Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 maja 2018

Szparagi z szynką dojrzewającą na palonym maśle.

Maj nam się ściele słońcem i zieloną trawą. Słychać też już pierwsze głosy, że za gorąco :)
A ja się tam cieszę, sezon na swoje warzywa i owoce rozkręca się i już niedługo będzie można cieszyć się kolorami, ich smakiem i aromatem.
Póki co są już szparagi. Lubię je bardzo, choć bardziej przepadam za zielonymi. Szparagi smakują wybornie z różnymi dodatkami, a już najlepsze są te podane w najbardziej prostej formie.

Dziś zapraszam na szparagi w towarzystwie szynki długo dojrzewającej i smaczkiem w postaci palonego masła, które pasuje tutaj idealnie :)





Zapraszam!


Składniki:

- pęczek szparagów (u mnie zielone, ale można pomieszać lub wybrać białe)
- kilka plastrów dojrzewającej szynki
- 80 g prawdziwego masła
- sól i cukier do gotowania szparagów


Szparagi myję, odcinam zdrewniałe części (białe trzeba obrać) i związuję nitką kuchenną. W wysokim garnku zagotowuję wodę z solą i odrobiną cukru. Tej soli nie za dużo, pamiętajmy, że szynka jest słona. Szparagi gotuję aldente. Po wyjęciu z garnka, hartuję je kilka chwil w zimnej wodzie - zachowają kolor i odsączam.
Na patelni roztapiam pokrojonej na małe kawałki masło, podgrzewam je tak długo, aż białko opadnie na dno, a masło zacznie przybierać orzechowy kolor i aromat. Zmniejszam ogień całkowicie i dodaję plastry szynki. Podsmażam z obu stron na rumiano i dodaję szparagi dosłownie na chwilę, tylko po to, aby połączyły się masłem.

Danie jest strasznie proste, a jednocześnie aromatyczne i pyszne. Każdy, kto lubi szparagi będzie zachwycony. Może być traktowane jako główny posiłek lub też jako przystawka.



 
 

 
 


niedziela, 27 listopada 2016

Domowe masełko z kwaśnej śmietany wg Czarodziejki

Witajcie :*


Dziś klasycznie, bardzo prosto ale jak dla mnie z duszą :)
Domowe masełko, własnoręcznie ubite... Ma zupełnie inny smak niż to sklepowe, ono pachnie intensywnie!

Cóż mogę powiedzieć... Mam po prostu nadzieję, że jeszcze dużo osób, kiedy tylko ma możliwość własnymi siłami ubija masełko :)

U mnie z kwaśnej, swojskiej śmietany. Mam dostęp do zaufanego i wypróbowanego źródła, dlatego kiedy tylko zaopatrzyłam się w maślniczkę, natychmiast zakasałam rękawy i zabrałam się za robotę.

Z 1 litra śmietany otrzymałam troszkę ponad 40 dag masła i 400 ml maślanki. Wyszło całkiem bogato, tym bardziej, że maślanka poszła na chleb. Także wykorzystanie śmietany zaowocowało podwójnie :)

Mocno zachęcam do własnoręcznego przygotowywania masła w domu.


Zapraszam na małą fotorelację :)




Składniki:

- 1 litr kwaśnej, swojskiej śmietany
- zimna woda do płukania masła
- szczypta soli (opcjonalnie)



Śmietanę o temperaturze pokojowej wlałam do maślniczki i zaczęłam ubijać. Trzeba uważać, można się nieco pobrudzić :)





Ubijałam i obserwowałam śmietanę. Najpierw zaczęła się rozwarstwiać, a potem usłyszałam charakterystyczne chlupanie. To znak, że nasze masło lada moment będzie gotowe :)



Kiedy w dzieży wyraźnie ujrzałam kawałki masła, zlałam jej zawartość przez sitko do miski. W ten sposób zachowałam maślankę. Zaczęłam formować łyżką masło na sicie, a potem płukałam je i wyciskałam je w zimnej wodzie, wciąż pomagając sobie drewnianą łyżką.
Robiłam to tak długo, aż woda z płukania przestała być mętna.



Masło jest gotowe do konsumpcji :)


W trakcie ubijania masła, kiedy śmietana już wyraźnie się rozwarstwi, można dodać odrobinę soli. To nada smaku, ale też dodatkowo zakonserwuje wyrób.

Smacznie i maślanie pozdrawiam!