Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 20 dkg mąki żytniej
- 40 dag mąki pszennej chlebowej
- 1,5 łyżeczki soli
- 1 łyżka czosnku niedźwiedziego
- woda
- czarnuszka do posypania chleba (opcjonalnie)

Znów łączę ze sobą wszystkie składniki ciasta. Wody dodaję tyle, aby było ono gęste i lepkie, ale jednocześnie faktura ciasta nie pozwala się uformować w bochenek. Mieszam ciasto drewnianą łyżka kilka minut i odstawiam na 1h. Po tym czasie znów mieszam i odstawiam na 1 h.
Następny krok to wymieszanie ciasta i przełożenie go do formy. U mnie jest to długa keksówka. Ciasto powinno sięgać maksymalnie do 1/2 wysokości formy. Ciasto posypuję po wierzchu odrobiną czarnuszki i odstawiam, aż wyraźnie podrośnie.






Wrośnięty chleb piekę na grzaniu góra-dół, temperatura 230 stopni, czas 15 minut, a potem zmniejszam grzanie do 180 stopni i dopiekam ok. 40 minut, aż będzie ładnie rumiany.
Oczywiście wnętrze piekarnika musi być naparowane przy wkładaniu chleba.


 

Upieczony bochenek studzę na kratce.

 
Smacznego :)

wtorek, 19 maja 2015

Pszenny chleb pełnoziarnisty, ze słonecznikiem i siemieniem lnianym.

Chlebek powstał spontanicznie. Dawno nie piekłam niczego z ziarnami i w sumie to nie wiem sama czemu :) Zaczyn na chleb jest dwuetapowy, do jego wypieku wykorzystałam mąkę pszenną i pszenną pełnoziarnistą.
Wyszedł smaczny, z chrupiąca skórką i bardzo atrakcyjnym miąższem.

Polecam do wypieku użyć mąki pszennej pełnoziarnistej Gdańskie Młyny. Używałam jej bardzo często i zawsze jestem zadowolona z efektów.



Zapraszam!




Składniki na zaczyn (I etap): (na noc)

- 3 łyżki mąki pszennej chlebowej
- 3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej Gdańskie Młyny
- 3 łyżki zakwasu żytniego
- woda (do konsystencji śmietany)

Wszystkie składniki zaczynu mieszam ze sobą. Zaczyn ma mieć konsystencję kwaśnej śmietany. Odstawiam go na 12 h, temperatura pokojowa. Po tym czasie przyrasta i widać na nim niezliczone pęcherzyki i bąbelki.


Składniki na zaczyn (II etap): (na cały dzień)

- zaczyn z I etapu
- 3 łyżki mąki pszennej chlebowej
- 3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej Gdańskie Młyny
- woda (do konsystencji śmietany)

Czynność powtarzam, jak przy zaczynie z I etapu. Łączę składniki i odstawiam ponownie na 12 h w temperaturze pokojowej. Zaczyn jeszcze mocniej przyrasta i jeszcze mocniej bąbelkuje.





Składniki na ciasto właściwe: (zagniatane wieczorem, wyrasta przez całą noc)

- cały zaczyn
- 600 g mąki pszennej chlebowej
- 200 g mąki pszennej pełnoziarnistej Gdańskie Młyny
- 2,5 łyżeczki soli
- spora garść ziaren słonecznika
- garść siemienia lnianego
- 600 ml wody (ilość umowna)

Składniki na ciasto łączę ze sobą: obie mąki mieszam razem w misce, dodaję ziarna, sól i mieszam. Następnie wlewam zaczyn i wodę. Jej ilość bywa umowna. Ma dać ona gotowe ciasto, które jest dość luźne i klejące, nie da się go zagnieść i uformować z niego bochenka. Ciasto chlebowe mieszam ręczni drewnianą łyżką ok. 10 minut i daję mu odpocząć ok. godziny. Po tym czasie znów mieszam łyżką i daję odpocząć ok. pół godziny.
Dwie długie keksówki smaruję olejem i posypuję mąką żytnią razową. Przekładam ciasto, nie wyżej niż do połowy wysokości foremek, okrywam foliowymi reklamówkami i zostawiam na kuchennym parapecie na całą noc do wyrośnięcia.

Wyrośnięte ciasto piekę w naparowanym piekarniku. Temperatura 230 stopni, góra - dół przez 25 minut, potem zmniejszam do 180 stopni i dopiekam drugie 25 minut.
Przed konsumpcją chlebek powinien ostygnąć całkowicie na kratce.


Smacznego życzę!



 
 

wtorek, 13 stycznia 2015

Czosnkowy chleb na zakwasie, z jogurtem naturalnym

Po kłopotach z internetem i dostępnością wracam do blogowania.
Dziś będzie chlebek. Na zakwasie oczywiście :) Aromatyczny, bo czosnkowy, z niegrubą i chrupiąca skórką oraz sprężystym miąższem.

