Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do chleba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do chleba. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2018

Sałatka śledziowa z pieczonym burakiem wg Czarodziejki.

Dzień dobry :)

Dziś witam Was rewelacyjną sałatką śledziową. Robi się ją szybko, nie licząc czasu pieczenia buraków, z prostych składników, a jednak ma w sobie to coś, co urzeka podniebienie.
Użyłam do niej śledzi solonych, można pokusić się także o te z zalewy octowej. Wszystko dyktuje nam nasz gust i upodobania. Jedno jest niezmienne - dodatek buraków, który nadaje jej cudowny kolor i cieszy oko.



Zapraszam na przepis!



Składniki:

- 4 płaty śledzia solonego
- 2 średnie buraki
- 1 twarde, kwaskowate jabłko
- 1 szalotka
- mały kawałek białej części pora (taki, który ma ok 5 cm)
- pół kubka małego jogurtu naturalnego
- 2 ząbki czosnku
- pieprz i sól (sól opcjonalnie, ja jej już nie dodawałam)

Buraki zawinięte w folię piekę przez ok. 1 godzinę w piekarniku - mają być miękkie. Temperatura 180 stopni. Płaty moczę w zimnej wodzie ok. pół godziny.
Zimne buraki obieram i kroję w kostkę, taką niezbyt małą. To samo robię ze śledziami i jabłkiem. Cebulę i pora kroję już drobniej.
Jogurt mieszam z wyciśniętym przez praskę czosnkiem i dodaję do sałatki. Mieszam wszystko i doprawiam pieprzem do smaku. Soli już nie dodawałam, gdyż śledzie moczyły się krótko i sałatka dzięki temu jest wystarczająco słona.




 
 

 
Smacznie pozdrawiam!

wtorek, 20 grudnia 2016

Wigilijne śledzie w oleju z kolorowym pieprzem wg Czarodziejki

Witajcie :)


Dziś przepis na okazję zbliżających się świąt. Śledź króluje na wigilijnym stole, można go spotkać w naprawdę niezliczonej ilości smakowych odsłon. Każdy też lubi śledzia inaczej, z innymi dodatkami, w różnej szacie.... no wszystko wedle gustu :)
Chciałabym dziś pokazać śledzia, jakiego ja bardzo lubię. Przepis dobrze znany, szybki i łatwy.
Może to i dobrze, bo w tej całej przedświątecznej bieganinie przygotowanie tego śledzia nie zajmie nam wiele czasu.


Zapraszam!



Składniki:

- 600 g filetów śledziowych ala matias
- 2 średnie cebule
- 1 ząbek czosnku
- półtorej łyżeczki kolorowego pieprzu
- 2-3 listki laurowe
- 2 goździki
- dobrej jakości olej (u mnie słonecznikowy)

Śledzie trzeba odmoczyć. Czas tego zabiegu jest zależy od naszych upodobań. Ja moczyłam ponad godzinę, kilka razy zmieniając wodę.
Cebulę obieram i kroję w piórka, czosnek natomiast kroję w cienkie talarki.

Śledzie kroję w mniejsze kawałki, lubię takie na jeden kęs. Na spód litrowego słoja leję łyżkę oleju, układam kawałki ryby, tylko tak aby zakryły dno. Na to kładę cebulę, plaster czosnku, posypuję kilkoma ziarnkami pierzu i podlewam odrobiną oleju. Taki schemat powtarzam, aż do wyczerpania składników :) Na koniec wkładam na wierzch liście laurowe i goździki i zalewam olejem, tak aby wszystko było nim przykryte.
Odstawiam do lodówki na minimum dwie doby.



 
 

 
 
Smacznie pozdrawiam :)

niedziela, 27 listopada 2016

Domowe masełko z kwaśnej śmietany wg Czarodziejki

Witajcie :*


Dziś klasycznie, bardzo prosto ale jak dla mnie z duszą :)
Domowe masełko, własnoręcznie ubite... Ma zupełnie inny smak niż to sklepowe, ono pachnie intensywnie!

Cóż mogę powiedzieć... Mam po prostu nadzieję, że jeszcze dużo osób, kiedy tylko ma możliwość własnymi siłami ubija masełko :)

U mnie z kwaśnej, swojskiej śmietany. Mam dostęp do zaufanego i wypróbowanego źródła, dlatego kiedy tylko zaopatrzyłam się w maślniczkę, natychmiast zakasałam rękawy i zabrałam się za robotę.

Z 1 litra śmietany otrzymałam troszkę ponad 40 dag masła i 400 ml maślanki. Wyszło całkiem bogato, tym bardziej, że maślanka poszła na chleb. Także wykorzystanie śmietany zaowocowało podwójnie :)

Mocno zachęcam do własnoręcznego przygotowywania masła w domu.


Zapraszam na małą fotorelację :)




Składniki:

- 1 litr kwaśnej, swojskiej śmietany
- zimna woda do płukania masła
- szczypta soli (opcjonalnie)



Śmietanę o temperaturze pokojowej wlałam do maślniczki i zaczęłam ubijać. Trzeba uważać, można się nieco pobrudzić :)





Ubijałam i obserwowałam śmietanę. Najpierw zaczęła się rozwarstwiać, a potem usłyszałam charakterystyczne chlupanie. To znak, że nasze masło lada moment będzie gotowe :)



Kiedy w dzieży wyraźnie ujrzałam kawałki masła, zlałam jej zawartość przez sitko do miski. W ten sposób zachowałam maślankę. Zaczęłam formować łyżką masło na sicie, a potem płukałam je i wyciskałam je w zimnej wodzie, wciąż pomagając sobie drewnianą łyżką.
Robiłam to tak długo, aż woda z płukania przestała być mętna.



Masło jest gotowe do konsumpcji :)


W trakcie ubijania masła, kiedy śmietana już wyraźnie się rozwarstwi, można dodać odrobinę soli. To nada smaku, ale też dodatkowo zakonserwuje wyrób.

Smacznie i maślanie pozdrawiam!