Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 sierpnia 2019

Domowy keczup. Najpyszniejszy i bardzo prosty.

Dzień dobry.

Wreszcie mam więcej czasu i mogę wrzucić nowy przepis. Będzie na prawdę bardzo prosto, będzie pysznie i domowo, a co najważniejsze zdrowo :)

Zapraszam na przygotowanie domowego keczupu, który pięknie pachnie i wyśmienicie smakuje.



Składniki:

- ok. 2,5l gotowego domowego przecieru pomidorowego (u mnie przecież z czarnych pomidorów)
- 2 liście laurowe
- 4 ziela angielskie
- 60 ml octu jabłkowego
- garść suszonych śliwek
- mała garść suszonej żurawiny
- 1 średnia cebula
- 5 ząbków czosnku
- sól, pieprz, cukier (opcjonalnie), suszony tymianek i czosnek, słodka papryka - wszystko do smaku


Do garnka z przecierem dodaję wszystkie składniki oprócz przypraw. Cebulę i czosnek kroję w mniejsze kawałki, to samo śliwki. Całość usawiam na najmniejszym ogniu i powolutku gotuję, aż warzywa i suszone owoce zmiękną i właściwie się rozpadną. Całość w tym czasie mocno się zredukuje i tak na prawdę od Was zależy, jaki będzie gęsty Wasz keczup. Ja gość długo odparowywałam, bo lubię kiedy jest na prawdę gęsty.
Kiedy konsystencja jest właściwa, doprawiam wszystko solą, pieprzem i tyminakiem. Dodaję jeszcze odrobinę suszonej słodkiej papryki i jeśli uznam, że jest za mało czosnkowy to suszony czosnek.
Dodanie cukru jest opcjonalne, wszystko zależy ile słodyczy dadzą śliwki i żurawina.
Doprawiony keczup przecieram dokładnie przez sitko i rozlewam do małych słoiczków.
Pasteryzuję 20 minut.









czwartek, 16 sierpnia 2018

Pomidorowy gulasz z szynki wieprzowej z warzywami.

Dzień dobry.

Jako, że sezon pomidorowy w pełni, nie może być u mnie ostatnio obiadu, bez udziału tych cudnych stworzeń jakimi są domowo hodowane malinówki. Tym razem wykorzystałam je do gulaszu z szynką. Wyszło super danie, takie jednogarnkowe, które pięknie pachnie i wyśmienicie smakuje.


Zapraszam!


Składniki:

- 1,2 kg szynki wieprzowej
- 2 kg pomidorów malinowych
- 3 ząbki czosnku
- 2 średnie cebule
- 4 łyżki groszku świeżego lub mrożonego
- 4 łyżki kukurydzy świeżej (jak nie ma, może być z puszki lub mrożona)
- pół małej główki kalafiora
- 3 ziarna ziela angielskiego, 2 liście laurowe
- sól, pieprz, suszony cząber, suszone oregano, szczypta cukru, słodka i ostra papryka
- olej rzepakowy do smażenia


Mięso myję, osuszam i obieram z błonek. Kroję w niedużą kostkę i oprószam przyprawami - sól, pieprz, słodka papryka. Odstawiam przynajmniej na 30 minut, aby przeszło smakiem. W tym czasie biorę się za pomidory. Kroję je na ćwiartki i ściągam z nich skórę. Dojrzałych malinówek nie trzeba parzyć, skórka schodzi z nich z łatwością. Pomidory kroję w mniejsze kawałki. Cebule obieram i kroję w niewielką kostkę.
Na patelnie rozgrzewam niedużą ilość oleju i wrzucam mięso, podsmażam z każdej strony na rumiano i dodaję cebulę. Wszystko na małym ogniu ma się dusić, aż mięso zmięknie, a cebula prawie rozpadnie i utworzy się lekki sosik. Jeśli trzeba można podlać wodą. Gotowe mięso odstawiam.
Czas na pomidory. Wrzucam je na patelnię, dodaję szczyptę cukru, sól, pieprz, ząbki czosnku oraz kalafior podzielony na bardzo małe różyczki i duszę. Woda wyparuje, pomidory się rozpadną, a kalafior zmięknie i utworzy mi się fajny sosik. Oczywiście wszystko na małym ogniu. Teraz kolej na mięso, ziele angielskie, liście laurowe i groszek z kukurydzą. Dodaję też zioła i wszystko dalej się ma dusić jakieś 15 minut. Kiedy warzywa są miękkie, próbuję i jeśli trzeba doprawiam solą lub pieprzem, dodaję też niedużo ostrej papryki.
Danie gotowe :)










poniedziałek, 30 lipca 2018

Moje gazpacho.

