Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 marca 2015

Zakwas na biały barszcz wg Czarodziejki.

Nie potrafię wskazać, co wolę smakowo bardziej - czy żur na zakwasie, czy biały barszcz na zakwasie. Każda z tych zup ma w sobie coś :) A tym czymś jest właśnie zakwas! Oczywiście, koniecznie przygotowany własnoręcznie :)

Zakwas na barszcz biały przygotowuje się z innego rodzaju mąki - mąki pszennej.  Sama zupa zaś jest bardziej aksamitna, łagodniejsza i do jej przygotowania nie używa się mąki z zakwasu, jak to była w przypadku żuru, a tylko samą zakwaszoną "wodę". Oczywiście, istnieje wiele wersji na przygotowanie zakwasu na barszcz biały i na pewno każda z nich jest pyszna. Ja dziś prezentuję moją wersję, z czosnkiem, czosnkiem niedźwiedzim i białym pieprzem :)



Zapraszam!



Składniki:

- 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
- ok. litr przegotowanej, letniej wody
- 2 ząbki czosnku
- kilka ziarenek białego pieprzu
- łyżeczka suszonego czosnku niedźwiedziego


Do naczynia wsypuję mąkę. Czosnek obieram i siekam w niezbyt drobną kostkę, dodaję do mąki. Wsypuję tam też czosnek niedźwiedzi i ziarenka pieprzu. Dodaję wodę, jednocześnie mieszając, aby z mąki nie zrobił się grudy. Całość odstawiam na kilka dni, 3-4, przykryte gazą. Oczywiście zakwas stoi w temperaturze pokojowej.

Jest gotowy, kiedy nabiera przyjemnego, lekko kwaśnego aromatu i smaku.


Taki zakwas służy mi nie tylko do przygotowywania białego barszczu. Wkrótce zaprezentuję go w innym, wydaniu :)


 

 
 
 

 

 
Pozdrawiam!

czwartek, 19 marca 2015

Zupa czosnkowa - szybka i aromatyczna.

Taka zupa chodziła za mną już od dawna :) Zbierał się i zbierałam i zebrać nie mogłam. To pewnie dlatego, że od początku chciałam jej poświęcić całą swoją uwagę i energię, a ostatnio ręce i głowę mam intensywnie zajęte. Udało mi się jednak wykroić wreszcie wolny czas i tak oto powstała ta pyszna zupka. Właściwie można być rzec, iż to jeden z dowodów na uwielbienie czosnku z mojej strony.

Zupa pięknie pachnie czosnkiem i choć jest w niego bogata od samego początku, to nie pozostawia po sobie śladu w postaci silnego jego aromatu i nie trzeba się po jej zjedzeniu ukrywać:P


Zapraszam!


Składniki:

- 1 l dobrego bulionu (u mnie domowej roboty)
- 9 ząbków czosnku
- łyżka dobrego smalcu
- płaska łyżeczka suszonego cząbru
- sól, pieprz
- świeży tymianek do podania
- grzanki serowe lub inne ulubione

Do każdej zupy bulion przygotowuję sama, nie używam gotowych. Na ta zupę wybrałam bulion, który przygotowałam na wieprzowych kościach od schabu, dużej ilości warzyw, z zielem angielskim, liściem laurowym  i z dodatkiem suszonego lubczyku, czosnku niedźwiedziego i oczywiście kilku ząbków czosnku. Rozgnieciony czosnek wrzuciłam do buliony i powoli wszystko razem gotowałam.

Kiedy bulion jest już gotowy, zabieram się za resztę, która trwa już znacznie krócej.
Czosnek obieram i siekam dość drobno. Nie przecieram go przez praskę, tylko siekam. Na patelni o grubym dnie roztapiam smalec, kiedy się rozgrzeje zmniejszam ogień, wrzucam czosnek i cząber i duszę. Pilnuję, aby czosnek mi się nie przypalił. Ma się zeszklić, a cząber ma uwolnić swój aromat. Do takiej bazy, na patelnię wlewam bulion, i powoli doprowadzam do wrzenia.
Na koniec doprawiam zupę do smaku solą i pieprzem. Podaję ją na gorąco, posypaną tymiankiem i z grzankami.



