sobota, 9 kwietnia 2016

Chleb pszenny z płatkami owsianymi na żytnim zakwasie

Wiadomo, że najbardziej wartościowy chleb to ten z mąki z pełnego przemiału, taki który zawiera w swoim składzie ziarna bogate w błonnik. Nie każdy jednak lubi ciemne pieczywo, nie każdy też lubi chleb, w którym znajdują się ziarna.
Lubię wyzwania, zwłaszcza te związane z wypiekiem chlebów :) Postawiłam więc sobie za cel, że białe, pszenne pieczywo też można wzbogacić nie zmieniając jego koloru czy struktury.

Stąd właśnie się wziął dzisiaj prezentowany chleb z płatkami owsianymi. Płatki są bardzo odżywcze i zdrowe, a wcześniej namoczone nie "psują" struktury wypieku :)

Przy tym chlebie potrzeba troszkę więcej siły - jeśli ktoś wyrabia ciasto ręcznie. Ciasto właściwe wychodzi dość luźne, trzeba je wyrabiać w regularnych odstępach czasowych, ale efekt wynagradza wszystko. Chleb nie jest trudny, raczej czasochłonny.
Pięknie układa się pod dłońmi i na własne oczy możemy widzieć jak bardzo zmienia się struktura ciasta w czasie kolejnego wyrabiania.
Ciasto jest gotowe, kiedy daje się rozciągnąć w dłoniach, jest elastyczne i gładkie.
Luźniejsza struktura ciasta i długie, szczere wyrabianie pozwalają nam cieszyć oczy pięknymi dziurami w gotowym wypieku. Warto więc chwilę się wytężyć, aby potem posmakować i cieszyć podniebienie domowym chlebem.




Zapraszam!


Składniki:

Zaczyn:

- 3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
- 4 łyżki mąki pszennej chlebowej
- 200 ml wody

Wszystko mieszam i odstawiam do przefermentowania na ok. 10h. Zaczyn wychodzi mi niezbyt gęsty.

Wraz z zaczynem trzeba też namoczyć płatki owsiane. Dokładnie 3 łyżki płatków zalewam w kubku ciepłą wodą. Wody ma być 1,5 cm ponad objętość płatków. Pozostawiam je na ten sam czas, co zaczyn.


Ciasto właściwe:

- cały zaczyn
- 500 g mąki pszennej chlebowej
- 2 łyżeczki soli
- namoczone płatki
- 300 ml wody

Mąkę łącze z płatkami i staram się je dobrze wmieszać. Dodaję sól i znów mieszam. Dopiero teraz czas na zakwas i stopniowo wodę. Ciasto wyjdzie luźne i takie ma właśnie być. Wyrabiam je ręcznie ok. 8 minut. Trzeba robić to energicznie, mimo iż będzie się lepiło do rąk.
Odstawiam na godzinę by odpoczęło. Po tym czasie w misce obsypuję je mąką i znów wyrabiam 8 minut. Ciasto dalej może się lepić ale i tym razem tak ma zostać.
Znów odstawiam na godzinę. Kolejny raz ten sam schemat, obsypanie mąką i energiczne wyrabianie. Ciasto już nie powinno się tak kleić, będzie bardziej elastyczne choć wciąż delikatne i miękkie.
Odstawiam na godzinę. Po tym czasie wyjmuję ciasto na oprószony mąką blat. Wyrabiam je kilka minut i sprawdzam, czy da się rozciągnąć w dłoniach. Jeśli tak, jest gotowe.


Tak rozciąga się gotowe ciasto.


Składam ciasto na trzy i formuję okrągły bochenek, który łączeniem do góry układam w koszu do wyrastania. Ciasto rosło mi jakieś 3h. Trzeba pamiętać, że ten czas jest opcjonalny i zależy od temperatury otoczenia.
Po wyrośnięciu piekę chleb na nagrzanym kamieniu. Najpierw 25 minut w temperaturze 250 stopni, potem 20 minut w temperaturze 200 stopni. Oczywiście w naparowanym piekarniku.
Studzę na kratce.


 

 

 
Smacznego i udanego wieczoru życzę :)

4 komentarze: