Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakwas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakwas. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2020

Chleb pszenny z zakwasem z buraków

Dzień dobry.


Już dawno, dawno temu snułam się z pomysłem na przygotowanie domowego chleba z dodatkiem zakwasu z buraków. Ciągle jednak odsuwało się to w czasie i wreszcie teraz udało się jakoś tak połączyć w czasie wypiek świeżego bochenka i zlewanie gotowego już, świeżego zakwasu z buraków. I tak oto wyszedł - piękny bochen, pszennego chleba na zakwasie, dodatkowo wzbogacony domowych, pachnącym czosnkiem zakwasem z buraków.
Wbrew moim obawom, chleb w cale nie okazał się za kwaśny, a dodatkowo w fazie wyrastania cieszy oczy pięknym różowym kolorem. Po upieczeniu wybarwiona pozostaje już skórka ale to normalna reakcja.
Tak czy siak polecam bardzo, bo przygotowanie tego bochenka to szybka i prosta sprawa :)







Zapraszam!




Składniki na zaczyn:

- 8 łyżek zakwasu żytniego
- 8 łyżek mąki pszennej
- 250 ml wody

Składniki zaczynu łączę, mieszam i odstawiam na 10 h. Zaczyn przygotowuję rano, aby wieczorem zrobić ciasto właściwe.



Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 150 ml zakwasu z buraków w temperaturze pokojowej
- 500 g mąki pszennej
- płaska łyżeczka soli

Wszystkie składniki łączę ze sobą w większej misce i wyrabiam ręcznie dość długo i dokładnie. Ciasto dobrze układa się w dłoniach, a im dłużej wyrabiam, tym lepiej się pracuje. Pierwsze wyrabianie to ok 12 minut. Potem odpoczynek pod ściereczką 30 minut i 8 minut zagniatania. Ten schemat powtarzam 3 razy.
Po ostatnim wyrabianiu, formuję okrągły bochenek i wykładam do wyrośnięcia na całą noc. U mnie rósł w koszyku, przykryty ściereczką. Chleb wyrastał w temperaturze ok 18 stopnii, chciałam upiec go rano, wiec dałam mu warunki do spokojnego wolniejszego wzrostu. Pozostawiony blisko źródła ciepła urośnie szybciej.

Piekarnik nagrzewam do 200 stopni, grzanie góra-dół, wraz z kamieniem do pieczenia pizzy. Kiedy nabierze temperatury na kamieniu układam chleb i nacinam. Najpierw pieczenie 25 minut, a potem zmniejszam temperaturę do 180 stopni i dopiekam kolejne 25 minut. Studzę na kratce.















poniedziałek, 16 marca 2020

Pełnoziarnisty chleb z ziarnami i suszonymi pomidorami.

Dzień dobry.


Już od jakiegośczasu chodził mi po głowie bochenek swojskiego wyrobu, w którym pięknie układały by się suszone pomidory. Padło na pieczywko pełnoziarniste, dodałam jeszcze troszkę ziaren i tak oto powstał. Mało wymagający czasu, a efekt jak zawsze wart wszystkiego.



Zapraszam!



Zaczyn:

- 1/2 szklanki aktywnego zakwasu żytniego
- 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
- 1 szklanka wody

Składniki należy ze sobą wymieszać i odstawić do powolnej fermentacji na 24h


Ciasto właściwe:

- zaczyn
- 2 szkl. mąki pszennej pełnoziarnistej
- 1,5 szklanki mąki pszennej wysokobiałkowej
- 1/2 szklanki ulubionych ziaren (u mnie czarnuszka, słonecznik, dynia, siemie lniane)
- 2 płaskie łyżeczki soli
- 1/2 słoiczka suszonych pomidorów (pokrojone na mniejsze kawałki)
- ok. 2 szklanek wody (jej ostateczna ilość zależy od rodzaju użytej mąki, bo pamiętajmy mąka mące nierówna)

Mąki mieszam, dodaję ziarna, sól i znów mieszam. Wlewam zakwas i wodę, wyrabiam. Ciasto będzie gęste, lepiące i nie da się z niego uformować bochenka. Na sam koniec dodaję pomidory i dokładnie trzeba je wmieszać w ciasto. Odstawiam na pół gdziny miskę z ciastem i po tym czasei raz jeszcze mieszam dokładnie - robię to drewnianą łyżką, bo tam jest najwygodniej.

Keksówkę smaruję niewielką ilością oleju, posypuję otrębami lub grubą mąką razową i wykładam do niej ciasto. Tak przygotowaną formę odstawiam nakrytą, aż chleb mi podrośnie. Mój bochenek piekłam w piekarniku grzenie góra-dół, najpierw 25 minut temperatura 230 stopni, a potem kolejne 25 minut w 180 stopniach.







Smacznego życzę :*


poniedziałek, 19 listopada 2018

Chleb pszenny na zakwasie, metodą water roux z mąki typu 00.