Witajcie :*


Uwielbiam pomidory, mogłaby je jeść na okrągło, a w sezonie pomidorowym to na okrągło i stale :D

Gazpacho chodziło za mną już od dawna. Czekałam tylko, aż malinówki dojrzeją i będę mogła je zerwać z krzaka. Z pola przytargałam gruntowe ogórki, a z namiotu czerwoną paprykę i prawie wszystkie składniki na ten cudowny chłodnik okazały się być w zasięgu moich dłoni....
Studiowałam przeróżne przepisy na gazpacho, porównywałam ze sobą, próbowałam i wreszcie udało mi się znaleźć swój smak, którym z Wami się dzielę.


Zapraszam!


Składniki:

- 7 bardzo dojrzałych, swojskich pomidorów malinowych
- 1 większa szalotka
- 1 ząbek czosnku
- 3 małe gruntowe ogórki
- 1 nieduża czerwona papryka
- łyżeczka soli
- pół łyżeczki cukru trzcinowego lub dark muscovado
- 2 łyżeczki octu winnego
- 3 kromeczki razowej bagietki (można użyć też pszennej)
- kilka łyżek oliwy z oliwek dobrej jakości


Do dekoracji:

- drobno posiekany ogórek gruntowy
- drobno posiekana czerwona papryka
- listki kolendry
- kolorowy mielony pieprz
- oliwa z oliwek do pokropienia


Pomidory kroję na cząstki, paprykę oczyszczam z gniazd nasiennych i też kroję na mniejsze kawałki. Ogórki obieram i kroję w plasterki. Czosnek rozdrabniam, cebulę siekam w piórka, a bagietkę dzielę na mniejsze kawałki. Wrzucam wszystko do miski i solę oraz posypuję cukrem. Mieszam i odstawiam, aż warzywa puszczą sok. Zajmuje to ok. godziny. Po tym czasie dodaję ocet i blenduje wszystko do uzyskania gładkiej konsystencji, do której dodaję oliwę. Znów blenduje. Gazpacho powinno być niezbyt gęste ale kremowe.

Tak przygotowane wkładam do lodówki, aby się dobrze schłodziło. Podaję z warzywami siekanymi w drobną kostkę, liści kolendry i oprószone świeżo mielonym pieprzem.













Smacznie pozdrawiam :)

sobota, 28 kwietnia 2018

Bruschetta wg Czarodziejki

Prosta przystawka, a jednocześnie wymagająca. Kilka składników i w tym tkwi jej prostota, ale muszą być one najwyższej jakości i stąd właśnie wymagająca.

Klasyczną bruschette postanowiłam wzbogacić sosem winno-balsamicznym. I nieskromnie przyznam, iż był to strzał w 10-tkę. Skropienie nim dania podbiło smak pomidora i bazylii.


Zapraszam!


Składniki:

- 6 kromek dobrej jakości pieczywa (najlepiej na zakwasie)
- 2 pomidory malinowe
- 2 ząbki czosnku
- oliwa z oliwek bardzo dobrej jakości
- sól, pieprz
- listki świeżej bazylii
- 3 łyżki octu balsamicznego
- 3 łyżki octu winnego
- 3 łyżki miodu (dałam z kwiatów malin)


Zaczynam od sosu - do rondelka wlewam oba octy, dodaję miód i na niedużym ogniu odparowuję, aż zacznie gęstnieć. Trwa to kilka minut. Przelewam do małej miseczki i odstawiam, by ostygł.

Chleb opiekam w opiekaczu na chrupiąco. Każdą kromkę nacieram czosnkiem.
Pomidory myję i kroję w niezbyt dużą kostkę, ząbek czosnku siekam i dodaję do pomidorów. Skrapiam oliwą z oliwek, doprawiam i mieszam. Nakładam pomidory na kromki. Na wierzchu układam listki bazylii. Całość skrapiam sosem.

Można zajadać :)





 

 
Smacznie pozdrawiam :)


piątek, 26 stycznia 2018

Aromatyczny krem pomidorowo-paprykowy z pastą z awokado, na bulionie z kaczki.

