Dziś prosto i bardzo klasycznie, choć nieco w innym ujęciu. Dobrze znana szczawiowa, podana w formie kremu. Do tego pełnoziarniste grzanki i wychodzi obiad jak się patrzy, w sam raz po obfitych Wielkanocnych świętach.
Może nie wygląda zabójczo pięknie - taki już urok szczawiu poddanemu termicznej obróbce, ale smakuję wybornie. Lekko kwaśna i orzeźwiająca, a przy tym doskonale nasyci. Czego więc chcieć więcej?
Zapraszam!
Składniki:
- 2 litry bulionu domowej roboty (u mnie drobiowo-warzywny)
- słoiczek przecieru szczawiowego (pojemność słoiczka 250 ml)
- 3 duże ziemniaki
- 1 jajko
- 2 duże ząbki czosnku
- masło
- sól, pieprz i szczypta cukru do smaku
- grzanki pełnoziarniste
Ziemniaki obieram i kroję w dużą kostkę. Wrzucam do gotowego bulionu i gotuję, aż zmiękną. Do garnka wrzucam też obrany i posiekany czosnek. Na patelni rozgrzewam odrobinę masła i przesmażam na nim szczaw. Kiedy ziemniaki będą miękkie dodaję szczaw do zupy i mieszam. W garnuszku roztrzepuję jajko i hartuję zupą, a następnie wlewam zawartość do garnka.
Wszystko zagotowuję, a potem blenduję na krem.
Na koniec doprawiam moją szczawiową solą, pieprzem i cukrem do smaku.
Podaję z grzankami, ale można też jeszcze dodać świeżą natkę, czy jajka na twardo. Co kto lubi :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczawiowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczawiowa. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 31 marca 2016
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Moja zupa szczawiowa.
Ostatnio mi czasu brak na cokolwiek, postanowiłam sobie jednak, że postaram się nie zaniedbać bloga i gotowania.
Dziś zrobiłam szczawiową. To zupa, która zawsze kojarzy mi się z wiosną i choć nie stoi w mojej hierarchii tak wysoko, jak wszelkie odmiany pomidorowej, to lubię się nią zajadać :)
Zapraszam!
Bulion:
- 1 duża marchew
- pietruszka
- seler
- por
- gałązka lubczyku
- kulka ziela angielskiego, listek laurowy
- 4 średnie ziemniaki
Warzywa, te które trzeba, obieram, płukam i wrzucam do wody. Marchewkę kroję w pół-talarki. Zalewam 2 litrami wody i gotuję powolutku, by warzywa uwolniły swój smak. Na tym etapie nie solę bulionu i pomijam ziemniaki. Kiedy wszystko zmięknie, dodaję ziemniaki pokrojone w kostkę i lekko solę. Gotuję, aż ziemniaki będę miękkie. Po tym czasie wyjmuję z bulionu warzywa, zostawiając marchewkę i ziemniaki.
Reszta zupki:
- 2 garście szczawiu
- 1 żółtko
- ząbek czosnku
- mleko
- sól, pieprz, odrobina cukru (opcjonalnie)
- łyżka masła
- jako dodatek jajka ugotowane na twardo
Szczaw dokładnie płukam i kroję drobno. Na patelni rozgrzewam masło i duszę na nim szczaw, dopóki nie zmieni swojego koloru. Dodaję do bulionu z marchewką i ziemniakami. Do zupy wciskam ząbek czosnku i zagotowuję wszystko. W międzyczasie żółtko roztrzepuję z mlekiem (dodaję go na oko) i zaciągam zupę. Po tym "zabiegu" nie pozwalam szczawiowej się już zagotować. Doprawiam do smaku.
Jako dodatek wiadomo - ugotowane na twardo jaja :)
Dziś zrobiłam szczawiową. To zupa, która zawsze kojarzy mi się z wiosną i choć nie stoi w mojej hierarchii tak wysoko, jak wszelkie odmiany pomidorowej, to lubię się nią zajadać :)
Zapraszam!
Bulion:
- 1 duża marchew
- pietruszka
- seler
- por
- gałązka lubczyku
- kulka ziela angielskiego, listek laurowy
- 4 średnie ziemniaki
Warzywa, te które trzeba, obieram, płukam i wrzucam do wody. Marchewkę kroję w pół-talarki. Zalewam 2 litrami wody i gotuję powolutku, by warzywa uwolniły swój smak. Na tym etapie nie solę bulionu i pomijam ziemniaki. Kiedy wszystko zmięknie, dodaję ziemniaki pokrojone w kostkę i lekko solę. Gotuję, aż ziemniaki będę miękkie. Po tym czasie wyjmuję z bulionu warzywa, zostawiając marchewkę i ziemniaki.
Reszta zupki:
- 2 garście szczawiu
- 1 żółtko
- ząbek czosnku
- mleko
- sól, pieprz, odrobina cukru (opcjonalnie)
- łyżka masła
- jako dodatek jajka ugotowane na twardo
Szczaw dokładnie płukam i kroję drobno. Na patelni rozgrzewam masło i duszę na nim szczaw, dopóki nie zmieni swojego koloru. Dodaję do bulionu z marchewką i ziemniakami. Do zupy wciskam ząbek czosnku i zagotowuję wszystko. W międzyczasie żółtko roztrzepuję z mlekiem (dodaję go na oko) i zaciągam zupę. Po tym "zabiegu" nie pozwalam szczawiowej się już zagotować. Doprawiam do smaku.
Jako dodatek wiadomo - ugotowane na twardo jaja :)
Smacznego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