Uwielbiam wypiekać chleby.


Zapraszam!


Składniki na zaczyn:

- 2 łyżki aktywnego zakwasu
- 3 łyżki mąki pszennej chlebowej
- woda (u mnie przegotowana)

Składniki zaczynu łączymy ze sobą, ma mieć on konsystencję śmietany. Odstawiam go na 5-6 h, aby przefermentował i wyraźnie podrósł.


Składniki na ciasto właściwe:

- zaczyn
- 1 główka czosnku
- 500 g mąki chlebowej
- łyżeczka soli
- łyżeczka oleju
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- woda (u mnie przegotowana)


Czosnek obieram, drobno siekam i podsmażam na oleju. Ma się zeszklić, nie przypalić. Czosnek studzę.
Do zaczynu dodaję mąkę, sól i wystudzony czosnek. Do szklanki daję jogurt i uzupełniam wodą - całość ma mieć ok 200 ml - mieszam, żeby nie było grudek.
Zaczynam ręcznie zagniatać ciasto, wodę połączoną z jogurtem dodaję partiami. Ciasto ma być miękkie i elastyczne. Wyrabiam je dość długo, aż samo zaczyna mi odchodzić od rąk.
Gotowe wkładam do miski i odstawiam na 1 h. Po tym czasie odgazowuję ciasto i składam je na trzy. Odstawiam znów na 1 h. Czynność tą powtarzam jeszcze dwa razy.
Po tym czasie mój chleb układam w oprószonym mąką koszyku do wyrastania. Zostawiam go na całą noc w chłodnym miejscu do wyrośnięcia.

Rano nagrzewam piekarnik do 250 stopni, opcja góra-dół. Kamień lub blaszkę, na której będzie piekł się chleb, nagrzewam wraz z piekarnikiem. Kiedy wszystko się nagrzeje, szybko wyrzucam ciasto na kamień, nacinam i naparowuję piekarnik. Piekę przez 25 minut, potem zmniejszam piekarnik do 190 stopni i piekę jeszcze ok. 20 minut.



 
 

 
 
Pozdrawiam :)

poniedziałek, 3 listopada 2014

Chleba na zakwasie ze śliwkami, miodem i kminkiem

Kolejny chlebek. tym razem wykorzystałam mąkę razową, typ 2000, grubo mieloną. Jego miękisz jest zwarty, obecność śliwek powoduje, że jedna kromka potrafi zasycić.


Zapraszam!



Składniki na zaczyn:

- 3 łyżki aktywnego zakwasy żytniego
- 3 łyżki mąki razowej typ 2000
- 4 łyżki wody przegotowanej


Składniki mieszamy i odstawiam na ok. 8h. Zaczyn zacznie w tym czasie pracować, trochę podrośnie.



Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 300 g mąki razowej typ 2000
- 100 g mąki chlebowej typ 750
- 1 łyżeczka miodu
- 1 łyżeczka soli
- dwie szczypty kminku
- garść suszonych śliwek
- 400 ml wody przegotowanej


W wodzie rozpuszczam miód. Śliwki kroję na mniejsze kawałki (nie jest to konieczne), a kminek rozgniatam w moździerzu. Obie mąki mieszam ze sobą, dodaję sól, śliwki, kminek i ponownie mieszam. Dodaję zakwas i wodę. Mieszam drewnianą łyżką, tylko do połączenia się składników. Ciasto będzie dość gęste i bardzo lepkie. Nie da się z niego uformować bochenka. Zostawiam w misce na godzinę. Po tym czasie znów mieszam i odstawiam jeszcze na 15 minut. Po tym czasie przekładam ciasto w wysmarowaną tłuszczem i wysypaną otrębami blaszkę. Zostawiam na noc w chłodnym miejscu do wyrośnięcia.
Chleb piekę w naparowanym piekarniku, najpierw 10 minut w 220 stopniach, grzanie góra dół, a potem 190 stopni 25-30 minut.



 
 

 
Smacznego !!!

niedziela, 12 października 2014

Pełnoziarnisty chleb pszenny na zakwasie wg. Czarodziejki.