Witam i na zupę zapraszam :)

Proponuję rozjaśnić obecną porę roku i nadać jej trochę barw. Zupka mi w tym pomoże :)

Dzisiejsza propozycja to baza, czyli bulion z kaczki, plus pieczone pomidory i papryka.
Wszystko otulone aromatem ziół. Danie rozgrzewa, syci i jest pyszne.



Zapraszam!


Składniki na bulion:

- 2 udka z kaczki (lub inna jej część)
- duża marchew
- duża pietruszka
- pół sporego selera
- gałązka selera naciowego
- pół cebuli (w łupince)
- ziele angielskie, liść laurowy
- ząbek czosnku (w łupince, rozgnieciony)

Mięso, warzywa i przyprawy wkładam do garnka. Zalewam wszystko zimną wodą i gotuję na małym ogniu, aż bulion nabierze smaku, zapachu i koloru. Trwa to ok 2 godzin. Ilość wody jaką dodaję to ok 2,5 litra. Gotowy bulion ma objętość ok 1,5 litra, więc sporo odparowało, ale mi o to chodzi. Powolne gotowanie, bez soli!, powoduje, ze bulion jest klarowny, ma smak, zapach i uwierzcie już w sumie bez żadnych dodatków mogłabym go pić.

Składniki na krem:

- 6 pomidorów malinowych
- 2 średnie czerwone papryki
- sól, pieprz, rozmaryn, oregano, czosnek suszony
- oliwa z oliwek

Pomidory i paprykę myję, kroję na pół. Z papryki wydrążam gniazda nasienne. Układam ja na blaszce, skrapiam oliwą z oliwek, posypuję obficie przyprawami i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Piekę, aż zmiękną, a ich skórki nabiorą koloru.
Po wyjęciu z piekarnika blenduję wszystko na gładką masę. Nie pozbawiam skórek ani pomidorów, ani papryki. Mój blender świetnie sobie z nimi radzi, a po za tym w skórkach jest dużo aromatu, smaku i cennych składników. Jak ktoś ma ochotę, może zdjąć skórki, albo przetrzeć przecier, nim doda go do zupy.

Składniki na pastę z awokado:

- 2 dojrzałe awokado
- ząbek czosnku
- 2 łyżeczki soku z cytryny
- sól, pieprz

Wyjmuję miąższ z awokado, skrapiam sokiem i rozgniatam widelcem. Dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek i mieszam na pastę. Doprawiam solą i pierzem do smaku.

Krem:

Gotowy bulion mieszam z przecierem pomidorowo-paprykowym. Doprawiam do smaku solą, pieprzem i odrobiną cukru. Zagotowuję wszystko. Jeśli konsystencja zupy okaże się dla kogoś zbyt rzadka, można jeszcze podgotować i odparować krem.
Zupę podaję w miseczkach, a na środek wykładam pastę z awokado.





 
Smacznie pozdrawiam!



czwartek, 29 września 2016

Jesienna zupa z warzyw korzeniowych z boczkiem.

Pyszna i rozgrzewająca - te dwa słowa świetnie oddają zawartość miseczki z tą właśnie zupą.
Jest idealną propozycją na chłodne dni, a do tego zawiera boczek, który przypadnie męskiemu podniebieniu :) Dla mnie to hit ze względy na obecność pomidorów, dzięki którym całość nabiera ostatecznego szlifu.
Bardzo lubię takie właśnie zupy. Kiedy nastają jesienne wieczory, nabieram ochoty na coś treściwego, z dużą ilością warzyw i aromatów.

Bo przecież taka właśnie jest nasza jesień!







Zapraszam!


Składniki:

- indycza golonka bez skóry
- liść laurowy
- 2 ziela angielskie
- 1 rozgnieciony ząbek czosnku
- 2 1/2 litra wody

Z podanych składników nastawiam bulion. Gotuję powoli, aż wszystko zacznie wrzeć.

- 1 duża marchewka
- 1 średnia pietruszka
- pół selera
- biała część pora
- 1 kalarepa

Kiedy bulion zacznie wrzeć, dodaję pokrojone w kostkę warzywa korzeniowe. Pora kroję w półplasterki. Gotuję wszystko na małym ogniu do miękkości.

