Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 kwietnia 2018

Wołowina w sosie.

Witajcie :)

Dziś będzie mięsko. Wołowina, a konkretnie ligawa, z której zrobiłam kruche i soczyste danie, zanurzone w pysznym sosie z dodatkiem grzybów, dzięki czemu obiad będzie pachniał lasem.
Przepis jest prosty i mało skomplikowany, najdłużej przychodzi nam czekać, aż mięsko będzie miękkie.



Zapraszam!



Składniki:


- 1 kg ligawy wołowej
- mała cebula
- 2 ząbki czosnku
- garść suszonych podgrzybków
- świeżo mielony pieprz
- sól, liść laurowy, ziele angielskie
- 2 łyżeczki domowego, gęstego przecieru pomidorowego
- kromka razowego chleba
- 1 łyżeczka musztardy sarepskiej
- ok. pół litra domowego bulionu wołowego
- olej rzepakowy do smażenia


Ligawe wołową kroję na plastry i rozbijam tłuczkiem. Każdy plaster obficie pieprzę z obu stron. Na rozgrzanej patelni porcjami obsmażam na rumiano mięso z obu stron i przekładam do rondla. Po każdej obsmażonej partii wymywam cały smak z patelni przy pomocy bulionu i dodaję go, oczywiście, do mięsa.
Cebulę kroję na kostkę i dodaję do wołowiny, dodaję tam też grzyby, czosnek i odrobinę soli. Wszystko to ma się powoli dusić na niewielkim ogniu.
Ligawa jest gotowa dość szybko, bo po ok. godzinie. Miękkie kawałki mięsa wyjmuję z sosu, miksuję zawartość rondla i wkładam mięso z powrotem. Dodaję ziele, liścia laurowego i przecier pomidorowy. Kromkę razowca smaruję musztardą i wkładam do wołowiny. Wszystko duszę znów na małym ogniu, aż chleb zupełnie się rozpadnie i zagęści sos.
Na koniec, jeśli trzeba, doprawiam jeszcze sos solą lub pieprzem.



 
 

 
 

 
Smacznego życzę :*

czwartek, 3 września 2015

Leśny kurczak (grzybami faszerowany) wg Czarodziejki


Witam już wrześniowo J Powoli zbliżamy się do nowej pory roku, która mi niezmiennie kojarzy się z grzybobraniem. Już od jakiegoś czasu miałam ochotę na coś aromatycznego i pysznego z grzybami w robi głównej. Padło na kurczaka, faszerowanego kurczaka, na którego zapraszam i Was J W lesie, przynajmniej u mnie, totalna posucha. Liczę, że jednak niebiosa się zlitują i spadnie deszcz, który pozwoli mi nacieszyć się jesiennymi skarbami lasu, którymi są grzyby.
 

Zapraszam na przepis!
 

Kurczak:

- 1 kurczak, tak ok. 1,5-2 kg
- sól, pieprz, suszony tymianek i rozmaryn

Kurczaka myję i osuszam. Ziołami i przyprawami nacieram sprawionego kurczaka i odstawiam szczelnie przykrytego na całą noc.


Farsz:

- 1 garść suszonych kozaków
- 250 g mrożonych prawdziwków (lepsze będą krojone na części)
- 1 szalotka
- 2 kromki ciemnego pieczywa na zakwasie
- 1 jajko
- sól, pieprz, tymianek
- 2 ząbki  czosnku
- 1 łyżka klarowanego masła


Suszone grzyby namoczyłam z zimnej wodzie i odstawiłam na całą noc (tak jak kurczaka). Rano następnego dnia obgotowałam je w tej samej wodzie, w której się moczyły. Odcedziłam i zostawiłam do ostygnięcia, po czym pokroiłam ale niezbyt drobno.
Szalotkę i czosnek posiekałam. Na patelni podgrzałam masło i kolejno wrzuciłam na nią szalotkę i czosnek, aby mi się zeszkliły. Jeśli do przyprawiania używam suszonych ziół to teraz jest czas, aby je dodać. Wrzucam też grzyby. Najpierw kozaki, a potem prawdziwki. Wszystko razem duszę , na małym ogniu. Czas na chleb. Kroję go w kostkę i dodaję na grzybów z cebulą i czosnkiem. Chwilę mieszam i zdejmuję patelnię z ognia. Doprawiam całość solą i pieprzem. Jeśli używam świeżych ziół, dodaję je teraz. Farsz musi ostygnąć. Kiedy jest zimny wbijam do niego jajko i dokładnie mieszam.
Tak przygotowanym nadzieniem napełniam mojego kurczaka. Szczelnie go zaszywam i wstawiam do pieczenia. Będzie się wolno opiekał w temperaturze 130-140 stopni, termoobieg,  przez ok. 3 godziny. Ma się zrumienić
 

 
 
 
 
 
 
 
 
Smacznie pozdrawiam!

poniedziałek, 21 lipca 2014

Zapiekane pieczarki faszerowane.

Wczoraj miałam pieczarkową niedzielą. Przyciągnęłam do domu całą siatkę, więc mi się z nimi nie nudziło. Większą część oczyściłam, obgotowałam i kiedy wystygły poporcjowałam i zamroziłam. Będą do dalszej obróbki. Zostawiłam sobie kilka pięknych okazów, bo od razu zachciało mi się zapiekanych pieczarek z farszem.

Zapraszam!

Składniki: (na 8 sztuk)

- 8 dużych pieczarek
- 15 dag mielonego mięsa z łopatki lub szynki wieprzowej
- ser mozzarella (ile kto lubi)
- pół średniej cebulki
- ząbek czosnku
- 1 duży pomidor
- ulubione zioła
- sól, pieprz
- bułka tarka do posypania
- natka pietruszki lub szczypior
- oliwa z oliwek


Pieczarki trzeba oczyścić, obrać i odciąć od nich nóżki. Jeśli nóżki są ładne, siekam je w kostkę. To samo robię z cebulą i czosnkiem. Rozgrzewam patelnię z olejem, wrzucam cebulkę, czosnek i podduszam. Pilnuję, by się nie przypaliły. Dodaję mięso, po chwili posiekane nóżki pieczarek i duszę. Pomidora sparzam, pozbawiam skórki i kroję w kostkę. Wrzucam na patelnię wraz z ulubionymi ziołami. Duszę tak długo, aż pomidory się całkiem rozpadną. No koniec doprawiam solą i pieprzem. Farsz musi ostygnąć, dopiero wtedy dodaję ser i posiekaną natkę.
Kapelusze pieczarek układam na blasze, każdy kropię oliwą, lekko solę i oprószam tymiankiem. Dopiero teraz obficie układam na nich farsz. Na koniec posypuję kolejno nadziane grzyby bułką tartą - będą chrupiące po upieczeniu.
Zapiekam je w temp. 180 stopni, termoobieg, aż puszczą wodę i kapelusze będą miękkie.

Podaję na ciepło.



 
Pozdrawiam i miłego wieczorku życzę :)