Pomysł na ten bochenek był szybki. Dawno nie wypiekałam niczego z dodatkiem water roux, gdzieś mi zaświtało w głowie, aby użyć mąki włoskiej typ 00 i tak oto powstał przepyszny i delikatny pszennych chlebek. Uniwersalny, miękki i o niezbyt grubej ale chrupiącej skórce.

Skradł moje serce i podniebienie :)






Zapraszam!



I zaczyn:

- 1 łyżka zakwasu
- 4 łyżki mąki pszennej włoskiej typ 00
- 6 łyżek wody

Składniki wymieszać ze sobą, odstawić na 6 h do pierwszej fermentacji.


II zaczyn:

- I zaczyn
- 5 łyżek mąki pszennej włoskiej typ 00
- 7 łyżek wody

Zamieszać, odstawić na 12-14 h do fermentacji.


Water roux:

- 40 g mąki
- 200 g zimnej wody

Mąkę dokładnie mieszam z wodą, tak aby nie było grudek i dopiero wtedy stawiam na gaz. Podgrzewam całość do 65 stopni, ciągle mieszając. Kiedy masa zgęstnieje i osiągnie swoją temperaturę zdejmuję z ognia, przelewam do miseczki i studzę.
Aby nie zrobił się kożuch, wierzch startera przykrywam folią spożywczą.
Dodanie water roux sprawia, że pieczywo dłużej utrzymuje świeżość, jest mięciutkie i nabiera bardziej sprężystej struktury.


Ciasto właściwe:

- 40 dag mąki pszennej włoskiej typ 00
- całe water roux
- II zaczyn
- łyżeczka soli
- 60 ml wody


Mąkę mieszam z solą, dodaję zaczyn, water roux i wodę. Wszytko wyrabiam ręcznie w misce przez ok. 10 minut i odstawiam ciasto aby odpoczęło. Gdyby okazało się, że ciasto jest mocno klejące można podsypać odrobiną mąki.
Po odpoczynku wykładam ciasto na blat i wyrabiam ok. 6 minut. Odstawiam, aby odpoczęło na 20 minut i powtarzam te czynności jeszcze 2 razy.
Po ostatnim odpoczynku formuje bochenek i wkładam do kosza, aby widocznie wyrosło. Rośnie dość szybko, u mnie ok 3 godziny. Można też je odstawić w zimne miejsce na noc i piec rano.

Piekarnik wraz z kamieniem nagrzewam do 250 stopni, góra dół, układam chleb na kamieniu, szybko nacinam i piekę przez 25 minut. Po tym czasie zmniejszam temperaturę do 180 stopni i piekę jeszcze 15-20 minut.
Gotowy bochenek studzę na kratce. Jest neutralny w smaku, delikatny, można jeść go z dodatkami na słodko i wytrawnie.







Smacznie pozdrawiam :)


niedziela, 28 października 2018

Wolno rosnący chleb pszenno - żytni za zakwasie z mąki razowej wg Czarodziejki

Witajcie :)

Powiem krótko - nie ma to jak powolne wyrastanie chleba, w chłodnym miejscu i w spokoju. Uwielbiam ten miąższ - dużo dużych i mniejszych dziur, sprężysty środek i otulająca konkretna skórka, która sprawia, że wciąż chce się sięgać po kolejne kromeczki...


Zapraszam na przepis!



Składniki:

I zaczyn:

- 2 łyżki aktywnego zakwasu razowego
- 5 łyżek mąki pszennej chlebowej typ 650
- 200 ml chłodnej, przegotowanej wody

Mieszam wszystko razem i odstawiam na 12 h.

II zaczyn:

- zaczyn I
- 3 łyżki mąki żytniej
- 4 łyżki mąki pszennej chlebowej typ 650
- 200 ml chłodnej, przegotowanej wody

Wszystko razem łączę, mieszam i odstawiam na kolejne 12 h.





Ciasto właściwe:

- cały zaczyn II
- 650 g mąki pszennej chlebowej typ 650
- 150 g mąki żytniej
- 350 ml wody
- 2 płaskie łyżeczki soli

Obie mąki przesiałam, dodałam sól i dokładnie wymieszałam, aby wszystko się połączyło. Następnie dodałam zakwas i porcjami wodę, mieszając jednocześnie drewnianą łyżką i sprawdzając konsystencję ciasta. Ciasto nie będzie zbyt zwarte, ma być dość porządnie uwodnione czyli lepkie i ciągnące, a finalnie bardzo elastyczne. Po pierwszym zamieszaniu, które trwa jakieś 5 minut, odstawiam miskę na 20 minut, aby ciasto odpoczęło i daję szansę glutenowi. Po tym czasie zabieram się za wyrabianie ciasta dłońmi i robię to w misce, bo jego konsystencja nie nadaje się na blat kuchenny. Wyrabiam mocno, wciąż wtłaczając powietrze i wkładam w to dość sporo siły, inaczej się nie da i trwa to jakieś 5-8 minut. Takie wyrabianie sprawia, że naocznie widać, jak zmienia się struktura ciasta. Znów odstawiam ciasto, aby odpoczęło na ok. 20 minut. Ten schemat powtórzę jeszcze dwa razy, czyli wyjdą mi trzy przerwy, a z zamieszaniem ciasta to 4 razy praca z wyrabianiem, nim odstawię bochenek do powolnego rośnięcia.
Po ostatni wyrobieniu formuje okrągły bochenek i odstawiam w dobrze omączonym koszyku w chłodne miejsce na całą noc, aby sobie rósł. Układam go łączeniem do góry. Moje chłodne miejsce to piwnica, która na prawdę jest o tej porze roku tylko niewiele cieplejsza niż lodówka.
Tam przykryty kosz stoi minimum 9 godzin.