Od jakiegoś czasu wciąż tworzę nowe chleby, wciąż coś ze sobą mieszam, łączę i tworzę receptury. Uwielbiam wypiekać chleb, oczywiście ten na zakwasie. Pewnie dlatego, że tak lubię zakwas, jego zapach, aromat i odgłos bębelkowania. Z tej właśnie przyczyny zapraszam na kolejny chleb :)



Składniki:

Zaczyn:

- 3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
- 150 g mąki pszennej pełnoziarnistej
- niecała szklanka wody

Składniki na zaczyn mieszam ze sobą. Wody dodaję tyle, aby miał on konsystencję gęstej kwaśniej śmietany. Odstawiam na 16h, żeby przefermentował. Najlepiej zrobić go wieczorem i zostawić w spokoju na całą noc i ranek. Po tym czasie zaczyn podrośnie, a na jego powierzchni pojawi się duża ilość pęcherzyków.



gotowy zaczyn
 


Ciasto właściwe:

- gotowy zaczyn
- 120 g mąki pszennej typ 750
- 250 g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 250 ml wody
- 1 łyżeczka soli

Składniki ciasta mieszam ze sobą przy pomocy drewnianej łyżki. Będzie miało kleistą konsystencję, która nie powoli się uformować w bochenek. Tak przygotowane ciasto odstawiam do odpoczęcia na 15 minut. Po tym czasie znów mieszam, niezbyt długo i odstawiam na kolejne 15 minut.







Przygotowuję formę - użyłam takiej o wymiarach 13x23 cm, wysmarowałam ją olejem i obsypałam wnętrze otrębami. Po drugich 15 minutach krótko mieszam ciasto i przekładam do formy, wyrównując wierzch namoczoną w ziemnej wodzie łyżką.





Odstawiam do wyrośnięcia przykryte ściereczką. Czas to ok. 5h, zależy jest on jednak od temperatury otoczenia. Ciasto ma wyraźnie podrosnąć, do granic formy.





Piekę chleb w temperaturze 220 stopni, grzanie góra-dół, przez pierwsze 15 minut, potem obniżam temperaturę do 190 stopni i piekę jeszcze 40-45 minut. Kiedy wkładam chleb do piekarnika nie zapominam o naparowaniu go.
Gotowy chleb, zaraz po upieczeniu wyjmuję z formy i studzę na kratce.



 
Smacznego!


piątek, 3 października 2014

Chleb mieszany z maślanką na żytnim zakwasie.

Jak już wspominałam, uwielbiam chleby na zakwasie. Najczęściej piekę na zakwasie z mąki razowej. Ostatnio mnie wzięło na zakwas z mąki żytniej i tak sobie tworzę i kombinuję. Chleb na maślance  dłużej trzyma świeżość, taki bochenek spokojnie poleży kilka dni i jeszcze tylko zyska na swej szlachetności i na smaku.

Zapraszam!


Składniki:

- 250 g aktywnego, dokarmionego wieczór wcześniej, zakwasu żytniego
- 450 g mąki pszennej o wysokiej zawartości białka, u mnie typ 720
- 50 g mąki żytniej
- 1/2 szkl. maślanki
- 1/2 szkl. wody
- łyżeczka soli


Maślankę łączę z wodą, całość ma mieć temperaturę pokojową. Obie mąki przesiewam do miski, dodaję zakwas i chwilę mieszam drewnianą łyżką, tak aby zakwas połączył się z mąką w luźną papkę. Do miski dodaję sól i zaczynam wyrabiać wszystko dłonią, jednocześnie powoli dodając wodę z maślanką. Dodaję je tak do momentu, aż ciasto będzie zwarte, miękkie i elastyczne, ma swobodnie dawać się wyrabiać ręcznie. Zazwyczaj nie zużywam całości płynów, trochę zostaje mi na dnie szklanki. Ważna jest tu nie ich ilość ale konsystencja ciasta chlebowego.

Gotowe ciasto odkładam do oprószonej mąką miski i odstawiam przykryte ściereczką na ok. godzinę, aż wyraźnie podrośnie. Po tym czasie wyjmuję je na blat, odgazowuję i składam w kulkę. Odstawiam na kolejną godzinę, czekam aż podrośnie i znów odgazowuję. Po drugim odgazowywaniu składając ciasto "na trzy" formuję bochenek i układam do ostatecznego wyrośnięcia w koszyku oprószonym mąką. Można to robić na dwa sposoby:
I sposób - zostawienie do wyrośnięcia w niskiej temperaturze na całą noc (w lodówce) i poranne pieczenie chleba
II sposób - ciasto wyrasta ok. 2- 3 godzin w temperaturze pokojowej i jest gotowe do pieczenia w ten sam dzień

Bez względu na sposób wyrastania, pieczenie wygląda tak samo :) Nagrzewam wraz z kamieniem piekarnik do 250 stopni, góra dół, bez termoobiegu. Tuż przed włożeniem chlebek wyrzucam na oprószoną mąką deskę i nacinam szybkim ruchem tak ze 2-3 razy. Spryskuję nagrzany piekarnik wodą i wkładam chleb na gorący kamień. Piekę najpierw 20 minut, a potem zmniejszam temperaturę do 180 i piekę jeszcze ok 15 minut, pilnując, żeby chlebek za bardzo się nie zrumienił.
Studzę na kratce.