- 4-5 łyżek pęczaku
- 3 średnie pomidory malinowe
- 10 dag boczku surowego, wędzonego dobrej jakości
- 1 średnia czerwona cebula
- 1 średnia biała cebula
- 1 ząbek czosnku
- garść natki pietruszki
- sól, pieprz
- suszony cząber i tymianek
- szczypta cukru

Boczek kroję w kostkę i podsmażam go na patelni. Czekam, aż "odda" swój tłuszcz, na który wrzucam obie cebule posiekane w kostkę. Czekam aż się zeszkli i razem z boczkiem dodaję ją do wywaru, kiedy warzywa zmiękną. W tym czasie dodaję też pęczak i dalej na małym ogniu gotuję, aż kasza napęcznieje. Pomidory kroję w kostkę, duszę je na patelni z odrobiną cukry, cząbrem i tymiankiem. Pomidorów nie pozbawiam skórki, a ziół dodaję po szczypcie.
Kiedy kasza jest gotowa, a pomidory się rozpadną dodaję je do zupy. Wrzucam też posiekany czosnek i zagotowuję wszystko razem. Teraz wystarczy już tylko zupę doprawić solą i pieprzem oraz dodać posiekaną natkę pietruszki.



 
 

 
 

 
 
Smacznego życzę :)
 




czwartek, 16 kwietnia 2015

Zupa pomidorowo-serowa na bulionie z kaczki.

Witam :)

Kto mnie zna, ten wie, jak bardzo lubię pomidory. Czy to na zimno, czy na gorąco, jako danie główne, jako przystawkę a nawet i deser... Dla mnie zawsze jest pora na pomidora!

Zapraszam dziś na pyszną i aromatyczną zupę, która za każdym zamieszaniem łyżki wygląda zupełnie inaczej!


Składniki:

- pół litra esencjonalnego bulionu z kaczki (długo gotowany z dodatkiem świeżej bazylii i rozmarynu, które włożyłam doń pod koniec powolnego gotowania; można zastąpić innym bulionem)
- 1 litr gęstego domowego przecieru pomidorowego
- 3 łyżeczki startego parmezanu
- 50 g gorgonzoli
- sól, pieprz, czosnek mielony
- sos balsamico (zrobiony z octu balsamicznego i miodu, składniki 1:1, odparowane w rondelku i ostudzone)


Do gotowego bulionu wlewam przecier, gotuję na małym ogniu, żeby zupa zredukowała mi się nieco, ma mieć lekko kremową konsystencję, nie może być zbyt gęsta. Kiedy to nastąpi dodaję sery i mieszam, aż ładnie się rozpuszczą. Doprawiam solą, pieprzem i suszonym, mielonym czosnkiem do smaku.

Po wylaniu na talerz czy do miseczek dodaję małe kleksy sosu balsamicznego. Sos będzie mało widoczny na powierzchni pomidorowej, bo nie jest to typowa zupa-krem. Zupę dekoruję jeszcze świeżymi ziołami np. majeranek i podaję.
Sos balsamiczny, który znajduje się w zupie podczas jedzenia będzie zmieniał na tle zupy swój kształt i wygląd i za każdym razem na talerzu ujrzymy inny wzorek :)

Smacznego życzę!



 
 








wtorek, 9 września 2014

Moje suszone pomidory w oleju, chipsy pomidorowe i mielone pomidory.

Kiedyś już był podobny wpis, ale co tam - uwielbiam pomidory i mogę o nich pisać i je smakować ciągle.
Zapraszam na pomidorowe szaleństwo Czarodziejki raz jeszcze!

Dziś o suszeniu pomidorów i późniejszym ich wykorzystaniu.
Suszenie to dość czasochłonne zadanie, nie jest ciężkie i skomplikowane, wymaga jedynie czasu.

Czego potrzebuję?

- pomidorki (ilość dowolna, ale ostrzegam, w czasie wysychania skurczą się mocno)
- odrobina soli, cukru i ulubionych ziół, suszony czosnek

Dużo osób do suszenia wybiera odmianę Lima, jest ona mięsista, a co za tym idzie wdzięczna do takiej obróbki. Ja mam nieograniczony dostęp do swojskich, ekologicznych pomidorów, konkretnie tzw. malinówek, więc wykorzystuję właśnie tą odmianę i u mnie sprawdza się w 100%.
Ale do rzeczy. Zrywam z krzaka nieduże pomidorki, patrzę, żeby były mniej więcej jednakowej wielkości. Po umyciu pomidorów, kroję ja na połówki i małą łyżeczką wydrążam miąższ. Wydrążone połówki układam na blasze przykrytej papierem do pieczenia. Lekko solę, posypuję szczyptą cukru i dodaję ulubione zioła i czosnek. Tej soli na prawdę tylko troszkę.