Mój chleb piekę w żeliwnym, owalnym garnku. Nagrzewam go z piekarnikiem do 220 stopni i do gorącego wrzucam z kosza wrośnięty bochenek. Przykrywam pokrywką i piekę najpierw 30 minut w 220 stopniach, potem 10 minut w 190 stopniach i ostatnie 15-10 minut zmniejszam temperaturę do 170 stopni i zdejmuję pokrywkę, aby skórka się zarumieniła.
Gotowy chlebek wyjmuję z garnka i studzę na kratce.









poniedziałek, 22 października 2018

Pszenno-gryczany chleb na zakwasie, pieczony w garnku rzymskim.

Dzień dobry.

Przychodzę dziś w przepisem na pyszny chleb, oczywiście na zakwasie :) Tym razem propozycja z dodatkiem mąki gryczanej, która jest bardzo zdrowa i bardzo przyjemna dla naszych organizmów.
Ma niski indeks glikemiczny, poprawia trawienie i regeneruje nasze mięśnie, a także bardzo pozytywnie wpływa na układ krążenia.

No, po tylu zaletach, to chyba nie trzeba nikogo namawiać na kromeczkę domowego chleba, z udziałem tej mąki w jego składzie... Chleb robi się prosto, ale długo, bo na potrójnym zaczynie, który to sobie powoli w chłodnym otoczeniu rośnie i nabiera siły.
Dodatkowo, to mój pierwszy chleb pieczony w garnku rzymskim. I nie wiem, nie wiem zupełnie dlaczego dopiero teraz zdecydowałam się użyć go do wypieku domowego bochenka...



Zapraszam na przepis!



Zaczyn I:

- 5 łyżek aktywnego zakwasu razowego
- 2 łyżki mąki razowej
- 2 łyżki mąki gryczanej
- woda

Składniki mieszam ze sobą razem, wodę dolewam bardzo powoli, aż całość nabierze konsystencji gęstej śmietany. Tak przygotowany odkładam na 24 h w chłodniejsze miejsce - 18 stopni.


Zaczyn II:

Powtarzam czynności z zaczynu I. Składniki te same i te same proporcje. Po wymieszaniu znów odstawiam na 24 h w chłodniejsze miejsce.


Zaczyn III:

Tak, jak wyżej lecz tym razem odstawiam go już tylko na 12 h.


Ciasto właściwe:

- cały trzy etapowy zaczyn
- 600 g mąki pszennej chlebowej
- 150 g mąki gryczanej
- 350 ml wody
- 2 płaskie łyżeczki soli

Obie mąki przesiewam do miski, aby je napowietrzyć i mieszam ze sobą dodając sól. Do mąk dodaję zaczyn i wlewam wodę - najpierw 300 ml i mieszam, sprawdzając konsystencję ciasta chlebowego. Dodałam jeszcze 50 ml, bo tyle zabrało mi ciasto.
Jego konsystencja ma być zwarta, elastyczna, przy czym ciasto ma być miękkie. Po dokładnym wyrobieniu ciasta, odstawiam je na 20 minut. Po tym czasie wyjmuję na blat i wyrabiam kilka minut. Znów odstawiam na 20 minut i po tym czasie, wyrabiam 3 raz przez kilka minut. Składam, formuję okrągły kształt i wkładam do miski dokładnie wysypanej mąką, aby rosło przed pieczeniem.
Mój chleb rósł ok 3 h. Ten czas jest zależny od temperatury otoczenia, im chłodniej, tym dłużej będzie to trwało.
Kiedy bochenek wyraźnie zwiększy kształt, namaczam na 30 minut garnek rzymski. Namoczony garnek wycieram do sucha ściereczką i jego dolną część smaruję olejem i wysypuję dokładnie otrębami.
Teraz delikatnie przenoszę wyrośnięte ciasto do mojej formy, ważne aby łączenie ciasta znalazło się na spodzie garnka rzymskiego. Z góry nacinam bochenek w kilku miejscach. Zamykam garnek pokrywką i wkładam do ZIMNEGO piekarnika. Nastawiam temperaturę na 200 stopni, termoobieg i zaczynam piec mój chleb. Całkowity czas w piekarniku to 1 h 10 minut, przy czym ostatnie ok. 15 minut piekę bez pokrywki, aby chleb mi się zarumienił.
Gotowy bochenek wyjmuję wraz z garnkiem z piekarnika, czekam kilka minut i wyjmuję na deskę.