 
Smacznego :)

środa, 26 listopada 2014

Zupa ziemniaczana z czosnkiem i kiełbasą wg Czarodziejki.

Aromatyczna i sycąca, w sam raz na jesienną aurę. Jednocześnie prosta w wykonaniu. Postanowiłam wykorzystać do niej koncentrat firmy Proeco Polska, a konkretnie koncentrat czosnkowy. Ma on intensywny smak i wspaniale współgra z resztą składników zupy. I zdradzę Wam, że ten czosnkowy to mój faworyt, ale wiecie już przecież, że ja czosnek uwielbiam :)


Zapraszam na zupę!



Składniki:

- 1,5 l bulionu plus marchew z bulionu, pokrojona w plastry (u mnie bulion gotowany na wędzonych żeberkach)
- 3 duże ziemniaki (lub 4 mniejsze)
- pętko dobrej, podsuszanej kiełbasy
- 2 ząbki czosnku
- niecała łyżeczka koncentratu czosnkowego Proeco Polska
- mała cebulka
- natka pietruszki
- 2 łyżki dobrej, kwaśnej śmietany 18%
- sól, pieprz
- olej do smażenia


Kiedy bulion mam już gotowy, obieram ziemniaki i kroję je w kostkę. Obieram też cebulę i czosnek, siekam drobno. Na patelni rozgrzewam 2 łyżki oleju, wrzucam cebulę i czosnek, duszę chwilę i dodaję ziemniaki. Podsmażam tak długo, aż ziemniaki się zrumienią i dodaję wszystko do bulionu. Gotuję na małym ogniu tak długo, aż ziemniaki będą miękkie. Kiełbasę kroję w półplasterki, lub w kostkę - według uznania i również podsmażam, ale już bez dodatku oleju. Dodaję do wywaru z miękkimi ziemniakami i gotuję jeszcze chwilę. Teraz czas doprawić zupę solą, pieprzem i koncentratem. Wszystko do smaku. Koncentrat fajnie podbije smak zupy i nada jej rozgrzewającego charakteru.
Na koniec zaciągam zupę dwiema łyżkami śmietany, wcześniej zahartowanej oczywiście.
Zupę podaję z posiekaną natką pietruszki.


Smacznego :)






 
Udanego dnia!

niedziela, 9 listopada 2014

Oleje smakowe według Czarodziejki.

No, wiem, że teraz tego dobra w bród i wszystko dostępne od ręki, wiem... Ale kusi mnie, by jak najwięcej robić samej. Od jakiegoś czasu przygotowuje takie smakowe oleje, zaczynałam od czosnkowego, a teraz mam ich kilka. Włącznie z olejem, który zaromatyzowały suszone pomidorki.

Używam je głownie do sałat, do sosów, do pizzy albo jako wykończenie rożnych innych potraw. Fajne jest to, iż można tworzyć ich przeróżne smaki, ogranicza nas jedynie gust i upodobania. Tak jak z aromatami do ciast i deserów :)



Co potrzebuję?


- dobry olej lub oliwa z oliwek
- według uznania: zioła, przyprawy... (u mnie rozmaryn, ząbki czosnku, papryczka chili w płatkach, listki bazylii)

Do buteleczki wrzucam kolejno rozgniecione ząbki czosnku, do drugiej listki bazylii, do trzeciej łyżeczkę papryki, a do czwartej  gałązkę rozmarynu. Zalewam olejem i zamykam. Buteleczki odkładam w zacienione miejsce, a najlepiej do szafki. Czekam, aż zioła i papryka oddadzą swoje aromaty. Używam według uznania.



 
 

 
Pozdrawiam niedzielnie :)