Próbowałam kiedyś suszyć pomidorki na słońcu. Powiem tak - jest to wykonalne, ale w naszych warunkach atmosferycznych ciężkie do zrobienia. Z ziołami jest dużo łatwiej :)
Teraz suszę tylko w piekarniku. Wtedy nagrzewam go do max. 100 stopni, termoobieg i suszę pomidorki przez kilka godzin. Mają być pomarszczone ale nie wyschnięte na wiór. Trzeba je pilnować i w razie potrzeby wyjmować już te, które są odpowiednio ususzone. Te, które są jak na zdjęciu głównym - ususzone do tego stopnia - wylądują w słoiczkach.


Część pomidorków suszę trochę mocniej. Te zmielę w blenderze i będę przechowywała w papierowej torebce. Służyć mi będą jako przyprawa np. sosu do pizzy, do sałatek, na kanapki, do jajecznicy. Część tak mocniej ususzonych pomidorków, tych które nie zmielę, będzie mi służyła jako pomidorowe chipsy doprawione ziołami. To jest wspaniały pomysł na lekką przekąskę.

Wracamy do pomidorków w oleju. Do nich będę jeszcze potrzebowała dobry olej, może być oliwa z oliwek - tak nawet lepiej, ale wiem, że nie każdy lubi jej charakterystyczny smak. Ja używam oleju słonecznikowego. Dodatkowo ząbki czosnku, ocet winny i znów ulubione zioła. Mogą być suszone albo świeże.

Pomidorki, które mam przeznaczone do oleju wkładam do sporej miski. Dodaję łyżeczkę octu winnego i posypuję ziołami, jeśli dodaję suszone. Świeże zioła i pokrojony na większe kawałki czosnek wkładam bezpośrednio do słoików, między pomidorki. Tak przygotowane pomidory, umieszczone w słoiczkach, zalewam dość ciepłym olejem.
Uwaga - olej nie może być za gorący, bo zawartość słoiczka nam się usmaży... a nie o to przecież nam chodzi. Słoiczki szybko zakręcam, odwracam do góry dnem i zostawiam, aż olej ostygnie.
Przechowuję je w piwnicy, w zaciemnionym miejscu. Spokojnie leżakują mi do następnego sezonu.

Jak pisałam wyżej, takie przetwarzanie pomidorków zabiera czas ale efekt końcowy wynagradza wszystko. Aromat, który rozchodzi się po domu w czasie suszenia ciężko mi opisać. Ich zapach wnika w każdy zakamarek domu i sprawia, że jestem radośniejsza i w ogóle wszystkiego mi się chce :)

Polecam poznać ten stan!



 
 

 
 

 
 

 
 
Życzę udanego wieczoru :)


środa, 27 sierpnia 2014

Pomidory pod kołderką - świetna, prosta i szybka przystawka.

Dziś będzie znów pomidorowo. No co ja na to poradzę, że tak uwielbiam...
Ale będzie też szybko i smakowo i zapachowo :) Szybka przystaweczka z pomidorków, polana sosem czosnkowym i posypana parmezanem. Świetnie sprawdza się jako dodatek np. przy grillu.

Przepis na nią pokazała mi moja koleżanka ze studiów, Justyna. Do dziś jestem Jej za to wdzięczna :)

Zapraszam!


Składniki:

- pomidory (kilka sztuk)
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki majonezu
- 3 łyżki gęstego jogurtu naturalnego lub greckiego
- sól, pieprz
- tarty parmezan


Pomidorki myję, osuszam i kroję na nieregularne kawałki, albo w ósemki. Układam na półmisku kawałek przy kawałku. Biorę się za sos - majonez mieszam z jogurtem, wyciskam praską czosnek i dodaję do bazy jogurtowo-majonezowej. Mieszam i doprawiam solą i pieprzem. Sosem polewam pomidorki, a wszystko posypuję drobno startym parmezanem.

Gotowe!


Sos można przygotować wcześniej, ale zalecam polać nim pomidorki tuż przed podaniem na stół.




 
Miłego dnia życzę :)

czwartek, 21 sierpnia 2014

Sałatka egipska, z pomidorów wg Nigelli.

Już nie raz ją robiłam ale jakoś tak wychodziło, że nie zamieszczałam jej na blogu. Sałatka egipska z pomidorów wg Nigelli... Powiem jedno CUDO!

Sezon pomidorowy w pełni, mam nieograniczony dostęp do swojskich malinówek, więc rządze się tymi smakami i Was też do nich zapraszam :)

Przepis z małymi modyfikacjami zaczerpnięty ze strony: http://www.nigellalawson.pl/przepisy/salatki/egipska_salatka_pomidorowa.php

Cytuję za autorką strony.


Składniki:

- 1 obrana szalotka
- 1 ząbek czosnku
- 3-4 łyżki oliwy
- 5 średnich, soczystych pomidorów (u mnie "malinówki")
- sól, pieprz
- sok z 1 cytryny
- garść świeżo posiekanej trybuli (tego jednego nie miałam, więc dałam bazylię i też jest pyszne)


Siekam szalotkę i czosnek bardzo drobno, następnie wsypuję do miseczki, dodaję oliwę i po szczypcie soli i pieprzu. Odstawiam. Pomidory blanszuję, jak w przepisie - wkładam do miski, zalewam wrzątkiem, tak żeby całkowicie je przykrył i pozostawiam na 5 minut. Następnie przekładam na sito i płuczę bieżącą, zimną wodą. Nożem zdejmuję skórkę i kroję pomidory na grube  plastry. Takie wolę. 
Pokrojone pomidory układam w salaterce i polewam sosem z oliwy, cebuli i czosnku mieszając palcami. Można zostawić pomidory na kilka godzin, puszczą sok, przegryzą się i będą jeszcze lepsze.
Przed bez pośrednim podaniem trzeba wymieszać pomidory rękami, skropić sokiem z cytryny, posypać solą i łyżką świeżo posiekanej trybuli, a u mnie bazylii.
 
WAŻNE: 
"Jest jedna nienaruszalna zasada dotycząca tej sałatki − trzeba ją podawać w temperaturze pokojowej. Jeżeli pozostanie w lodówce do samego podania, nie będzie tak smaczna."

 
Kto nie próbował, niech nadrabia :)







 
Smacznie pozdrawiam!
 

czwartek, 7 sierpnia 2014

Zupa krem podwójnie pomidorowa.

Sezon pomidorowy w pełni rozkwitu. Trzeba czerpać to dobro ile się tylko da. Ja się nie oszczędzam w tym temacie, dlatego dziś proponuję przepis na pyszny krem z pomidorów.


Zapraszam :)



Składniki na bulion:

- 1,5 l wody
- porcja kurczaka (wedle uznania)
- marchewka
- pietruszka
- 2 ząbki nieobranego czosnku
- pół małej cebulki
- por
- seler
- lubczyk
- listki świeżej bazylii, liść laurowy, ziele angielskie.

Z podanych składników gotuję esencjonalny bulion. Ma on się gotować na małym ogniu, dość długo, aż mocno się zredukuje. Nie solę bulionu, bo chcę, żeby wszystkie smaki się uwolniły i połączyły ze sobą. Listki bazylii dodaję pod koniec gotowania. Czosnek wrzucam z łupinkami, a cebulę opiekam nad ogniem, nim dodam do wywaru.
Nigdy nie przygotowuję zup, czy sosów na gotowych kostkach rosołowych.
Do tej zupy wybrałam akurat drobiowy wywar, bo jest delikatny, a jednocześnie pełen aromatu.



Składniki na krem:

- 8 sztuk dorodnych, dojrzałych pomidorów
- 1 słoiczek suszonych pomidorów (dodaję własnej roboty, mój słoiczek ma ok 150 ml)
- listki czerwonej i zielonej bazylii
- ząbek czosnku
- pół cebuli
- sól, pieprz
- odrobina trzcinowego cukru (można dodać zwykły)
- przygotowany wcześniej bulion

Pomidory myję, kroję na mniejsze części. Cebulę i czosnek siekam. Na rozgrzaną patelnię, u mnie ceramiczna, więc nie potrzebuję tłuszczu, wrzucam pomidory i duszę. Dodaję cebulę i czosnek wraz z bazylią. Zmniejszam ogień i po 5 minutach dodaję suszone pomidory ze słoiczka. Jeśli są duże można je pokroić. Dodałam także czosnek, z którym leżakowały moje pomidorki. Wszystko ma się dusić tak długo, aż się rozpadnie, a woda z pomidorów wyparuje. Blenderem ucieram zawartość patelni na gładką masę. Nie przecieram nic przez sito. Mam to szczęście, że posiadam dostęp do swojskich pomidorków, które są bardzo mięsiste, mają niewiele pestek i nie muszę nic przecierać. Całkowicie wystarcza dokładne zblendowanie.
Do tak przygotowanej masy pomidorowej dodaję porcjami bulion. Nie wlewam wszystkiego na raz, bo chcę mieć krem. Jeśli bulionu mi zostanie, przechowuję do w lodówce i mam gotową bazę np. do sosu. W lodówce może stać 7 dni, można też bulion zamrozić.
Krem doprawiam solą, pieprzem i odrobiną cukru.