Jeśli chcecie mieć chrupiącą skórkę z każdej strony to można włożyć już do wyłączonego ale wciąż gorącego piekarnika "goły" chlebek i pozostawić na kilka minut, aby dół się także zrumienił.










Smacznego życzę :)

czwartek, 8 grudnia 2016

Wigilijny chleb z grzybami na zakwasie.

Już dawno nie było nowego chleba :)


Czas to nadrobić, tym bardziej, że święta za pasem i taki grzybowy bochenek, jaki chcę zaproponować, w sam raz wpasuje się w temat świąt.
Chleb jest prosty w wykonaniu, zrobiony na mące pszennej, żeby każdy u mnie spróbował. Niestety, są i tacy domownicy, którzy ni jak nie chcą ciemnego pieczywa. Święta to jednak czas szczególny, więc staram się trafić we wszystkie gusta :)



Zapraszam na przepis!



Zaczyn:

- 2 łyżki zakwasu żytniego
- 5 łyżek mąki pszennej chlebowej
- woda (aby zaczyn miał konsystencję kwaśnej śmietany)

Wszystkie składniki dobrze wymieszać i pozostawiać na 24 h w temperaturze max 19 stopni.


Grzyby:

- duża garść suszonych grzybów
- 300 ml wrzątku

Grzyby zalać wrzątkiem i pozostawić na namoczenia na 12 h (na cały dzień).


Ciasto właściwe:

- 600 g mąki pszennej chlebowej
- woda z moczenia grzybów
- 200 ml wody
- łyżeczka soli
- zaczyn
- posiekane, namoczone grzyby
- ziarna czarnuszki do posypania (opcjonalnie)

Mąkę, sól i posiekane grzyby wsypać do głębokiej miski i dobrze ze sobą wymieszać. Dodać zakwas wodę z moczenia grzybów i wodę. Ciasto mieszać za pomocą drewnianej łyżki. Nie będzie ono luźne, ale nie na tyle zwarte, aby dało się wyrobić dłońmi. Czas mieszania ok. 8 minut, potem odpoczynek 20 minut i ponowne wymieszanie łyżką ok 5 minut.
Gotowe ciasto przełożyć na podłużną, większą keksówkę, wysmarowaną olejem i wysypaną otrębami. Wyrównać bochenek i posypać ziarnami czarnuszki. Odstawić do wyrośnięcia.
U mnie chleb wyrósł w 2,5 h, w temperaturze pokojowej. Jeśli chcemy zarobić bochenek wieczorem i upiec go rano, to odstawienie do wyrośnięcia w chłodniejsze miejsce nam to umożliwi.

Bochenek piekłam w naparowanym piekarniku, grzanie góra-dół - pierwsze 30 minut 200 stopni, następne 15 minut 180 stopni. Zaraz po upieczeniu trzeba wyjąć bochenek z keksówki i wystudzić na kratce.




 
Smacznie pozdrawiam :)


czwartek, 16 czerwca 2016

Bagietki pszenne na zakwasie.

Moje pierwsze bagietki na zakwasie. Już dawno chodziły mi po głowie, ale jakoś bałam się podejść do tematu. Sama nie wiem czemu. Odwagi nabrałam przed meczem naszych chłopców z Niemcami. Nie ma to jak motywacja do działania, prawda...?

Bagietki wyszły pyszne, z chrupiącą skórką i puchatym miąższem. Po tym wypieku wiem, że będę eksperymentowała nadal jeśli chodzi o bagietki i nie omieszkam się pochwalić moimi efektami :)


Zapraszam na przepis, a potem wszyscy razem kibicujemy Biało-Czerwonym !!!



Zaczyn:

- 2 łyżki zakwasy żytniego
- 3 łyżki mąki pszennej chlebowej
- 250 ml wody

Składniki mieszam ze sobą. Zaczyn ma być dość rzadki. Zostawiam go na całą noc, aby zaczął pracować.


Ciasto na bagietki:

- cały zaczyn
- 400 g mąki pszennej chlebowej
- łyżeczka soli
- ok.100 ml wody

Zaczyn łączę z mąką i solą, wodę dodaję stopniowo. Ciasto ma być delikatne, miękkie, z kategorii takich luźniejszych, ale dających się wyrabiać rękami. Wyrabiam ok. 10 minut i odstawiam na 2,5 godziny. W czasie, kiedy wyrasta odgazowuję je i składam 4 razy, w mniej więcej równych odstępach czasu. Po 2,5 godzinach dzielę ciasto na 4 równe części, każdą z nich rozpłaszczam dłońmi na kształt prostokąta i roluję od dłuższego boku, a następnie rozciągam na długość mojej blaszki do bagietek.
Bagietki wyrastają najpierw w lodówce 5 godzin, a potem przed pieczeniem 2 godziny.
Piekłam je w temperaturze 240 stopni, grzanie góra-dół, przez ok. 20 minut. Mają się ładnie zrumienić. Nie zapomnijcie naparować piekarnika :)



 
Smacznie pozdrawiam :)

wtorek, 24 maja 2016

Chleb 3 ziarna, prosty pszenny na zakwasie żytnim.

Witajcie :)

Chwilę mnie nie było, ale już wracam i znów będę wypiekać :D
Dziś przepis na bardzo prosty w wykonaniu ale wciąż pyszny chleb z dodatkiem trzech rodzajów ziaren.


Zapraszam!


Składniki:

- 2 łyżki zakwasu żytniego
- 4 łyżki mąki pszennej chlebowej
- woda

Mąkę i zakwas mieszam ze sobą, dodając tyle wody, aby zaczyn miał konsystencję gęstej śmietany. Odstawiam na kilka godzin do fermentacji. Można odstawić na całą noc.

W tym samym czasie, kiedy nastawiam zaczyn, szykuję też ziarna:

- 3 łyżeczki złotego siemienia lnianego
- 3 łyżeczki chia
- 3 łyżeczki słoneczniku

Mieszam je ze sobą i zalewam połową szklanki gorącej wody. Odstawiam wraz z zaczynem, aż nasiona napęcznieją i wchłoną wodę.


Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- namoczone nasiona
- 0,5 kg mąki pszennej chlebowej
- 1,5 łyżeczki soli
- 1 szkl. wody

Mąkę mieszam z ziarnami i solą. Następnie dodaję zaczyn i na końcu wodę. Mieszam chleb drewnianą łyżką przez kilka minut. Ciasto będzie zwięzłe w swej konsystencji, ale nie używam do niego swoich rąk :) Daję mu odpocząć 40 minut i znów mieszam łyżką. Tą czynność powtarzam jeszcze trzy razy. Następnie przekładam ciasto do prostokątnej keksówki i odstawiam do wyrośnięcia. Niewyrośnięte ciasto powinno sięgać tylko połowy wysokości foremki, a przyrosnąć powinno go jej granic. Trwa to ok. 3-4 godzin i jest zależne od temperatury otoczenia.
Chleb piekę w nagrzanym do 230 stopni piekarniku, grzanie góra-dół, przez 25 minut, a potem dopiekam jeszcze ok 15 minut w temperaturze 190 stopni.

Zaraz po upieczeniu wyjmuję chlebek na kratkę i studzę.



 
Smacznego :)


poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Pszenny chleb na zakwasie, z konfitowanym czosnkiem.

I kolejny raz przychodzę do Was z chlebem :) Lubię to - wymyślać nowe połączenia, mieszać, dodawać i znów mieszać, a wreszcie piec i wdychać zapach rosnącego i rumieniącego się w piekarniku bochenka. Nic na to nie poradzę, taka moja mała pasja :)

Dzisiejszy wypiek pięknie pachnie, tym co bardzo lubię czyli czosnkiem.
Nie dodałam jednak świeżego czosnku, a ten konfitowany, czyli jeszcze bardziej bogaty w smak i aromat.
Ząbki takiego czosnku nie przetrwają w wypieku w całości, taka jego konsystencja, ale mimo to pięknie wzbogacą chleb i nadadzą mu nowego szlifu :)



Polecam i zapraszam!



Zaczyn:

- 3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
- 5 łyżek mąki pszennej chlebowej
- 250 ml wody

Składniki mieszam ze sobą i dostawiam na całą noc. Minimum to czas, kiedy zaczyn zacznie pięknie bąbelkować i się wyraźnie uniesie.


Zaczyn etap II:

- zaczyn
- 3 łyżki oleju z konfitowania czosnku
- 2 łyżki mąki chlebowej

Do aktywnego zaczynu dodaję olej i mąkę. Mieszam wszystko dokładnie o odstawiam na ok. 3 h, aż dobrze zacznie pracować.


Ciasto właściwe:

- cały zaczyn z II etapu
- 600 g mąki pszennej chlebowej
- 2 łyżeczki soli
- niecała szklanka wody
- 1 główka konfitowanego czosnku

Mąkę mieszam z solą, dodaję czosnek i znów mieszam, aż składniki się połączą. Następnie dodaję zaczyn i wodę. Wodę dodaję stopniowo, w trakcie mieszania. Trzeba jej dodać tyle, aby ciasto chlebowe było miękkie i elastyczne, ale nie rozlewało się zbytnio w rękach.
Pierwsze wyrabianie trwa ok. 8 minut. Wyrabiam ręcznie, jak zwykle.
Odstawiam na pół godziny, aby odpoczęło.
Znów wyrabiam dobre kilka minut.
Odstawiam na pół godziny.
Po tym czasie szybko zagniatam i składam na 3, foruje bochenek. Wkładam do koszyka, aby sobie pięknie rósł. U mnie trwało to jakieś 4 godziny, może krócej, nie wiem, bo wyszłam i jak wróciłam do domu mogłam już wypiekać mój chleb.

Chleb piekłam w temp. 220 stopni, grzanie góra-dół. Najpierw 25 minut, potem zmniejszyłam temperaturę do 180 stopni i piekłam jeszcze 15 minut.
Gotowy chleb studzę na kratce.