Podaję na ciepło. Można udekorować śmietaną, gęstym jogurtem albo posypać grzankami i świeżą bazylią.





 
Smacznego!

środa, 28 maja 2014

Moje caprese.

Dziś coś, co pewnie każdy zna. Jak nie każdy, to chyba zdecydowana większość :)
Lubię ten smak, jej prostotę i barwy, którymi zachęca do posmakowania.
Jest niebywale delikatna dla podniebienia, a dodatek bazylii świetnie współgra z resztą.

Jej wysokość Caprese.

Zapraszam!


Składniki:

- 3 średnie pomidory
- 2 kulki sera mozzarella
- listki bazylii
- oliwa z oliwek
- sól morska (ewentualnie sos balsamico)


Pomidory myję, osuszam i kroję na plastry. Nigdy nie kroję ich cienko, wolę, kiedy są grubsze i mięsiste. Ser odsączam z zalewy i także kroję. Układam na półmisku na przemian, zaczynając od pomidorów. Czasem układam w linii prostej, innym razem tworzę z kształt koła. Zależy od nastroju :) Gotową sałatkę polewam oliwą w oliwek i posypuję odrobiną grubej soli morskiej. Na koniec jeszcze mały dodatek w postaci świeżych listków bazylii.

Czasem, dla urozmaicenia, zamiast oliwy do polania używam sosu balsamico, czy pesto. Wszystkie wersje mi zawsze tak samo smakują.



 
 
Smacznego!


piątek, 11 kwietnia 2014

Pomidorowa inaczej czyli smacznie, sycąco i rozgrzewająco...

Pomysł tej zupy zrodził się, kiedy zdarzało mi się przebywać przez dłuższy czas w domu samej. To była akurat już późno jesienna pora, prawie zimowy czas, często przeplatany deszczową aurą i zapewne nie napawający optymizmem zbyt wielu osób. Ja bardzo lubię taką pogodę i to z różnych przyczyn.
Przepis, którym chcę się podzielić to moja autorska wersja na zupę pomidorową, taką inną ale na prawdę niesamowicie smaczną, aromatyczną i rozgrzewającą. W sam raz na taką pogodę jak tamta wtedy. Opracowanie tego przepisu zajęło mi trochę czasu, a ostateczna wersja powstała już dawno, dawno temu.

Receptura ta, to mój ukłon w stronę bardzo lubianego przeze mnie POMIDORA :)

Pan Pomidor to pod względem botanicznym owoc, o czym nie każdy wie. Niezywkle pożyteczny dla naszego organizmu, zawiera cenne witaminy, minerały i Likopen (karotenoid, który chroni przed rakiem i licznymi chorobami układu krwionośnego). Pomidorów nie powinno sie przechowywać w lodówce, ja tego nigdy nie robie, gdyż zbyt niska temperatura pozbawia pomidory nie tylko smaku i koloru ale też może powodować gnicie.
Cenna uwaga - zbawienny likopen najlepiej przyswajalny jest przez człowieka w postaci przetworzonej poprzez podgrzanie.

Z racji tego jak bardzo cenię sobie pomidora, co roku przygotowuję jego zapasy na zimę pod różną postacią. Mam to szczęście, iż mogę zaopatrywać się w owoce ze sprawdzonej hodowli, takiej gdzie nie używa się sztucznych nawozów i oprysków. Latem gości on w czystej postaci codziennie na moim stole, a zimą i wiosną najchętniej sięgam po przeciery i suszone pomidory, oczekując własnego sezonu pomidorowego, bo temu smakowi i aromatowi nie dorówna żaden "kupny" zimą, choćby w najdroższym sklepie pomidor.

No tak, ja tu się rozpisałam, a przecież miał być przepis...