 
Smacznie pozdrawiam :*

sobota, 9 kwietnia 2016

Chleb pszenny z płatkami owsianymi na żytnim zakwasie

Wiadomo, że najbardziej wartościowy chleb to ten z mąki z pełnego przemiału, taki który zawiera w swoim składzie ziarna bogate w błonnik. Nie każdy jednak lubi ciemne pieczywo, nie każdy też lubi chleb, w którym znajdują się ziarna.
Lubię wyzwania, zwłaszcza te związane z wypiekiem chlebów :) Postawiłam więc sobie za cel, że białe, pszenne pieczywo też można wzbogacić nie zmieniając jego koloru czy struktury.

Stąd właśnie się wziął dzisiaj prezentowany chleb z płatkami owsianymi. Płatki są bardzo odżywcze i zdrowe, a wcześniej namoczone nie "psują" struktury wypieku :)

Przy tym chlebie potrzeba troszkę więcej siły - jeśli ktoś wyrabia ciasto ręcznie. Ciasto właściwe wychodzi dość luźne, trzeba je wyrabiać w regularnych odstępach czasowych, ale efekt wynagradza wszystko. Chleb nie jest trudny, raczej czasochłonny.
Pięknie układa się pod dłońmi i na własne oczy możemy widzieć jak bardzo zmienia się struktura ciasta w czasie kolejnego wyrabiania.
Ciasto jest gotowe, kiedy daje się rozciągnąć w dłoniach, jest elastyczne i gładkie.
Luźniejsza struktura ciasta i długie, szczere wyrabianie pozwalają nam cieszyć oczy pięknymi dziurami w gotowym wypieku. Warto więc chwilę się wytężyć, aby potem posmakować i cieszyć podniebienie domowym chlebem.




Zapraszam!


Składniki:

Zaczyn:

- 3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
- 4 łyżki mąki pszennej chlebowej
- 200 ml wody

Wszystko mieszam i odstawiam do przefermentowania na ok. 10h. Zaczyn wychodzi mi niezbyt gęsty.

Wraz z zaczynem trzeba też namoczyć płatki owsiane. Dokładnie 3 łyżki płatków zalewam w kubku ciepłą wodą. Wody ma być 1,5 cm ponad objętość płatków. Pozostawiam je na ten sam czas, co zaczyn.


Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 500 g mąki pszennej chlebowej
- 2 łyżeczki soli
- namoczone płatki
- 300 ml wody

Mąkę łącze z płatkami i staram się je dobrze wmieszać. Dodaję sól i znów mieszam. Dopiero teraz czas na zakwas i stopniowo wodę. Ciasto wyjdzie luźne i takie ma właśnie być. Wyrabiam je ręcznie ok. 8 minut. Trzeba robić to energicznie, mimo iż będzie się lepiło do rąk.
Odstawiam na godzinę by odpoczęło. Po tym czasie w misce obsypuję je mąką i znów wyrabiam 8 minut. Ciasto dalej może się lepić ale i tym razem tak ma zostać.
Znów odstawiam na godzinę. Kolejny raz ten sam schemat, obsypanie mąką i energiczne wyrabianie. Ciasto już nie powinno się tak kleić, będzie bardziej elastyczne choć wciąż delikatne i miękkie.
Odstawiam na godzinę. Po tym czasie wyjmuję ciasto na oprószony mąką blat. Wyrabiam je kilka minut i sprawdzam, czy da się rozciągnąć w dłoniach. Jeśli tak, jest gotowe.


Tak rozciąga się gotowe ciasto.


Składam ciasto na trzy i formuję okrągły bochenek, który łączeniem do góry układam w koszu do wyrastania. Ciasto rosło mi jakieś 3h. Trzeba pamiętać, że ten czas jest opcjonalny i zależy od temperatury otoczenia.
Po wyrośnięciu piekę chleb na nagrzanym kamieniu. Najpierw 25 minut w temperaturze 250 stopni, potem 20 minut w temperaturze 200 stopni. Oczywiście w naparowanym piekarniku.
Studzę na kratce.


 

 

 
Smacznego i udanego wieczoru życzę :)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Pszenny chleb na zakwasie z chia, zarodkami i otrębami wg Czarodziejki

Witam serdecznie :)


Od jakiegoś czasu po głowie chodziło mi wzbogacenie pszennego pieczywa o składniki odżywcze, których brakuje mu w porównaniu do ciemnych chlebków.
Są chlebożercy, którzy za nic w świecie nie zrezygnują z białych kromeczek. I nawet jedzą te na zakwasie, warunek jeden - by było one właśnie białe, pszenne.

Tak sobie układałam w myślach, kombinowałam, aż skleciłam :) O bogactwie nasion szałwii hiszpańskiej, otrąb czy zarodków nikomu chyba pisać nie muszę.
Chlebek smakiem nie odbiega od tego bez dodatków, a moje sumienie jest spokojniejsze, że biali chlebożercy wcinają ze smakiem coś dla nich zdrowszego i odżywczego.