Składniki :

- 1 litr gęstego przecieru pomidorowego domowej roboty (nie robiłam tej zupy z wykorzystaniem innych dostępnych na rynku przecierów, tylko z takim domowym)
- pół małego selera (chodzi tylko o posmak i aromat selera)
- 1 mała lub pół dużej cebuli
- pół średniej marchewki
- pojedynczy filet z kurczaka
- 2 ząbki czosnku
- przyprawy (sól, pieprz, oregano, bazylia, rozmaryn, suszony czosnek w płatkach, cukier)
- olej
- pół szklanki bulionu drobiowego (ja zawsze robię sobie zapas domowego bulionu)


Seler, marchewkę i cebule obieram i kroję w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewam łyżkę oleju i wrzucam cebulę. Szklimy. Dodaję seler i marchewkę, duszę wszystko razem. Do podduszonych warzyw dodaję pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka i podsmażam ją razem z warzywami.  Kiedy wszystko się ładnie poddusi, a trwa to 5-10 minut, zalewam składniki połową szklanki bulionu. Przykrywam patelnię i na bardzo małym ogniu czekam, aż wszystko się zagotuje. Seler i marchew powinny być miękkie. Jak pewnie zauważyliście do tej pory nie doprawiam w żaden sposób mojej zupy. I tak właśnie być :) Kiedy warzywa zmiękną i wszystko się zagotuje wlewam przecier pomidorowy, mieszam i doprowadzam wszystko do wrzenia (ciągle na małym ogniu). Dopiero teraz doprawiam do smaku solą, pieprzem, cukrem i ziołami. Przeciskam przez praskę czosnek, mieszam i zostawiam zupę na 15 minut pod przykryciem, by przyprawy się ładnie połączyły.

Moja zupa jest gęsta, to domowy przecier nadaje jej tej wspaniałej konsystencji i pachnie ziołami. Proponuję podać ją w bulionówce z dodatkiem grzanek z chleba razowego (zawsze mam w domu zapas własnoręcznie przygotowanych grzanek z chleba na zakwasie), i posypać obficie zieloną, posiekaną natką pietruszki.



 
 
 
Niebo w gębie, łąka aromatów, a ode mnie zwyczajnie smacznego :)
Pozdrawiam pomidorowo !!!


środa, 2 kwietnia 2014

Zapiekane, faszerowane pomidory

Jest to jeden z moich przysmaków, przy czym jest nieskomplikowany i szybki w przygotowaniu. Pomidory uwielbiam i pewnie nie raz będę zamęczała przepisami, w których grają pierwsze skrzypce. Wielkim plusem tego dania jest fakt, że można je bezkarnie i nieskończenie modyfikować "pod siebie".

Najlepiej smakuje w sezonie pomidorowym, zwłaszcza, jeśli ktoś ma dostęp do wiejskich, prawdziwie mięsistych pomidorków :)



Składniki:

- 5 sporych, dojrzałych pomidorów (najlepsze mięsiste i jędrne)
- 30 dkg mielonego wołowego mięsa
- pół średniej cebuli
- 3-4 łyżki ryżu ugotowanego na sypko
- ser mozzarella (według uznania)
- duża łyżka oleju
- sól, pieprz, ulubione zioła, natka pietruszki

Pomidorki myję, odcinam z góry i wydrążam kolejno, zachowując cały miąższ. Do pustych pomidorków wsypuję odrobinę soli i odwracam na talerzu do góry na kilka minut, tak by część soków wypłynęła.
Na patelni rozgrzewam olej, siekam drobno cebulę i podsmażam. Pilnuję, by się nie przypaliła. Następnie dodaję mięso i duszę chwilkę. Jeśli moje zioła są suszone dodaję je teraz. Do mięsa wrzucam wcześniej wydrążony miąższ i na wolnym ogniu wszystko dalej duszę, tak żeby woda odparowała i farsz zrobił się gęsty. Na koniec doprawiam solą, pieprzem i ziołami, jeśli mam świeże. Zostawiam do ostygnięcia. W międzyczasie nagrzewam piekarnik, termoobieg i 180 stopni. Pomidorki odwracam i przekładam do naczynia żaroodpornego. Wystudzony farsz łączę z serem, ryżem i częścią posiekanej natki. Mieszam. Nadziewam nim pomidory, nakrywam odkrojonymi wcześniej "czapeczkami" i wstawiam do zapieczenia. Nie podam ile minut to trwa, wszystko zależy do odmiany pomidorów, jaką dysponujemy. Ser w farszu ma się ładnie roztopić, ale pomidory nie mają się "rozciapać", mają być zapieczone i ciepłe ale nadal jędrne. To będzie widać.

Podaję gorące, zaraz po upieczeniu.


 
 
 
Smacznego życzę i pozdrawiam :)
 
Więcej zdjęć na moim koncie na FB.