Zapraszam po przepis!



Zaczyn 3-stopniowy:

- 2 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
- 9 łyżek mąki pszennej chlebowej
- woda (ilość dostosowana do konsystencji poszczególnych etapów zaczynu)


Etap I wieczór - zakwas, 3 łyżki mąki plus woda, wszystko ma niezbyt gęste, jak ciasto naleśnikowe. Odstawiam wymieszane na 12 godzin.
Etap II rano - zaczyn z I etapu plus woda i mąka, konsystencja jak wyżej. Znów odstawiam na 12 godzin.
Etap III wieczór - zaczyn z II etapu łączę z mąką i wodą. Tym razem ma być to już bardziej gęsta konsystencja. Jak gęsta śmietana. Odstawione znów na 12 godzin.

Po każdym etapie zaczyn powinien pracować, ma pachnieć lekko kwaskowo, jak na chleby na zakwasie przystało.



Składniki na ciasto właściwe:

- 200 ml wody
- 400 g mąki pszennej chlebowej
- 2 łyżeczki nasion chia
- 2 łyżeczki zarodków pszennych
- 2 łyżeczki otrąb (dowolny rodzaj)
- 1,5 łyżeczki soli

Wraz z odstawieniem zaczynu na ostatnie 12 godzin, namaczam nasiona szałwii hiszpańskiej w wodzie. Muszą napęcznieć do rana.
Mąkę dobrze mieszam w misce z zarodkami i otrębami. Dodaję zaczyn i wodę z chia. Mieszam delikatnie i dopiero wtedy dodaję sól. Teraz trzeba dokładnie wyrobić ciasto na chleb. Jego konsystencja nie będzie ani lejąca, ani na tyle zwarta, by można było uformować swobodnie bochenek. I tak ma być. Po dokładnym wymieszaniu ciasta odstawiam je na 20 minut, żeby odpoczęło. Po tym czasie znów mieszam i przekładam na blachę posmarowaną olejem i wysypaną otrębami. Odstawiam do wyrośnięcia.

Gotowe, nacięte ciasto chlebowe wstawiam do naparowanego piekarnika. Grzanie oczywiście góra-dół, temp. 200 stopni. Piekę je tak 25 minut, po czym zmniejszam temperaturę do 180 stopni i piekę następne 25 minut.


Smacznego chlebka życzę :)


 
 

 
Pozdrawiam!

wtorek, 11 sierpnia 2015

Pszenno-żytni chleb na zakwasie, z dodatkiem czosnku niedźwiedziego.

Głos większości zdecydował, o zamieszczeniu tego przepisu. Co też niniejszym czynię :)

Chlebek jest mięciutki i sprężysty w środku, skóra jego nie jest gruba, ale przyjemnie chrupiąca. Dodatek czosnku wzbogaca smak, a czarnuszka dodaje charakteru.

Polecam spróbować. Przepis prosty i nie powoduje wysiłku.


Zapraszam!


Składniki na zaczyn:

- 2 łyżki zakwasu żytniego
- 1 łyżka mąki żytniej
- 1 łyżka mąki pszennej chlebowej
- woda

Składniki zaczynu łącze ze sobą do niezbyt gęstej konsystencji. Odstawiam przykryte ściereczką, do momentu, aż silnie zacznie bąbelkować. W tych upałach trwa to dość krótko, ale spokojnie można też zaczyn odstawić na całą noc.

Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 20 dkg mąki żytniej
- 40 dag mąki pszennej chlebowej
- 1,5 łyżeczki soli
- 1 łyżka czosnku niedźwiedziego
- woda
- czarnuszka do posypania chleba (opcjonalnie)

Znów łączę ze sobą wszystkie składniki ciasta. Wody dodaję tyle, aby było ono gęste i lepkie, ale jednocześnie faktura ciasta nie pozwala się uformować w bochenek. Mieszam ciasto drewnianą łyżka kilka minut i odstawiam na 1h. Po tym czasie znów mieszam i odstawiam na 1 h.
Następny krok to wymieszanie ciasta i przełożenie go do formy. U mnie jest to długa keksówka. Ciasto powinno sięgać maksymalnie do 1/2 wysokości formy. Ciasto posypuję po wierzchu odrobiną czarnuszki i odstawiam, aż wyraźnie podrośnie.






Wrośnięty chleb piekę na grzaniu góra-dół, temperatura 230 stopni, czas 15 minut, a potem zmniejszam grzanie do 180 stopni i dopiekam ok. 40 minut, aż będzie ładnie rumiany.
Oczywiście wnętrze piekarnika musi być naparowane przy wkładaniu chleba.


 

Upieczony bochenek studzę na kratce.

 
Smacznego :)

środa, 13 maja 2015

Długowyrastający chleb pszenny na zakwasie żytnim, bardzo prosty i bardzo smaczny.

Witam po małej przerwie. Trochę mi się zeszło z tą alergią, więcej niż się spodziewałam. Wracam do zdrowia i już czuję się dobrze. Wracam tym samym do tego co lubię chyba najbardziej - do pieczenia domowego chleba, na zakwasie rzecz jasna :)
Obserwowanie jak z prostych i łatwo dostępnych składników powoli powstaje największy dar - chleb, sprawia mi wielką przyjemność. Wypiekanie chleba to piękna umiejętność, której oddaję się z wielką chęcią i którą wciąż zgłębiam, bo co tu dużo mówić, jestem w tej kwestii jeszcze wielkim laikiem.
Ten bochenek to prosty przepis na pyszny efekt końcowy. Zachęcam do wypróbowania :)
Długie i powolne wyrastanie sprawia, że miękisz chleba jest niezwykle sprężysty, co świetnie się komponuje z chrupiącą i wypieczoną skórką.


Zapraszam!


Składniki:


Zaczyn:

- 2 łyżki aktywnego żytniego zakwasu
- 3 łyżki mąki pszennej chlebowej
- woda (tyle, aby zaczyn miał lejącą konsystencję, coś jak ciasto naleśnikowe)

Robię go rano. Składniki łączę przy pomocy drewnianej łyżki ze sobą w misce i pozostawiam na kilka ok. 9 godzin, aż wszystko zacznie fermentować i zaczyn pokryje się licznymi pęcherzykami i podrośnie. Mój zaczyn stał w kuchni, dokładnie na kuchennym parapecie, gdzie jest ciut chłodniej niż w całym domu, dlatego dałam mu więcej czasu na bąbelkowanie.


Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 600 g mąki pszennej chlebowej
- 1,5 łyżeczki soli
- 300 ml wody (tyle mi zabrała mąką)

Chleb wyrabiam wieczorem. Składniki na ciasto łączę ze sobą, dodając wody stopniowo. Woda, czyli jej ilość, przy wypiekaniu chleba to bardzo często kwestia umowna. Wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju mąki użyjemy, jakiej konsystencji będzie zaczyn. Dlatego właśnie dodaję jej stopniowo. Ciasto wyrabiam ręcznie ok. 10 minut, robię to energicznie. Ma być elastyczne, miękkie i plastyczne. Odkładam do wysypanej mąką miski i daję mu odpocząć ok. 1,5 h. Po tym czasie znów wyrabiam przez kilka minut. Rozciągam je i składam na trzy. (Po każdym wypoczynku ciasto chlebowe robi się coraz bardziej miękkie, takie nawet bym powiedziała delikatne, jakby lejące. Czuć to wyraźnie pod pacami.) Czynności te powtarzam. Ciasto ląduje jeszcze raz w misce, odpoczywa ok. 1h i znów je wyrabiam przez kilka minut. Na koniec kształtuje okrągły bochenek i umieszczam w koszu, łączeniem ciasta do góry, w którym będzie rósł mój chlebek. Obsypuję mąką z wierzchu, przykrywam lnianą ściereczką i odstawiam na kuchenny parapet na całą noc.
Rano, następnego dnia, nagrzewam piekarnik wraz z granitową płytą - temperatura 230 stopni, grzanie góra-dół. Kiedy się nagrzeje, szybko przekładam chleb z kosza na płytę, nacinam dowolnie, naparowuję piekarnik i piekę tak 25 minut. Potem zmniejszam temperaturę do 190 stopni i piekę jeszcze 20 minut, aż skórka się ładnie przyrumieni.

Gotowy chlebuś studzę na kratce.



 
 

 
 
 
Pozdrawiam serdecznie :*

czwartek, 2 kwietnia 2015

Zupa chrzanowa na zakwasie, z kabanosami - pyszna i kremowa.

Pamiętacie mój przepis na zakwas na biały barszcz? Dziś pokazuję jak wykorzystać go do innej zupki. Chanowa na zakwasie wychodzi pyszna, jeszcze bardziej aromatyczna. Poleca się doskonale na Wielkanocny stół!


Zapraszam!



Składniki:

- 2 litry wywaru na wędzonce i jarzynach
- 2 szkl. zakwasu na biały barszcz (bez mąki)
- 4 łyżki świeżo startego chrzanu
- 2 łyżki mąki
- 3 łyżki jogurtu typu greckiego
- sól, pieprz
- dobrej jakości kabanosy
- odrobina suszonych ziół: tymianku i majeranku



Do gotowego wywaru dodaję zakwas i podgrzewam wszystko cały czas na niewielkim ogniu prze jakieś 5 minut. Dodaję starty chrzan, odrobinę roztartych palcach ziół i podgrzewam kolejne 5-10 minut.
Mąkę i jogurt łączę, uważając aby nie powstały mi grudki. Dodaję do nich po trochę gorącego bulionu, ażeby się wszystko zahartowało i dodaję do zupy. Doprowadzam wszystko do wrzenia. Doprawiam do smaku solą i pieprzem.

Gotową zupę podaję z kabanosami, można też z jajkiem, białą kiełbaską - co kto lubi i preferuje :)
Zupę najlepiej zrobić dzień wcześniej, nabierze smaku.



 
 

 
Smacznie pozdrawiam :)